Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

17 października 2021

Park Julianowski trochę głębiej, oraz mój sposób na nieprzeziębianie się.

"...wykreślić ze słownika i z mojego życia słowo MUSZĘ. I zastąpić je słowem CHCĘ."

– Julian Obrocki "Szkoła życia"


na początku października, 2021

Czyli formalnie, Park im. Adama Mickiewicza w Łodzi i ja. Pokazywałam go Wam już wielokrotnie i zawsze od strony reprezentatywnej, włączając w to wierzby płaczące z włosami zamoczonymi w stawie. Pora przybliżyć niezwykłość tego parku.
    Na początku października rozpoczęłam swój sezon biegowy, który trwa do pierwszych cieplejszych dni wiosny, czyli mniej więcej do marca. Nie lubię biegać gdy jest za ciepło, źle się wtedy czuję, za szybko mi gęstnieje krew. Poza tym to właśnie teraz kiedy jest tzw. "niepogoda", organizm hartuje się i uodparnia na wirusy podczas aktywności fizycznej poza domem. Dzięki temu, nie przeziębiam się, nawet jeśli w pracy i w domu jest epidemia. Jestem nie do ruszenia!

Zdjęcia robiłam przez 2 tygodnie na każdym joggingu, gdy powoli w parku gościła się jesień.

Łódź to jedno z najbardziej “zielonych miast” w Polsce.

BOTANICZNIE

190 lat ma nasz jeden z największych parków (45 ha). Powstał na początku XIX wieku, wówczas jako park podworski folwarku Strzałkowskich. Później zaopiekował się nim Juliusz Heinzel, potentat w produkcji wyrobów wełnianych i półwełnianych. Łódzki fabrykant zbudował tam swoją rezydencję, a park urządził w stylu angielskim. Sprowadził kilkaset lip z Berlina. Rezydencja, a właściwie pałac, został uszkodzony w czasie II wojny światowej podczas bombardowania i został rozebrany przez okupanta.
    Te stawy zasila rzeka Sokołówka i właśnie w parku znajduje się źródełko. Osiemnaście okazów starego drzewostanu uznano za pomniki przyrody, wśród nich m.in. lipy, buki, dęby i kasztanowce. Jednym z najbardziej okazałych jest topola kanadyjska, która osiągnęła obwód 710 cm, stając się tym samym największym drzewem w granicach Łodzi. Dużymi rozmiarami charakteryzuje się w również dąb szypułkowy „Kosynier” (obwód około 400 cm) pamiętający czasy powstania styczniowego. To właśnie pod nim powstańcy złożyli przysięgę, otrzymując sztandar.




Część leśna, czyli moje miejsce do wykonywania czynności sportowych, z daleka od wyprowadzaczy psów i wszystkiego co może wpaść pod nogi. Polanka, wąskie ścieżki, cienie wysokich drzew, leśny zapach runa, cisza. Miejsce szczelnie osłonięte przed dźwiękami i zapachami miasta.



Powyższe zdjęcia ukazują doskonałe, zaciszne miejsca na piknik. Jest też specjalnie wydzielony obszar (w innej części parku) na grillowanie. Stoi tam mnóstwo ławek i stolików, a także altana.
    Trawiasta łąka, zawsze krótko przystrzyżona, znajduje się niedaleko wejścia do parku. Tam w najgorętsze dni lata można spotkać opalających się na kocach.
    Każdego dnia nad stawem można uświadczyć zapalonych wędkarzy.





ZMYSŁOWO

Do parku przylega dziewiętnastowieczny pałacyk myśliwski. W letnie weekendy park rozbrzmiewa muzyką, podczas występów na deskach amfiteatru.
    Dawniej między dwoma stawami istniała duża fontanna kaskadowa.

Kolumny amfiteatru.

Pałacyk myśliwski.

Często łapię słońce o 8 rano. Mnie raczej brak witaminy D nie grozi, bo twarz regularnie wystawiam do bladej kuli. Najlepsze są niedziele rano, kiedy w parku praktycznie żywej duszy. Ptaki hulają w najlepsze, trochę osób biega, ale to dusze nieobecne. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale biegacz to taki rodzaj osobliwości, który pojawia się i znika. Zupełnie jak duch. I ja sama jak duch, znikam pomiędzy drzewami w swoim szczęściodajnym truchcie.





CIELEŚNIE

Wydzielono teren rekreacyjny, gdzie znajduje się mały skatepark, teren do gry w piłkę nożną oraz w kosza.

Stoi tam mnóstwo ławek, a żeby uskutecznić jeszcze lepiej swój hart ciała, zaczęłam wprowadzać w życie treningi za użyciem infrastruktury parkowej.

Sport na świeżym powietrzu zwiększa wydolność płuc i świetnie wpływa na ukrwienie ciała. Street workout cieszy się coraz większą popularnością po lockdownie, kiedy przez długi czas były zamknięte wszystkie siłownie i cluby fitness.
    Pojawiło się dużo siłowni plenerowych, przyznam, że jak tylko trafiam gdzieś lokalnie na nowy taki obiekt, od razu sprawdzam. Niestety maszyny nie mają w ogóle obciążenia, więc trening na nich nie jest już dla mnie. Brakuje na takich placach drążków, ławek i drabinek. A szkoda.

W necie nie brak planów treningowych na wykonanie w parku. Wystarczy ławka albo pieniek, wystarczy naprawdę niewiele, aby strenować całe ciało, a potem radosnym biegiem do domu. 😏

Poza tym jak mówiłam, to nie tylko przyjemność, tężyzna fizyczna, ale też odporność!
    Pola na swoim blogu napisała:

(...)Czy w szkole teraz nie uczą już o naturalnej odporności organizmu, i sposobach jej wzmacniania? Czy niektóre umysły nie dopuszczają innych treści, tylko „papkę” o nowych chemicznych specyfikach podawaną w reklamach? Rzecz do dyskusji, ale nikt dyskutować nie chce. Najłatwiej połknąć pigułkę... echhh!

A może by tak poprawić odporność w sposób naturalny? Czyli pomóc organizmowi w wytężonej pracy ochronnej w tym przejściowym okresie pro-infekcyjnym?(...)

źródło


Inne moje foto-opowieści:
Ten sam park wiosną.

18 komentarzy:

  1. Ano widzisz, powinnam zwiedzac ten park z Toba, a nie z pocovidowa Boguska, ktora jeszcze kustyka przy pomocy szczudla i nie ma za grosz kondycji. Z trudem obeszlysmy (znaczy ja bez trudu) stawy i na tym koniec, bo mi towarzyszka wysiadla. Samej sie tam zapuszczac tez mi sie nie chce, bo raz - ze daleko, a dwa - kto wie, co i kto tam w tych krzaczorach siedzi. :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonały pomysł z tym śledzeniem każdego dnia zmian zachodzących w parku. Wszystkie zdjęcia śliczne, a mi przypadły do serca trzy pierwsze. Wspaniałe widoki :) Pozdrawiam niedzielnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staw robi wrażenie, bo postarali się o obsadzenie go ładnymi roślinami, kwitnącymi trawami, no i te wierzby płaczące...

      Usuń
  3. Potwierdzam, spacery w każdą pogodę hartują organizm i łatwiej przywyknąć do zmian aury:-)
    Podobne miejsca na pikniki bywają w wielu parkach, np. w Rogalinie.
    Z tym naturalnym hartowaniem niektórzy maja problem, bo jeśli poruszają się tylko autem lub autobusem, a całe popołudnie siedzą w fotelu, to nawet wit.D3 brak, a młodzież ma problem z wyjściem na przerwę, zaś wielu nie uczęszcza na basen, wola siedzieć w świetlicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w nowym pokoleniu przeważa taki trend gniazdowania. Potem byle deszczyk czy wiatr i dziecko już chore.

      Usuń
  4. Nie znałam Łodzi od tej strony. Zdarzyło mi się być kilka razy, ale raczej miasto mi się kojarzy ze starymi klimatycznymi kamienicami, muralami (chyba najpiękniejszymi w Polsce), ale też niekiedy z zaniedbaniem. Zieleni trochę mi brakowało, ale najwyraźniej uderzałam ze złej strony. Do nadrobienia przy kolejnej wizycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to kojarzy Ci się bardzo dobrze. Oto cała Łódź. ;]
      Zieleni tu sporo, zrobiłam raz nawet taki przekrój parków: https://ekstraktzycia.blogspot.com/2019/12/polskie-wspomnienia-zielen-miejska-i.html

      Usuń
  5. Witaj Aniu.
    Rzeczywiście super park, no i ten pałacyk.
    Masz dryg do ciekawego opisywania, że aż sie chce w nim pospacerować.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia i ciekawy opis.
    I jednocześnie wspaniała zachęta do jesiennego hartowania organizmu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. "Jestem nie do ruszenia!"- bravo! Tak trzymaj! - mega mi się to zdanie spodobało. Bo ja też tak mam hahaha... (odpukać na wszelki wypadek!)
    P.S. Wspaniale, że mówimy jednym głosem. To ważne, aby szerzyć wiedzę prostą a najwłaściwszą, fundamentalną! To klucz do zdrowia! Żeby tylko ktoś chciał słuchać, a jeszcze bardziej...stosować :)
    Piękno parku zachwycające w Twoich kadrach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "szerzyć wiedzę prostą" – niestety w oczach wielu to brzmi jak jakaś czarna magia. Cóż, róbmy swoje. ;)

      Usuń
  8. Łódź pięknieje, zielenieje, więc niedługo będzie jednym z ciekawszych miast w Polsce, a to oznacza, że ludzie wybierają mądre władze. Wypada pogratulować i życzyć miłłych chwil w tym mieście.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń, odrestaurowane kamienice, przepiękne murale, nowoczesność wplatana w pofabrykanckie mury, Łódź dojrzewa z klasą.

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny park!!! Idealny do biegania!!!

    OdpowiedzUsuń

Nie piszę dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy i nie będę odpowiadać. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem.