Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

18 listopada 2021

A teraz będzie grzecznie, cz. 3 – opactwo Cystersów i most na Luciąży.

„Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów, i niekoniecznie zależy mu na dotarciu do konkretnego celu.”

– Lao Tzu


↻ część pierwsza: małpi most i zamek Bąka herbu Zadora
↻ część druga: Przedbórz, majkowickie ruiny i wapienniki w Sulejowie

1 listopad 2021

Leśna ścieżka ma właściwości wysysania z człowieka złych emocji. Jeśli idziesz tam z ciężarem dnia codziennego, z pewnością po odpowiednio długim spacerze porzucisz ten bagaż gdzieś w krzakach. Wszystko jednak zależy od Ciebie – z jakim sercem tam idziesz.
    Sądząc po ilości zostawianych w lesie śmieci, odwiedzający Rezerwat Jawora, nie przyszli tu dla obcowania z przyrodą. Przyszli, by ją zatruć tym, co zagnieździło się im w sercu. Toksyną, którą sami w sobie pielęgnują.

📌 Większość zdęć w tym wpisie z przyczyn technicznych została wykonana telefonem (powody podałam poprzednio). Niestety Redmi 9 podpisuje wszystkie zdjęcia swoimi parametrami i wielkim logiem, białymi grubymi znakami, dlatego zamazywałam je na czarno, nie chcąc obcinać zdjęć, bo dużo by straciły. Jak ktoś z Was wie, jak to ustrojstwo wyłączyć, proszę o poradę.

Leśne ścieżki zamknęły się za moimi plecami dokładnie tam gdzie poczułam ochotę na posiłek. Przede mną szerokie łąki, a rosnąca nieopodal dzika jabłoń, wypełniła kieszenie (potem żołądek). Nie mam więcej słów do opisania tej scenerii, dawno tak się nie czułam.
    Coś zwiniętego pod tyłek wystarczy, nie potrzebna mi ławka i stół. Potrzebny mi tylko czas, ciepło promieni, a reszta sama się znajdzie.


Podróż po szept wiatru odniosła sukces dokładnie w tym punkcie. Chociaż można powiedzieć, że jej treść niepozbawiona jest jednej porażki, bo wstępnie wiadomym było, iż po drodze czeka do pokonania bród, który miałam przeskoczyć, ale jak się okazało, bez brodzenia by się nie obyło.
    Nie w tym kraju, bo cała tafla była pokryta liśćmi i nie wydać było czy na dnie jest szkło. Należało zawrócić, a nadłożenie drogi na około, było możliwe jedynie asfaltem. Pomyślałam, że lepiej będzie wrócić do samochodu i podjechać do następnej atrakcji.
    Nie ma się czym przejmować, podróż to nie cel, ani ściśle zaplanowane ścieżki. Podróż jest spontaniczna i piękna sama w sobie.


Na polanie posiłek smakował długo i przyjemnie. A któż mi powie co to za góry na horyzoncie? Któż mi powie jak daleko jest stąd do Nieba? Gdzie najwyższy szczyt, a gdzie najgłębsza dolina?
    W życiu chodzę w obie strony. "W górę i w dół, dwie różne drogi wiodą, właściwą musisz wybrać sam. 
Inaczej serce inaczej głowa każe. W sercu uczucia, w głowie rozsądku brak." – śpiewa wokalistka Artrosis. Tak to było, jak stoi w tej piosence dalej. No ale nie ma się czym chwalić, a raczej żalić.

Cóż to za pagóry mogłam widzieć?

Czuję, że będę musiała rozszerzyć zakładki dla "Polski", bo nie mam do czego sensownie tej wycieczki przypiąć. Szwajcaria jest znacznie bardziej rozwinięta i myślę, że to wielu ludziom ułatwia szperanie. Jeśli czegoś szukam, chcę opinii od osoby prywatnej. Turystyka ma często czas ograniczony, wówczas warto się dowiedzieć, gdzie nie warto pójść, a gdzie iść zamiast.
    Też w ten sposób korzystacie z cudzych blogów? Staram się prowadzić swój tak, aby nie było tu nic wkurzającego, co spotykam gdzieindziej.




OPACTWO CYSTERSÓW

Na całe nieszczęście dla wandali, kompleks cały czas był chroniony i dbano o niego. Jest to jeden z najlepiej zachowanych zespołów cysterskich w Polsce. Podziwiamy tu architekturę romańską z zaszczytnej listy Pomników historii.
    W oryginale można obejrzeć wschodnią część klasztoru, tam mieści się muzeum. Wewnątrz zobaczymy późnoromański kapitularz (oparty na jednej kolumnie) i gotyckie krużganki. Jeśli już mówimy o oryginale: południowa część budynku (XVI wiek), jest w ruinie.
    Połóż dłoń na starej cegle i pomyśl jak płynęły tutaj lata... Dawniej na samym środeczku znajdował się wirydarz, który zamykały trzy skrzydła klasztoru i kościół. Dziś mamy tylko trawniczek z leżakami.



U samego wejścia.

Stare skrzydło.

Niegdyś wirydarz.

Baszta opacka.

W remoncie.

Finanse na budowę znalazły się w XII wieku, dzięki księciu Kazimierzowi II Sprawiedliwemu. Sprowadził bowiem zakonników z ówczesnej Burgundii (obecnie Szampania).
    Oczywiście do faktów ludzie lubili dorabiać różne przedziwne historie, dlatego mamy legendę. Nawiasem mówiąc, jestem ciekawa kto mu to kazał wymyślić i upowszechnić. A było to tak:

Książę Kazimierz akurat polował w okolicznej puszczy. Zobaczył jelenia i pogonił za bykiem samojeden, ale z nagła złapała go burza. Książę przerażony błyskawicami, silnym deszczem i gnącymi się drzewami, począł się modlić, a wtedy dobiegł go głos z samego nieba: "Zbuduj w tym miejscu kościół, a doprowadzę cię do sług twoich". Książę padł na ziemię i przyrzekł spełnić tę wolę, nawet nie pytając kto zacz. Gdy twarz swą przerażoną uniósł, ujrzał 12 lwów, które wyprowadziły go całego z opresji.
    Na pamiątkę w kościele powstało dwanaście rzeźb tych zwierząt.

Jeżeli to była prawda, a mogła być, zapytałabym na miejscu księcia z kim rozmawiam, bo Bóg nie kazałby kościoła budować. W ogóle nie chciałby niczego w zamian za pomoc.

II wojna światowa przysporzyła trochę zniszczeń, ale prace konserwatorskie w XX wieku zatuszowały sprawę. Teren należał do duchowieństwa diecezjalnego. Jednak ludzie domagali się, by udostępniono ów zabytkowy kompleks. Dzięki staraniom ludności powstało tu muzeum, a w budynkach gospodarczych schronisko turystyczne.
    W roku 1981, po ich remoncie powstał ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy (z wewnętrznym basenem), łódzkiego środowiska inżynierów budownictwa skupionego w Naczelnej Organizacji Technicznej. Obecnie ma tam siedzibę hotel Best Western Podklasztorze oraz restauracja Miód i Wino.

Resztki czasów.

Trochę pokrążyliśmy wokół tego kościoła, pora doń wejść.

Powołania św. Tomasza Kantuaryjskiego, trójnawowa orientowana bazylika z transeptem, pochodzi z XIII wieku. Front zdobi romański portal i rozeta. Wyposażenie świątyni jest z okresu baroku i rokoka.
    Budulcem został piaskowiec szydłowiecki. Zrobiono z niego także i wewnątrz elementy konstrukcyjne i dekoracyjne. Sklepienia i ściany w środku są ceglane.

📌 Telefonem niewiele się dało sfotografować. Zbliżeń robić nie warto, wszystko rozmazane, więc tu nie przyjrzymy się detalom.











NAD LUCIĄŻĄ

Na tym kończymy historyczne uniesienia. Pora ujrzeć schyłek dnia w przyrodzie, czego żadne zdjęcie nie odda, bo czas ten w połączeniu z nutami zmierzchu, niesie ze sobą wyjątkowy smak, słodki jak miód.
    Przyroda koi. Wycisza, uspokaja. Choć nie każdy chce przyjąć te właściwości, kierując się jakimś debilnym niepisanym mottem, że ma być go słychać, gdziekolwiek jest. Do ludzi spotykanych na szlakach także trzeba mieć szczęście. Bo miejsce może być czarowne, ale traci wszystkie walory kiedy całą uwagę przykuwa jeden egocentryk.


Luciąża to najdłuższy lewy dopływ Pilicy i malowniczy szlak kajakowy (9 km). Pewna kobieta właśnie ściągała na brzeg swoją tratwę. Taką deskę jakby surfingową, tylko trochę szerszą. Milowy krok do stopnia całkowitej wolności. Krok ten, dłuższy bywa tylko w powietrzu.


Miałam szczęście. Wszechobecna melodia zmierzchu i złoty zachód słońca, otuliły mnie szalem spokoju, osłaniając szczelnie przed najdrobniejszą myślą uwikłaną w ciernie. Bo są takie myśli, które kaleczą. Są takie myśli, które trują. I za wszelką cenę nie wolno pozwolić wydostać im się w słowach. W ten sposób zostajemy strażnikami własnych ust.


📍 Zdjęcia robione z drogi, zostały wykonane aparatem jeszcze za dnia. Pochodzą z Bąkowej Góry.
    Natomiast 'domek z domkiem', już z trasy powrotnej, wieczorem uchwycony telefonem.






22 komentarze:

  1. Bylam w tym opactwie, ale po zmroku z osoba, ktora tam pracowala, wiec niespecjalnie duzo widzialam. Zdazylam tez zapomniec, jak piekna to okolica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też coś kojarzę z młodości. Miałam naście lat, gdzieś na starych zdjęciach widać, że to były te głupie czasy, kiedy musiałam się podobać. ;D
      Wolę dzisiejsze doznania, niż wspomnienia. Inne rzeczy teraz zwracają moją uwagę, wiadomo.

      Usuń
  2. Toksyny ludzie zostawiają w każdym lesie, to takie przykre, ze ciągle brak w narodzie świadomości. Kiedy widzę te śmieci to automatycznie i ze mnie wydzielaja się prawdziwe toksyny.
    Zaskoczona jestem barokowym wystrojem kościoła, bo z zewnątrz chyba nie tego bym się spodziewała. Zdjęcia robione telefonem? mozna pozazdroscić bo są swietne. Taka jesień jest piękna.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to jest, ale inne kraje potrafią po sobie posprzątać. Mając porównanie, nie boję użyć słowa, że nasz kraj to brudasy. Jest kolosalna różnica.

      Usuń
  3. Przepiękne tereny idealne na długi spacer 😍!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam pocysterskie kompleksy. Dwa lata temu zwiedzałam ten w Lubiążu. Z]Ów zespół klasztorny jest drugim co do wielkości obiektem sakralnym na świecie. Absolutna perełka...
    I naturę kocham tak samo, jak Ty. Ileż ona daje człowiekowi, a szacunku faktycznie nie ma...
    Każde słowo, które tutaj napisałaś oddaje prawdę o tym...
    Ale ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie lubię opisywać podróży :) Ale czytać tak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym mieć możliwość zwiedzania klasztoru nie jako muzeum, tylko faktycznie zobaczyć jak się w czymś takim mieszka, posłuchać jakichś historii. Póki co, nie miałam okazji. Przynajmniej mogę mury oglądać, to wspaniałe zabytki, bliskie zamkom, taka architektura przypada mi do gustu.

      Usuń
  5. Ciekawa wycieczka. Nad Luciążą piękne krajobrazy, przestrzeń, dużo zieleni. Wnętrze kościoła w zieleni no i ruiny. Niestety, z Redmi 9 nie pomogę, ale może wystarczy w ustawieniach coś tam wyłączyć ?

    https://c.mi.com/thread-2842088-1-0.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, gdyby to było w ustawieniach, nie zadawałabym pytania publicznie. ;)

      Usuń
  6. Bardzo dziękuję za kolejną wyprawę po fascynującym świecie.
    Najbardziej spodobała mi się nazwa - Baszta Muzyczna.
    Śmiecenie - uważam to za nieodłączny element konsumpcyjnej "kultury" która przemienia ludzi w śmiecie.
    Przygoda księcia Kazimierza - wydaje mi się, że w krytycznym momencie każdy "słyszy" to czego oczekuje w takiej sytuacji. Zaniepokoiły mnie tylko te lwy bo to kojarzy mi się nie z Bogiem Izraela ale z czarną Afryką.
    Zdjęcia z telefonu - bardzo dobre, nawet te krzaki w dolnym rogu nie przeszkadzają.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spójrz teraz szerzej, mając porównanie z innymi krajami, gdzie ludzie zachowują porządek i nie wywożą śmieci do lasu, jest wszędzie czysto, nawet na trawnikach w mieście. To jaką metkę świat widzi u nas? Brudasy, po prostu.
      Może jakieś afrykańskie demony się przypałętały, kto wie. ;)

      Usuń
    2. Inne kraje, wszędzie czysto...
      Przypomniałaś mi dawną historię.
      Australia. Usłyszane od kolegi, który wprowadzał do lasu trudną młodzież - spytał ich - jaka jest według was największa różnica między miastem a lasem?
      Odpowiedź - w lesie nie ma śmieci.
      Istotny szczegół - te wycieczki to były wyjazdy w lasy setki kilometrów od miasta.
      Natomiast w parku czy w lesie łatwo dostępnym z miasta śmieci nie brakuje.
      Trudno mi powiedzieć czy w Polsce jest gorzej.
      Faktem jest, że Australia eksportuje miliony ton śmieci do ubogich krajów natomiast w Polsce działają firmy, które zarabiają na imporcie śmieci z Niemiec.

      Usuń
    3. Dotąd zwiedziłam (miejsko oraz leśnie) Szwajcarię, Austrię i Liechtenstein. Zobaczyłam, że się da mieć czyste ulice oraz czyste ścieżki w lasach, także czyste szlaki górskie. I nie chodzi o to, że państwa bogatsze, chodzi o mentalność ludzi. Dzieciaki z każdym papierkiem biegną do kosza. Nie ma zakazu picia na ulicy, więc czasem gdzieś w parku siądą i popiją, ale wszystko potem jest sprzątnięte do ostatniego kapselka. Na chodnikach nic się nie wala, a na własne oczy widziałam, jak z przystankowego kosza wyfruną z wiatrem śmieć i przypadkowy przechodzień złapał go i odniósł do tego kosza. Naprawdę wszystko zależy od nas.

      Usuń
  7. Jak na zdjęcia telefonem, to super wyszły!
    Śmieciarze leśni są niestety wszędzie, co budzi moje szczere oburzenie!
    Świetnie zachowane opactwo cystersów spotkaliśmy w Krzeszowie, ale za wstępy kasowali nieźle.
    Pełen relaks i kontemplacja przyrody:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej napisałam Lechowi, wszystko zależy od nas czy kraj będzie czysty, czy nie. Od każdej jednostki chodzącej wolno po tej polskiej ziemi.
      Zerknęłam w googla, tam kasują za wejście do bazyliki 18 zł. Sporo, skoro są tam msze. Wtedy można obejrzeć za darmo. ;)

      Usuń
    2. Ale zdjęć nie zrobisz za darmo...

      Usuń
    3. Tak myślałam. ;] Nigdy tego nie potrafiłam zrozumieć, przecież to jednocześnie reklama dla nich. Więcej turystów, więcej hajsu.

      Usuń
  8. Ach u Ciebie jeszcze słonecznie i kolorowo, a u mnie za oknem deszcz, wiatr i zero słońca. Rozjaśniło się nieco gdzieś koło 10 i nic nie zapowiada, żeby coś w tej kwestii zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też jest teraz ciemno, zauważ, że wycieczka jest z pierwszego listopada. Bezsłoneczne szarości mi nie przeszkadzają, wtedy też podróżuję i cieszę się czasem poza domem. :)

      Usuń
  9. Witaj Aniu.
    Bywałem w wielu pocysterskich opactwach.
    Stare budowwle, to moje klinaty, ale ten wystrój barokowy mnie poraża.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się trochę ten szpitalny kolor mebli nie podoba. ;D

      Usuń

Nie piszę dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy i nie będę odpowiadać. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem.