Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

13 października 2021

Geralt jest z Łodzi, a nie z Rivii.

"Nie malkonteńć, Geralt. I przestań się burmuszyć, bo na widok twojej gęby przydrożne grzyby same się marynują."

– Andrzej Sapkowski "Pani Jeziora"


na wstępie do października, 2021
Wiedźmin nie pochodzi z fabryki Netflixa, ani spod palców programistów komputerowych, mam nadzieję, że to jasne. 😉 Wiedźmin pochodzi spod pióra łódzkiego pisarza, który wydał o nim osiem książek. Przeczytałam tę sagę w wieku nastu lat, nie pamiętam, 11 może 13 lat miałam, jak stwierdziłam, że to moja ulubiona historia z tego rodzaju. A książek fantasy przeczytałam dużo.
    Łódź postanowiła uczcić pisarza, a właściwie jego dzieło. Niedaleko popularnej ulicy znajduje się "Skwer wiedźmina". Jedna z kawiarni zrobiła event tematyczny i wypuściła na jeden weekend wiedźmińskie eliksiry, a na Łódzkim Manhattanie powstał mural przedstawiający Geralta z Rivii. Z Rivii? Geralt jest z Łodzi!

Jestem za tym, by – gdy ktoś chce się wypowiadać o tej historii – znał książki. Wielu się wypowiada, ale widziało serial polski bądź amerykański. Czy mimo to uważam, że ekranizacje były złe? Wypowiedziałam się na ten temat tu ➤ The Witcher – czy Amerykanom się udało? + porównanie z polską produkcją.
    Gry są zrobione przez fanów, którzy sagę bardzo dobrze znają. W dwie pierwsze części nie zagrałam ani razu, znam trzecią część, także z dodatkami. Jeśli chodzi o kontynuację historii – naprawdę pierwsza klasa.
    Oshhe z postaciami z gry? To zwykłe Oshee z tematyczną naklejką, bądźmy normalni, nie kupiłam ani jednego. 😂 Ale za to kupiłam smaczny eliksir.

Screen z gry Wiedźmin: Dziki Gon.

Eliksiry w kawiarni:

W menu było kilka eliksirów. Podawane w wazonach... wróć! – w alchemicznych, średniowiecznych menzurach, wywary miały różne właściwości. W książkach wiedźmini korzystają z alchemii aby wspomagać swoje ciało przed walką i w czasie walki. Możemy poznać kilka nazw, ich właściwości. W grze dział ten zostaje bardzo rozszerzony i zdobywając z każdym levelem nowe przepisy na eliksiry, dostajemy listę składników, zbieramy je, a następnie ważymy.
    W kawiarni robiono: relaks, delfin, pocałunek, detox, pełnia i moc.
Brakło tych, które dobrze znamy z historii, chętnie napiłabym się "kota", albo "jaskółki", ale wcale nie marudzę, bo "pełnia" też mi smakowała.


Co czułam? Spokój. Czas letniej nocy pod władaniem księżyca. Cisza...
    A poważnie? Świetna kawa o zaskakującym smaku. Przepyszna!




Pozostałe smaki.

"Skwer wiedźmina"

Następnym ukłonem miasta w stronę Geralta jest "Skwer wiedźmina", który poza nazwą nie posiada żadnego innego odwołania. Tam nic nie ma. Trawka, ławki, trochę drzewek...
    Fani spodziewali się chociaż jakiś rzeźb potworów, przecież Łódź jest pełna statuetek postaci z różnych bajek, dlaczego więc nie stworzyć tam swoistego bestiariusza? Ale... nie wyszło.



Największy mural w Europie:

Za to miasto słynące z murali, rzuciło się z wiedźmińskim projektem na ścianę jednego z najwyższych budynków w Łodzi. Na Łódzkim Manhattanie, na trzech ścianach bloku o dwudziestu czterech piętrach (ponad 70 metrów), w osiem osób namalowano największy w Polsce mural przedstawiający Geralta z Rivii.
    Autorem projektu jest Jakub Rebelka, malarz i twórca komiksów. Mural powstał w sumie w 2 tygodnie.

Mural to kolejny etap współpracy miasta, Andrzeja Sapkowskiego, CD Projekt Red i EC1 przy marce wiedźmina – przeczytałam w darmowej gazecie "łódź.pl". – W EC1 właśnie powstaje Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej, gdzie Geralt będzie narratorem jednej ze ścieżek edukacyjnych.

Mural fotografowałam, gdy prace jeszcze trwały. Oficjalne ukończenie dzieła wypadło na 8 październik.


Jako miłośniczka wiedźmińskiej sagi, mogę być dumna, że Łódź z chęcią manifestuje pochodzenie Geralta. Geralta z Łodzi.

17 komentarzy:

  1. Przeczytałam Wiedźmina w bardzo dojrzałym wieku, chociaż nie lubię fantasy. Obejrzałam też dwie wersje serialowe i czekam na drugą amerykańską. Henry Cavil jest świetny, polską wersję obejrzałam tylko dla Żebrowskiego.
    Mural na Manhattanie mnie zachwycił.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rety!!! Nie miałam pojęcia o tym, że Andrzej Sapkowski z Łodzi pochodzi 🤓!!! Uwielbiam Sagę o Wiedźminie.... mam w domu i wracam co jakiś czas. Serial polski mocno mnie zawiódł... amerykański... jeszcze nie. Mural Koniecznie chcę zobaczyć!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio kiedy pokazuję coś z Łodzi, wnioskuję po Twoich komentarzach, że musisz w końcu przyjechać. 😉
      O serialach już szeroko pisałam (link na wstępie), toteż zostawię temat bez komentarza.

      Usuń
  3. Ale czad! jak mawia młodzież:-)
    piękny mural, a na taką kawę, to chyba specjalnie się wybiorę do Łodzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, festiwal kawy był jednorazowym przedsięwzięciem.

      Usuń
    2. A szkoda, bo to dobry pomysł!

      Usuń
    3. Pewnie że tak. Nie miałam okazji spróbować wszystkich eliksirów! Nawet gdybym przychodziła od piątku do niedzieli.

      Usuń
  4. Witaj Aniu.
    Fajny mural. Wiedźmina nie czytałem, gdyż nie jestem fanem fantastyki.
    No cóż, samo życie.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Nichał

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam pierwszą część Wiedźmina, ale już dawno temu. Dobrze, że mi o nim przypomniałaś, bo może sięgnę po niego znowu. Nie jestem graczem, ale książki były ciekawe, chociaż ja akurat nie przepadam za fantasy, wolę inne gatunki sci-fi. :)
    No i filmów też jeszcze nie widziałam.
    Ale jestem jak najbardziej za upamiętnianiem naszych znanych na całym świecie pisarzy i innych twórców, w tym Sapkowskiego, twórcy Geralta z Łodzi! :)))
    Dziękuję za informację o tym muralu, będę wiedziała, co warto zobaczyć w Łodzi jakbym tam przypadkiem pojechała.
    Wydarzenie z tematycznymi eliksirami też uważam za świetny krok.
    A na skwerze Wiedźmina może z czasem staną też różne postaci z tej znanej już na całym świecie (głównie jednak dzięki filmom i grom) historii!
    pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos murali, Łódź jest ich pełna. Warto ściągnąć sobie mapę ze znacznikami, by żadnego nie przeoczyć. I wciąż powstają nowe, np. na EC1 od dziś powstają... SMOKI!
      Skwer otrzymał tę nazwę w 2015 roku. W 2018 modernizowali go, ale niczego nie dodali.

      Usuń
  6. Też lubie opowieści o "Wiedźminie" Znacznie bardziej te ksiazkowe, niż filmowe. W ogóle to mało kiedy film dorasta do poziomu literatury. Ksiazka budzi wyobraźnię a film wszystko daje na tacy. Już lepsze od filmów są moim zdaniem gdy, bo mozna bardziej poczuc sie bohaterem opowieści, ożywić go poniekąd. W gry w o"Wiedźminie" nie miałam możliwosci grać. Za to polski serial całkiem mi sie podobał. Siermiezny nieco i co do bsady mam parę zastrzeżeń, ale miał taki fajny, poetycki klimat, którego brakowało mi w produkcji amerykańskiej.
    Fajny pomysł z tymi wiedźmińskimi muralami w Łodzi i kawiarnią!:-) Łodź ma z czego być dumna!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja opinia o obydwu serialach, już była (link na początku), a o książkach mogę tylko powiedzieć, że są bezkonkurencyjne. Żyłam tymi postaciami zarówno w kolejnych tomach jak i w grze, bo wierna jest charakterowi całej historii.

      Usuń
  7. To ze mnie dziwoląg jakiś! Nie czytałam ani nie oglądałam. Ale za to poznałam wiedźmina w naturze hahaha( mężczyzna jotka w jotkę podobny do amerykańskiego filmowego bohatera)no,no...
    Nie lubię fantasy...
    Buziak jesienny zostawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwoląg? Ty nie lubisz fantasy, ja nie lubię romansów, moja mama nie lubi horrorów, ja nie lubię filmów wojennych, tata nie lubi sci-fi...
      Myślę, że to zupełnie normalne. ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Dla mnie Wieďźmin to tylko książka <3 ani gry ani filmy mnie nie przekonają :). Za to mąż uwielbia właśnie grę. Kurcze w takim tematycznym festiwalu chętnie bym wzięła udział. Geralt i kawa czego chceć więcej. Mural też cudny. Kolejny powód by w końcu wybrać się do Łodzi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gra dziki gon zafascynowała mnie. W dwie pierwsze nie grałam, widziałam, nie zainteresowała mnie, ale trójka to miodzio. Jakbyś weszła w świat wykreowany przez Sapkowskiego, wszystko jest takie samo, postaci, dialogi, charakter całego świata. No i bezcenny dodatek "Krew i wino", gdzie mamy wielką przygodę z Regisem. :)

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.