Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

2 maja 2021

Woda życiodajna.

"Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę."

– Cassandra Clare, Mechaniczny anioł


Życie moje nigdy nie było usłane różami.
I to mnie nauczyło, że jest zawsze jakieś rozwiązanie.
Ty myślisz, że ja dobrze się bawię
jednak ja trzeźwo planuję co dalej.

Mój dom zalewa fala hejtu
będę w tym wszystkim jak Posejdon.
Przecinam swym trójzębem te mroczne fale
by nie zostać złym, by nie wchłonęły mnie bałwany.

Z dala od cienia, chcę żyć z dala od zła.
Łatwo się mścić, ale to nie byłabym ja.

Czas maluje nam na dłoniach czerwone plamy,
na sercach zostają tylko szramy.
Człowiek pamięta wszystkie złe chwile,
te dobre uciekają jak spłoszone motyle.

Czas zaskarbił sobie nas, nic już nie wygląda tak
jak było kiedy ja oszukiwałam was.

Dziś prawda drąży w skale.


💦

Te słowa napisałam jeszcze kilka dni temu, ale zaczęłam dostrzegać zmiany. Prawda wyzwala, choć dotyka okrutnie rozgrzanym do czerwoności słowem z żelaza, nieprzejednanym i mocnym jak mocna jest siła szczerości.
    Miałam dwie drogi do wyboru. Siedzieć i płakać i patrzeć jak nic się nie zmienia. Ale łzy wreszcie otarłam i wstałam z podłogi. Dziś obserwuję jak zmienia się wszystko. Przyszły chęci, by wreszcie znaleźć samotną plażę, usiąść na jej brzegu i zapatrzeć się w słońce.


Szaleństwo fal sroży mnie. Zawsze wolałam spokój jezior. Najlepiej kiedy tafla jest niczym lustro, wtedy mogłabym wpatrywać się weń całymi latami. Być jak ta toń spokojna, wyczekująca na najdelikatniejszy podmuch wiatru, który podnosi włos na skórze. Ujrzeć jak tafla marszczy się i znowu zamienia w gładź.
    To mówi o życiu człowieka, który wiedzie spokojnie swoje dni, ale od czasu do czasu miła emocja sprawia dreszcz. Dobro i spokój są człowiekowi potrzebne jak tlen, jak te dreszcze, które umilają sercu czas na podniebnych uniesieniach.

Ja dalej kocham ludzi, choć zmysłowi są, nie potrafią czuć sercem ani ducha swego nie znają. Zmysły jak wyrocznię traktują, o nic nieba nie pytają, żyją z dnia na dzień licząc swój hajs.
    Oczami patrzeć nie wystarcza aby widzieć. Aby widzieć trzeba patrzeć pod szerszym kątem, bynajmniej nie oczami.
    Aby słyszeć nie wystarczy słuchać. Słowa powinny trafiać tam gdzie odbywa się odpowiednia weryfikacja. Gdzie ich brzmienie zamienia się w melodię ducha. I za tą nutą iść należy, szukając odpowiedzi.


Ktoś mądry kiedyś powiedział, że jeżeli nie będziesz kochać samego siebie, to jak może pokochać Cię ktoś inny? Podobnie jest z nienawiścią. Jeżeli masz ją w sobie, nie łudź się, że odnajdziesz spokój i serdeczność, że będziesz spotykać dobrych ludzi, że odnajdziesz ciszę w sobie.
    A czy Ty potrafisz kochać swoje życie?

Czy robisz to, co kochasz i potrafisz najlepiej? Czy myślisz i rozwijasz się jako człowiek? Czy chodzisz za głosem serca? Czy znasz swoją drogę i swoje powołanie? Czy masz pasję?

Czy kochasz życie?

Ktoś mądry powiedział, że jeżeli życie sypie Ci pod nogi kłody, to znak, że należy kupić tartak. Nic nigdy nie dzieje się bez przyczyny. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte, tak jak umysł.
    Dużo zależy od tego jak reagujemy. Jedni podłożą się pod kłody i oberwą, inni zaczną uprawiać ultramaraton, przeskakując je.
    A jaka jest kondycja Twojego ducha?

Można stać samemu, ale nie być samotnym. Hart ducha sprawia, że człowiek nigdy nie czuje się samotny. Wpatruje się w życie, nie przegapia żadnej chwili, by zareagować właściwie. Żyje, uczciwie pracuje, uśmiecha się do innych i choćby do końca życia miał stać sam, nigdy nie będzie samotny, a woda wokół niego będzie spokojnym lustrem, w którym zobaczy szczęśliwego siebie. Przyjdzie dzień, że pójdzie po tej wodzie. Pamiętajmy, że w przeszłości po wodzie też szedł człowiek. Jeden z nas.

Nie, nie jestem samotna. Jestem prawie pewna, że jestem teraz bardziej kompletna niż kiedykolwiek.

"Życie to działanie i rzeźbienie swojej rzeczywistości"

napisała Olga Jawor

zdjęcia: Jeziorsko i Warta

28 komentarzy:

  1. "Oczami patrzeć nie wystarcza aby widzieć. Aby widzieć trzeba patrzeć pod szerszym kątem, bynajmniej nie oczami.
    Aby słyszeć nie wystarczy słuchać".
    Bardzo podoba mi się ten fragment Twojego wpisu. Ja dowiedziałam się, co to znaczy widzieć na zajęciach psychologicznych. Dowiedziałam się także, co to znaczy słyszeć drugiego człowieka. I nie chodzi o to, co ten człowiek mówi, lecz co wyrażają wypowiadane przez niego słowa. Co one dla niego znaczą (emocje). Pozdrawiam Cię cieplutko. Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe też jest to, że dwoje ludzi patrzących w tym samym kierunku, widzi coś zupełnie innego i inaczej to interpretuje. Wspaniałe są takie spostrzeżenia. Nauczyłam się też, że właśnie po to tak jest, by zobaczyć szerszą perspektywę przez pryzmat innych spojrzeń.

      Usuń
  2. Aniu, zdradz, gdzie robilas te urzekajace i nastrojowe zdjecia.
    A co do reszty... musisz wiedziec. Jesli chcialabys pogadac, jestem do dyspozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecie na dole napisane małym (za małym?😖) druczkiem. Jeziorsko i warta.
      Już nic złego mi się nie dzieje. Ale dzięki.

      Usuń
  3. Można słuchać, ale nie słyszeć, można patrzeć, ale nie widzieć, można czuć, ale co nam z tego przyjdzie zależy tylko od nas samych. U mnie to raczej jest czas na podsumowania, ale zmiany lubię i dużo zmieniam w swpoim życiu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany to równie ciekawa kwestia. Zauważyłaś, że ludzie raczej się ich boją?

      Usuń
  4. Jak żyję, jaki jest stan mojego serca i duszy? Toż to jasno wynika ze wszystkich wpisów na moim blogu... Jeśli ktoś czyta, a nie tylko przemyka oczyma... wie.
    Pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację - "Hart ducha sprawia że człowiek nigdy nie czuje się samotny"
    Ty z pewnością nie jesteś samotna....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie odczuwałam samotności. Nie przeraża mnie nawet taka perspektywa gdyby coś się miało wydarzyć kiedyś i np. miałabym zostać sama na jesień życia, a przecie to dosyć częste w ludzkim życiorysie. Nie wiem jak to jest, póki co doświadczyłam życia solo w młodym wieku, w pełni sił i zdrowia, może kiedyś zmieniłabym zdanie, ale nie chcę. Wolę mieć przekonanie, że to jedyna rzecz, która nie jest w stanie mnie zabić.

      Usuń
  6. Pytasz, jaki jest stan mojego ducha?
    Teraz jest chyba dobrze, ale długo dochodziłam do stanu obecnego...
    Czytając twój wiersz, widzę walkę o spokój właśnie, ale wygrywasz ją, bo dalej dajesz tego świadectwo.
    Nic nie jest na zawsze, ale wiele zależy od nas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stan ducha zmienia się jak pogoda. Nic nie jest na stałe. Nic do przewidzenia. Ale świadomosc tego, że nic nei jest na zawsze sprawic może, że zyskamy więcej spokoju, że nie zaskoczy nas tak bardzo kolejna zmiana. Życie to żywioł. Oszem, da sie je przeistaczać i rzeźbić samemu, ale tylko tam, gdzie ono na to pozwoli, gdzie nie zechce sie wymknac naszym planom i wyobrażeniom. Jest jak jest, będzie jak będzie. A my płyńmy poprzez dana nam rzeczywistosć i cieszmy sie tym, co mamy, co czujemy, co widzimy. Piękno jest wokół nas, nawet gdy go chwilowo nie dostrzegamy. Ale jest i czeka by przeniknąć nasze dusze, bysmy mogli poczuć sie z nim jednoscią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzucić się z prądem życia – kiedyś o tym pisałam. Meandry tej rzeki mogą być różne, ale chyba ważne jest, by nie zatrzymywać się w miejscu na dłużej, by płynąć, by doświadczać, wciąż się uczyć. By nie stać na brzegu i nie patrzeć wyłącznie jak płynąć inni.

      Usuń
  8. Delikatniej i subtelniej zrobiło się u Ciebie, nie to że przedtem było jakoś ostro, ale zdecydowanie wyczuwam różnicę. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może łagodnieję? Nie wiem jak to powiedzieć, ale we własnym odczuciu mam o wiele więcej spokoju niż wcześniej.

      Usuń
  9. Witaj Aniu.
    Fajny wpis, ładne zdjęcia. Coraz bardziej filozoficznie piszesz.
    Każdy jest precież kowalem swoje życia...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ta filozofia jest bardzo prosta. ;) Może trudniej niekiedy o wdrożenie jej w życie. Zależy wszystko od człowieka.

      Usuń
  10. Przepiękne zdjęcia, a Twój wpis skłania do refleksji. Zgadzam się z Tobą, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyszłość jest wielką niewiadomą... wciąż błądzę, w głowie wielki pytajnik... Aktualnie jednak pewna jestem tego, że dana mi rzeczywistość sprawia mi dużo radości, a powierzone obowiązki (kury domowej) wypełniam z pasją i gorliwością. Stan to ulotny... presja otoczenia zmusi mnie w końcu do przywdziania kajdan pracy na etacie!!!
    P.S. Piękne kadry 😊!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kocha się swoje życie, jeśli każdy dzień możemy przeżywać z pasją, to cenniejsze niż złote góry. :)

      Usuń
  12. Witaj, przede wszystkim zauważyłam zmianę nicku z Anna K.O... na Marssi i stało się to, gdy czytałam wpis u kogoś, z początku nie skojarzyłam z Tobą. Jeżeli będąc samą nie czujesz się samotną, to najważniejsze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poprzednim wpisie wytłumaczyłam skąd ta zmiana.
      Celowo nie zmieniałam miniaturki, moje zdjęcie mówi samo za siebie. ;)

      Usuń
  13. Zgadzam się z tym, że pamiętamy dłużej, ( lepiej żeby nie na zawsze) wszystko zło, które nas dotykało. Myślę, że to bardzo źle wpływa na nasze samopoczucie.
    Odnośnie samotności, zgadzam się z tym co powiedział Robin Williams:
    "Kiedyś myślałem, że najgorsze w życiu to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze to być z ludźmi, którzy sprawiają, że czujesz się samotny"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętamy ale nie rozpatrujemy przez resztę życia. To dosyć istotne.
      Ciekawą rzecz Rob zauważył.
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  14. Witaj, dawno, dawno temu, kiedy zakończyłam jeden związek poczułam się wyzwolona i kompletna jak nigdy wcześniej. Zachłysnęłam się wolnością na bardzo długi czas i bardzo ciężko było mi z niej zrezygnować. Wielu ludzi nie potrafiło zrozumieć dlaczego wszędzie jeżdżę sama, chodzę sama, ale ja nigdy nie byłam samotna!

    Cieszę się Aniu z Twojej kompletności. Cokolwiek by się nie działo, idź drogą, która jest dla Ciebie dobra. Walcz o siebie i swoje szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem. :) Obie biłyśmy rekordy w liczbie lat singlowania i obie przeżywałyśmy szczęśliwe podróże w pojedynkę. I chyba nam obu wszyscy się dziwili wtedy, jak i teraz wszyscy dziwią się, żeśmy się związały. ;) Oj ludzie lubią gadać o niestatystycznych kobietach. ;P

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.