Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

22 października 2020

"Skąd Kain wziął żonę?" – wykład.

Kiedy stworzył Bóg Adama,
On zapytał się – A dama?
– Jan Izydor Sztaudynger, Pierwsze pytanie


Od bardzo dawna powiela się na moim blogu w komentarzach pytanie o stworzenie człowieka. Każdy mój materiał odnośnie analizy tekstów biblijnych, zachęca Was do zadawania mi różnych pytań, jednak to o pochodzenie rodzaju ludzkiego od jednej pary, przewija się już od bardzo dawna.
    Uczciwie przyznam, że nie planowałam pisać osobnego artykułu na ten temat, ale niedawno zupełnym przypadkiem wpadł mi przed oczy pewien wykład, który zainspirował mnie i zdecydowałam jednak udostępnić go.
    Zachęcam więc do obejrzenia całości, ja tym czasem przejdę do tytułowego sedna i wypiszę z niniejszego wykładu potrzebne kwestie. Będą to więc cytaty z poniższego nagrania.

/źródło zdjęcia


Czytając Księgę Rodzaju, można odnieść wrażenie, że kobieta, z którą Kain począł dziecko, wzięła się znikąd. Nie ma bowiem ani słowa o jej pochodzeniu, ale można się domyślać, że była jego krewną.

5:4 A dni Adama po spłodzeniu Seta było osiemset lat i spłodził synów i córki.

– Księga Rodzaju

Adam i Ewa, ich dzieci, dzieci ich dzieci i tak dalej... Biblijny opis dopuszczał na początku dziejów kazirodztwo, lecz nie było ono tolerowane zawsze, tak samo jak nie wolno tego tolerować dziś, na co uczula ta sama księga.
    Wiemy wszyscy, że Adam i Ewa usłyszeli od Boga, że mają rozmnażać się i napełniać ziemię. Dziś natomiast, doskonale wiemy jakie jest medyczne spojrzenie na tego typu praktyki. Dlaczego więc Bóg dopuścił je na samym początku?

Biblia sobie nie zaprzecza

Otóż kazirodztwo na początku dziejów nie istniało. Skażenie nie było w ogóle możliwe. Biblia w pierwszych wersetach mówi o tym, że wszystko co Bóg stworzył, było bardzo dobre. Para ludzka również. Byli doskonali pod względem fizycznym. Ich geny nie determinowały chorób, które mogły się przenosić na dzieci. Niebezpieczeństwo defektu na tym etapie ludzkości było wykluczone.
    Trwało to długo, jeszcze po wielkim potopie kiedy pewien patriarcha poślubił swoją przyrodnią siostrę, Sarę.

20:12 Zresztą ona naprawdę jest moją siostrą, córką mego ojca, choć nie córką mojej matki. I została moją żoną.

– Księga Rodzaju

Jeszcze w XV wieku przed Chrystusem w czasach Mojżesza, powszechną praktyką w Egipcie były małżeństwa między rodzeństwem. U Izraelitów było tak samo. Na przykład w Księdze Wyjścia czytamy, że Amram pojął za żonę ciotkę Johebet, która urodziła Aarona i Mojżesza. Mojżesz więc, wywodził się ze związku kazirodczego. A jednak z czasem Bóg zakazał takich związków. Zakaz ten pojawia się w Księdze Kapłańskiej.

Zakaz miał jeszcze jedną przyczynę
prócz medycznej

Izrael został powołany do świętości. Miał być przykładem stosowania wzniosłych standardów moralnych dla pogan. Mieli wyróżniać się od innych narodów, a warto wiedzieć, że w starożytności istniały rozmaite kulty bogiń płodności, które czczono poprzez oddawanie się aktowi prostytucji sakralnej (która mogła obejmować również członków rodziny). W Izraelu żadnych takich praktyk być nie mogło.
   Oczywiście Biblia nie zawiera medycznego wyjaśnienia dlaczego po latach kazirodztwo stało się czymś niedobrym, bo w tamtych latach nikt by tego nie zrozumiał. Ale taka uwaga pojawia się w Biblii niebezpośrednio:

18:5 Przestrzegajcie więc moich ustaw i moich praw, bo jeśli człowiek je wypełnia, będzie przez nie żył.

– Księga Kapłańska

Ten zakaz miał na celu chronić życie

Bóg stworzył pierwotnie ludzi w doskonałym stanie, ale z upływem czasu pojawiło się ryzyko powstania wad genetycznych i wtedy Bóg ten zakaz wprowadził.

Abstrahując od tematu kazirodztwa, na niniejszym wykładzie usłyszałam ciekawą sugestię odnośnie tego, co może nas czekać w przyszłości gdy zaakceptujemy wszystkie "rozmaite" związki, w tym również kazirodcze, o które toczyła się sprawa w czasach obecnych w Niemczech.


Inne źródło poszukiwań

Postanowiłam odnaleźć dla Was jeszcze inne opracowanie w tej gorącej sprawie i tak dotarłam do książki "The New Answers" Kena Hama. Autor porusza w niej różne kwestie takie jak Kreacjonizm, początek świata itd. Oto co w niej znalazłam (tłumaczenie z angielskiego).

Sceptycy Biblii wielokrotnie wykorzystywali żonę Kaina, aby zdyskredytować Księgę Rodzaju jako prawdziwy zapis historyczny. Niestety większość chrześcijan nie udzieliła właściwej odpowiedzi na to pytanie. W rezultacie świat postrzega je jako niezdolne do obrony autorytetu Pisma Świętego, a tym samym wiary chrześcijańskiej.
    Istnieją pytania (często kierowane do chrześcijan), zadawane przez osoby, które próbują udowodnić, że Biblia jest pełna sprzeczności. Prawda jest taka – większość chrześcijan prawdopodobnie nie potrafiłaby odpowiedzieć na te pytania. A jednak odpowiedzi są, ale Kościołom brakuje nauczania apologetyki.

Dlaczego to jest ważne?

Wielu sceptyków twierdziło, że aby Kain mógł znaleźć żonę, musiały istnieć inne „rasy” ludzi na ziemi, którzy nie byli potomkami Adama i Ewy. Dla wielu ludzi to pytanie jest przeszkodą w zaakceptowaniu opisu stworzenia z Księgi Rodzaju. Obrońcy ewangelii muszą być w stanie pokazać, że wszyscy ludzie są potomkami jednego mężczyzny i jednej kobiety (Adama i Ewy), ponieważ tylko potomkowie Adama i Ewy mogą być zbawieni.

„I uczynił z jednej krwi każdy naród ludzki, aby zamieszkał na całej powierzchni ziemi”

– Dz. 17:26

Wszyscy, którzy kiedykolwiek żyli (z wyjątkiem pierwszej kobiety) są potomkami pierwszego mężczyzny Adama. Tak więc na początku był tylko jeden człowiek – stworzony z prochu ziemi (Rodzaju 2:7). Później kobieta w Księdze Rodzaju 3:20 czytamy: „Adam nazwał swoją żonę Ewą, ponieważ była matką wszystkich żyjących”. Innymi słowy, wszyscy ludzie oprócz Adama są potomkami Ewy.
    W Nowym Testamencie Jezus (Mateusza 19: 4-6) i Paweł (Efezjan 5:31) wykorzystują to historyczne i dawne wydarzenie jako podstawę małżeństwa jednego mężczyzny i jednej kobiety. W Księdze Rodzaju 2:20 powiedziano nam, że kiedy Adam spojrzał na zwierzęta, nie mógł znaleźć partnera – nie było nikogo w jego rodzaju. Wszystko to pokazuje, że od początku była tylko jedna kobieta, żona Adama. Nie mogło być „rasy” kobiet.

Prawo zabraniające małżeństwu bliskich krewnych zostało wydane dopiero w czasach Mojżesza (Kapłańska 18–20). Pod warunkiem, że małżeństwo było z jednym mężczyzną dla jednej kobiety na całe życie (na podstawie Rdz 1–2). Pierwotnie jednak (przed Mojżeszem) bliscy krewni (nawet bracia i siostry) żenili się.

Kiedy powstały pierwsze dwie osoby, były one idealne. Wszystko, co Bóg stworzył, było „bardzo dobre” (Rdz 1, 31). Oznacza to, że ich geny były doskonałe – bez błędów. Ogólnie jednak ludzkość powoli się degenerujeponieważ błędy narastają z pokolenia na pokolenieJednak ten fakt współczesnego życia nie dotyczył Adama i Ewy.

Kain był w pierwszym pokoleniu dzieci, jakie kiedykolwiek się urodziły. On, podobnie jak jego bracia i siostry, nie otrzymałby praktycznie żadnych niedoskonałych genów od Adama lub Ewy.
W takiej sytuacji brat i siostra mogliby wziąć ślub (pod warunkiem, że był to jeden mężczyzna na jedną kobietę, o to właśnie chodzi w małżeństwie, Ew. Mateusza 19: 4–6) bez żadnego potencjału, by wytworzyć zdeformowane potomstwo.
    Do czasu Mojżesza (około 2500 lat później) błędy zwyrodnieniowe narastały w takim stopniu, że konieczne było, aby Bóg wprowadził prawa zabraniające małżeństwa między bratem i siostrą (i bliskim krewnym) (Kapłańska) 18–20).

Jednym z powodów, dla których wielu chrześcijan nie może odpowiedzieć na pytanie o żonę Kaina, jest to, że starają się interpretować Księgę Rodzaju na podstawie naszej obecnej sytuacji, zamiast rozumieć prawdziwą biblijną historię świata i zmiany, które nastąpiły z powodu grzechu. Ponieważ nie budują oni swojego światopoglądu na Piśmie, lecz na świeckim sposobie myślenia, nie widzą prostych odpowiedzi.
    Księga Rodzaju jest zapisem Boga, który był tam, gdy wydarzyła się historia. To Słowo Tego, który wie wszystko i jest wiarygodnym Świadkiem z przeszłości. Zatem, gdy wykorzystamy Księgę Rodzaju jako podstawę do zrozumienia historii, możemy znaleźć dowody, które w innym przypadku byłyby prawdziwą tajemnicą.
    Jeśli ewolucja jest prawdziwa, nauka ma jeszcze większy problem niż wyjaśnienie żony Kaina – mianowicie, jak człowiek mógł ewoluować przede wszystkim przez mutacje (błędy), skoro proces ten spowodowałby deformację wszystkich dzieci? Sam fakt, że ludzie mogą produkować potomstwo, które nie jest w dużej mierze zdeformowane, jest świadectwem stworzenia, a nie ewolucji.


A co na to nauka?
Czy pochodzenie od dwojga ludzi
jest w ogóle możliwe?

W genetyce w liceum byłam dobra. Dosyć łatwo przychodziło mi rozumienie podstawowych kwestii, dlatego z wielką przyjemnością zagłębiłam się także w ten zakamarek.
    Zasięgnęłam informacji z portalu "Answers in Genesis", gdzie naukowcy wypowiadają się na rozmaite kwestie dotyczące istnienia ludzkości na ziemi. Portal jest napisany po angielsku, aby mógł być zrozumiany przez cały świat. Znalazłam w nim trzy kategorie, które przybliżą nam dzisiejszy temat, wszystkie są opracowane przez przez dr Elizabeth Mitchell, która uzyskała tytuł doktora na Uniwersytecie Vanderbilt.


„Poszukiwanie historycznego Adama” i genomika populacji
link do oryginału: klik

Są tacy naukowcy, którzy stworzyli mapę ludzkiego genomu. Mówią, że w naszym DNA jest tyle rzeczy, że nie moglibyśmy pochodzić od tylko dwóch osób. Musiała to być populacja około 2000 lub 10000 osób. Więc nie ma prawdziwego Adama, ani żadnej prawdziwej Ewy; można powiedzieć, że nie mamy jednych rodziców.
    Ponieważ ssaki mają tę samą podstawową biochemię – którą przypisuje się Projektantowi, (który zaprojektował nas do życia w tym samym świecie), nie powinniśmy być zaskoczeni, że szympans i ludzkie ciała potrzebują wielu takich samych białek do życia. Współczesna szkoła twierdzi, że podobieństwa w tychże mutacjach między genami kodującymi, jednoznacznie dowodzą wspólnego pochodzenia.
    Ludzki chromosom nie ma dodatkowego centromeru, który powinien być obecny, gdyby chromosomy uległy fuzji. Nawet gdyby zmutowana, nieszkodliwa fuzja chromosomów miała miejsce i nadal byłaby obecna u wszystkich ludzi, byłaby to fuzja ludzkich chromosomów, a nie szympansów. Tak więc "pewny dowód" na wspólne pochodzenie, wcale nie dowodzi wspólnego pochodzenia.
    A co ze sprawą Adama i Ewy, oraz populacją początkową 10000 osób jakieś 100000 lat temu?

/źródło zdjęcia

Tak naprawdę nigdy nie wyjaśniono w jaki sposób wyciągnięto wniosek, że na początku musiało być 10000 oryginalnych ludzi.
    Obliczenia mitochondrialne Ewy i Adama, to sposoby patrzenia na mutacje obecne w genomie populacji w celu oszacowania, jak dawno temu miały wspólnego przodka. Do niedawna większość dowodów wskazywała, że ​​mitochondrialne DNA (i wszelkie jego mutacje) jest przekazywane tylko przez matki. Podobnie, wszelkie mutacje w chromosomie Y są przekazywane przez ojców.
    Zakłada się, że osoby z niewielkimi różnicami w swoich mitochondriach lub chromosomach Y miały wspólnego przodka.
    Mutacje w DNA występują dość często, chociaż wiele z nich nie wyrządza szkód. Te wzorce mutacji są używane do śledzenia populacji na przestrzeni geograficznej i w czasie. Dłuższy czas, jaki upłynął od czasu, gdy grupy ludzi miały wspólnego przodka, powinien znaleźć odzwierciedlenie w większej różnorodności genetycznej. Zakłada się, że tempo mutacji jest wiarygodnym zegarem molekularnym, ale w rzeczywistości współczynniki te nie są takie same we wszystkich populacjach drzewa życia. Zatem rozumowanie jest całkowicie ogólnikowe.

Projekt Human Genome Project umożliwił śledzenie różnic DNA między ludźmi na całym świecie. Następnie, biorąc pod uwagę spodziewane tempo mutacji w czasie potrzebnym do umożliwienia ewolucji i biorąc pod uwagę obecną populację na świecie, genetyk populacyjny oblicza, ilu ludzi byłoby potrzebnych dawno temu, aby dziś pozostawić tylko jeden ślad genetyczny dla każdej płci. (Osoba, której ślad przetrwał do dziś, jest ostatnim wspólnym przodkiem).


Czy wszyscy wyszliśmy od Adama i Ewy?
link do oryginału: klik

Czy wszyscy ludzie mogli naprawdę pochodzić od zaledwie dwóch osób? Stawką w tym sporze jest autorytet Pisma Świętego.
   Twierdzenie, że różnorodność genetyczna człowieka nie mogła powstać tylko od dwóch pierwotnych ludzi, nie jest w rzeczywistości wcale nowe. To stwierdzenie pochodzi z matematycznych symulacji przeprowadzonych w latach 90. Te symulacje miały miejsce, aby udowodnić, że ewolucja jest prawdziwa. Rozumowanie jest całkowicie ogólnikowe, a zatem nieważne.

Rzeczywiste obserwacje naukowe nie stoją w sprzeczności z biblijną historią epoki Ziemi, globalnego potopu czy pochodzenia ludzkości od dwóch specjalnie stworzonych ludzi około 6000 lat temu. W rzeczywistości współczesne odkrycia genetyczne, dalekie od sporu z Biblią, faktycznie potwierdzają biblijną historię! Ta spójność jest widoczna w fakcie, że ludzki genom – pomimo całej swojej różnorodności – w rzeczywistości ma znacznie mniejszą różnorodność, niż można by się spodziewać, gdyby ludzkość naprawdę była tak stara, jak twierdzą ewolucjoniści.

/źródło zdęcia

Okazuje się, że dowody genetyczne są zgodne z tym, że ludzkie DNA jest „młode”, a rasa ludzka zaczyna się od bardzo małej populacji początkowej.
    W ramach projektu International HapMap podjęto próbę zbadania wybranej grupy podobieństw DNA i różnic między ludźmi, znanych jako polimorfizmy pojedynczego nukleotydu (SNP). Uważa się, że SNP są reprezentatywne dla genomu (całkowite ludzkie DNA), więc to, co jest dla nich prawdziwe, będzie prawdziwe dla całego genomu. Te i inne badania wykazały, że różnica w DNA między dowolnymi dwoma ludźmi jest zadziwiająco mała. . . tylko 0,1 proc.
    Zastanawiając się nad tym bardzo niskim odsetkiem, niektórzy naukowcy stwierdzili: „Odsetek ten jest niski w porównaniu z wieloma innymi gatunkami, od muszek owocówek po szympansy, co odzwierciedla niedawne pochodzenie naszego gatunku z małej populacji założycielskiej.
    Pewne szacunki genetyczne mówią nam, że ludzie różnią się tylko nieznacznie na poziomie DNA i tylko niewielka część tej zmienności oddziela populacje kontynentalne.
    Odkrycia te są zgodne z biblijną historią, że ludzie zostali stworzeni kilka tysięcy lat temu; innymi słowy, minęło niewiele czasu, więc zmienność genetyczna jest niewielka.

Co więcej, wiele miejsc, w których ludzki genom różni się, występuje tylko w dwóch „wersjach”. Jest to całkiem zgodne z prawdą biblijną, że nasza założycielska populacja składała się tylko z dwóch osób. Co więcej, inne warianty genetyczne występują w wersjach ograniczonych do określonych populacji, a to odkrycie jest zgodne z biblijnie udokumentowanym rozproszeniem się z Wieży Babel z wynikającą z tego izolacją niektórych grup od reszty populacji ludzkiej.

Kiedy grupa genetyków ewolucyjnych w 2009 roku oceniła różne modele pochodzenia człowieka, milcząco przyznała, że ​​istnieje prawdopodobieństwo, że ludzie wywodzą się od ludzi rozproszonych z Wieży Babel. To, co nazwali „modelem natychmiastowej dywergencji”, brzmi prawie jak to, co wydarzyło się w Wieży Babel jakiś czas po globalnym potopie. Ci ewolucjoniści odkryli, że „przewidywania” genetyczne modelu natychmiastowej dywergencji są zgodne z obserwowaną zmiennością genetyczną człowieka!


Czy odkrycie w Dmanisi (Gruzja) pokazuje, że wszyscy jesteśmy jedną rodziną?
link do oryginału: klik

Czy wykopaliska Dmanisi pokazują, że wszyscy jesteśmy jedną rodziną? Znaleziono 5 różniących się od siebie czaszek, pochodzących z tego samego okresu, a pośród nich piąta czaszka, (wykopana przez paleoantropologa Davida Lordkipanidze), która wygląda tak, jakby miała części, które nawet nie pasują do siebie.
    Złożona z małej czaszki i dużej kości szczękowej, przedstawia mozaikę cech, które antropolodzy ewolucyjni przypisują zwykle kilku różnym gatunkom ludzkim. Interpretacja kolekcji skamieniałości Dmanisi według Lordkipanidze wymaga, aby wszystkie ewoluujące Homo od jednego do dwóch milionów lat temu, zostały połączone w jeden gatunek.

/źródło zdjęcia

Od czasu ich odkrycia antropolodzy zastanawiali się, jakie wczesne gatunki Homo reprezentują czaszki Dmanisi. Pierwsze cztery czaszki różniły się i miały stosunkowo małą pojemność, wynoszącą od 601 do 730 centymetrów sześciennych. Żadne znane wówczas skamieniałości Homo nie miały tak małej pojemności czaszki. Poprzedzały odkrycie niezwykle małych ludzkich skamieniałości w indonezyjskiej jaskini na wyspie Flores.
    Odmienna kolekcja szczątek z Dmanisi została później przeklasyfikowana jako odmiany Homo erectus, pomimo małego rozmiaru mózgu. Teraz czaszka z jeszcze mniejszą pojemnością (tylko 546 centymetrów sześciennych), dużą szczęką i zestawem cech uważanych za typowe dla innych prymitywnych gatunków Homo, naprawdę zdezorientowała obraz ewolucji.

Zasadnicze pytanie, jakie kolekcja Dmanisi stawia wśród ewolucyjnych paleoantropologów, dotyczy tego, czy wczesny Homo wyewoluował kiedyś i rozwinął wariacje omyłkowo określone jako wiele odrębnych gatunków, czy też wyewoluowały w kilku różnych formach?

Ze względu na swój światopogląd, naukowcy wierzący w teorię ewolucji, nigdy nie przyznaliby się do takiej możliwości, nawet gdyby ich badania wykazały coś takiego. Są tak samo przywiązani do założenia, że ​​życie ludzkie ewoluowało poprzez przypadkowe, naturalne procesy, od cząsteczek do człowieka, jak my, zakładając, że Bóg, nasz Stwórca, powiedział nam prawdę o naszym pochodzeniu ze swojego Słowa.

Wszyscy autentyczni Homo naprawdę należą do jednej linii, są w pełni ludźmi i słusznie mogą być uważani za Homo sapiens pomimo wszelkich odmian, które rozwinęły się w populacji ludzkiej w ciągu ostatnich 6000 lat.

Na podstawie historii biblijnej wiemy, że ktokolwiek (i cokolwiek) mieszkał w Dmanisi i zostawił swoje doczesne szczątki w tej jaskini, zrobił to w latach po globalnym potopie. Ludzie w okolicy musieli być potomkami rodziny Noego, która ostatecznie rozproszyła się z Wieży Babel. Ludzie, których języki Bóg pomieszał w Wieży Babel i którzy następnie rozprzestrzenili się, by zaludnić świat, byli, podobnie jak Adam i Noe, w pełni ludźmi. I niezależnie od różnych nazw, jakie antropolodzy im przypisują, różnice, które rozwinęły się wśród ludzi po potopie, po Babel, były również w pełni ludzkie.

Są małpy i są ludzie; biologia nigdy nie wykazała żadnych przemian ewolucyjnych, a takie ewolucyjne twierdzenia są całkowicie nie do zaakceptowania. Jak więc to się dzieje, że w muzeach widujemy ludzi-małpy?
    Pierwszy okaz H. rudolfensis składa się z bezzębnej czaszki z wieloma szczelinami, które można złożyć tak, aby wyglądały jak ludzie lub małpy. Jego wielkość jest trudna do oszacowania, ponieważ nie ma ciała do zmierzenia. Innymi słowy, nie ma wystarczającej liczby fragmentów, aby wyciągnąć prawidłowe wnioski.

Przypomnę, że objętość wewnątrzczaszkowa piątej czaszki z Gruzji wynosi tylko 546 centymetrów sześciennych. Pojemność czaszki u normalnych ludzi jest bardzo zróżnicowana, przy czym 1350 cm3 to współczesna średnia. Niski poziom normalnej zdolności ludzkiego mózgu w dzisiejszych czasach jest reprezentowany przez normalnego psychicznie dziewiętnastowiecznego strażnika kolei Pensylwanii o nazwisku Daniel Lyon; pojemność czaszki tej osoby dorosłej, mierzona podczas sekcji zwłok, wynosiła tylko 624 cm3. Daniel Lyon umiał czytać i pisać, a według urzędników kolejowych „nie było w nim nic wadliwego ani szczególnego, ani psychicznie, ani fizycznie”.

/źródło zdjęcia

Wczesny skamieniały szkielet i czaszka człowieka, uważane za Homo erectus lub Homo ergaster, miała pojemność czaszki zaledwie 880 cm3. W rzeczywistości, chociaż obecnie nie mamy ludzi uważanych za Homo erectus lub Homo neanderthalensis, u współczesnych ludzi normalne różnice w wielkości mózgu nie są związane z inteligencją. Niemniej jednak, pojemność czaszki wynosząca 546 cm3 w czaszce z Gruzji jest po prostu zbyt niska, aby można ją było uznać za normalny przykład Homo.

    Wiele innych cech kombinacji czaszki i szczęki piątej czaszki również nie spełnia normalnych oczekiwań Homo. Twarz wydaje się zbyt pochylona, ​​szczęka zbyt mocno wysklepiona, kości nosowe są zbyt płaskie, żuchwa jest zbyt duża, łuk jarzmowy – który daje miejsce na potężne mięśnie szczęki – jest zbyt pojemny. Istnieje jednak inna możliwość – chociaż nie ma to nic wspólnego z ewolucją człowieka!

Mała czaszka z Indonezji
w porównaniu z czaszką zdrowego człowieka.
/źródło zdjęcia

Próbując wyjaśnić, dlaczego przynajmniej niektórzy ludzie w Dmanisi mieli niezwykle małe głowy, naturalnie myślimy o Homo floresiensis, ludzkich skamielinach potocznie znanych jako „Hobbici ”, znalezionych w jaskini Liang Bua na indonezyjskiej wyspie Flores. Ponieważ pojemność czaszki Homo floresiensis wynosi tylko 426 centymetrów sześciennych, zarówno kreacjoniści, jak i ewolucjoniści zastanawiali się, w jaki sposób ci ludzie stali się tak mali. Sugestie obejmowały ciężką wrodzoną niedoczynność tarczycy (która nieleczona jest również nazywana kretynizmem), zaburzenia hormonu wzrostu i karłowatość wyspiarską.

Antropolog Charles Oxnard, po zbadaniu szkieletów ludzi cierpiących na różne formy ciężkiego małogłowia, w tym kretynizm związany z niedoborem jodu, przedstawił mocny, choć kontrowersyjny przypadek, że „Hobbici” z Flores cierpieli na kretynizm. Zauważa, że ​​zaburzenie to może powodować zakłócenia wzrostu, które antropolodzy ewolucyjni zwykle uważają za prymitywne cechy występujące u wczesnych hominidów.
    I chociaż teoria kretynizmu Oxnarda pozostaje kontrowersyjna, jego raport o pewnej czaszce małogłowego kretyna – opartej na szkicu z 1891 roku – z niezwykle dużą szczęką, brzmi znajomo w porównaniu z opisem pozornie niedopasowanych części czaszki z Gruzji. Nawet zwykły stopień prognatyzmu (wysunięcie szczęki) może być niczym innym jak przejawem ciężkiej niedoczynności tarczycy.
    Tak więc cechy uważane za „prymitywne” przykłady ewolucji” można dobrze wytłumaczyć niczym więcej niż patologicznymi zmianami, których doświadczyły niektóre izolowane grupy ludzi w surowym świecie po Babel.

💤

Tym, którzy nie mając ochoty na czytanie tego wszystkiego, podrzucam cztery filmy, które w prostym przekazie tłumaczą całe zagadnienie:

1. Georgia Purdom Speaking at Answers for Women:
Biology and Sexuality


2. Wonder of DNA by Dr. Georgia Purdom


3. Confirming evidence of a literal Adam & Eve with Dr. Georgia Purdom


4. Wonder of the Cell - Dr. Georgia Purdom


Temat uznaję za wyczerpany, tak jak to może być w moim zasięgu.


📍 Negatywne emocje, myśli, odczucia to nie są fakty, ale to, co my o tych faktach pomyślimy i jak je zinterpretujemy. Zapraszam do kulturalnej dysputy.

18 komentarzy:

  1. Biblia broni się sama, wystarczy czytać ją ze zrozumieniem i być wnikliwym. Czasami też cierpliwym. Odkrycia ludzi nauki nigdy nie będą do końca wiarygodne. W społeczeństwie panuje "tyrania autorytetu" Skoro to powiedział doktor nauk, znany archeolog to musi, to być prawda absolutna. Niestety, to są ludzie, często gotowi nagiąć lub nadinterpretować fakty, a czasem najzwyczajniej kłamać. Dla sławy, zysku czy czegoś tam. Przychodzi mi do głowy teraz człowiek z Piltdown.
    Wielu tzw. uczonych nie chce uznać prawdy z Biblii która jest logiczna i prosta ponieważ wiąząłoby się to z tym, żeby dostosować życie do mierników w niej zawartych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatwierdzenie tego wszystkiego, byłoby jednoznaczne z potwierdzeniem, że jest Projektant. Pomyśl ile by się musiało na świecie zmienić, żeby to zaakceptować. Cała oświata, książki, wszystkie doczesne badania na temat ewolucjonizmu, wszystko poszłoby w perzynę. Świat nie może sobie na to pozwolić, a my zawsze będziemy wyśmiewani przez "wiarę w bajki".

      Usuń
  2. Wynika z tych rozważań, że najpierw Bóg stworzył idealnych ludzi, mających się rozmnażać, którzy nagle okazali się nieidealni?
    Bardziej do mnie przemawia jednak ewolucja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którzy z czasem stali się nieidealni. To jak z kopiowaniem kasety VHS. Każda następna kopia jest coraz gorsza.
      Plan był taki, aby każdy człowiek był zawsze idealny, ale do życia człowieka wszedł grzech i wszystko zupełnie się zmieniło.

      Usuń
  3. Tyle jest jeszcze niewiadomych....
    P.S. Aniu, mnie ciekawi, ile czasu potrzebowałaś, aby przygotować się i napisać ten post?
    Szacunek!
    Pozdrawiam, Pola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pewnie zauważyłaś, to wszystko pochodzi od różnych autorów. Nie mam doktoratu w potrzebnej dziedzinie, aby sama to opracować. Poszukałam, znalazłam, umieściłam na blogu. Ci ludzie mnie przekonali, bo odpowiedzieli mi na pytania, na które nie odpowiada teoria ewolucji.
      Post powstawał kilka dni po kawałku, ponieważ nie mam obecnie czasu żeby przysiąść do pisania jeden raz, zacząć i skończyć.

      Usuń
  4. Jestem pełna podziwu dla Twojej dociekliwości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, bo przecież Biblia jest nieustannie atakowana. A tymczasem jest nie tylko źródłem uniwersalnej prawdy, ale lustrem, w którym może zobaczyć się każdy człowiek i według niej żyć.
    Jestem pełna podziwu dla Twojej wnikliwości Aniu, że przygotowałaś tak merytorycznie bogaty artykuł. P O DZ I W i S Z A C U N E K !!!
    Pozdrawiam serdecznie. Dobrego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amen! To jest historia i przepis na życie w jednym. Ale trzeba Biblię dobrze rozumieć, nie interpretować powierzchownie. Sama przez długie lata uważałam ją za krwawą księgę i nie widziałam w tym obrazu dobra (tylko w NT), ale naprawdę trzeba poświęcić temu czas, przestudiować, najlepiej z Duchem świętym, (albo z kimś kto już wiele z niej rozumie), aby wyciągnąć właściwe wnioski i odpowiedzieć sobie na wiele pytań.

      Usuń
  6. Witaj Aniu.
    Biblii i jej Starego Testamentu nie bardzo rozumiem.
    Nie wierzę we wszystko co w niej pisze. Są to dla mnie mity i legendy...
    I dobrze mi z tym.
    Wolę Psalmy i Nowy Testament. I niech tak pozostanie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda słów na te osoby, które wątpią w maseczki czy dystans społeczny. Najgorsze jest to, że przez własną ignorancję mogą szkodzić swojemu otoczeniu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś w liceum bardzo podobnie wytłumaczyła nam to katechetka, niestety najwięcej wiedzą zawsze ci, którzy nawet nie próbowali czytać Biblii. Filmy też kiedyś w tym temacie oglądałam, bo przyznam, że mnie też to interesowało. Dyskutować nie będę, bo ja te argumenty uznaję za zasadne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedstawiłam inny punkt widzenia. W zasadzie świat swoją drogą, a my swoją, niemniej pokazałam, że opcja biblijna jest jak najbardziej realna z naukowej perspektywy. Każdy ma swój pogląd, ja lubię dzielić się swoim. :)

      Usuń
  9. Aniu, także wyrażam podziw za tak wnikliwe opracowanie niełatwego tematu.
    Przyznaję, nie potrafię ostatnio przebrnąć przez Księgę Liczb. Kiedy zaczynam analizować wybrane fragmenty, czuję się pogubiona...
    I to mnie zniechęca do dalszej lektury...
    Moja Córcia, kiedy miała 9 lat, zapytała na katechezie księdza proboszcza: Skąd się wzięła żona Kaina?
    I nie otrzymała żadnej odpowiedzi, tylko uwagę do dzienniczka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem badaczem, po prostu skomasowałam treści paru naukowców.
      Na Twoim miejscu spróbowałabym przeskoczyć do czegoś łatwiejszego. Niektóre rzeczy przychodzą z czasem, człowiek trenując cokolwiek, najpierw sobie nie radzi, a potem zostaje mistrzem. W czytaniu Biblii jest bardzo podobnie. Długo mi zajęło zanim przeczytałam ją od deski do deski, najpierw "skakałam" po księgach. Uczyłam się, rozumiałam coraz więcej. Pomocne bywały wykłady Biblijne. Polecam "Tajemny Plan" (mają stronę w internecie i kanał na YT), prowadzą seminaria z każdej księgi po kolei. To nie jest żadna denominacja, tylko czyste studium Słowa Bożego.
      Uwagę do dzienniczka? Barbarzyństwo... Stłumił ciekawość dziecka i może nawet wiarę? Bulwersujące.

      Usuń
  10. Szacun za tyle przewertowanych stron, za wnikliwość i wiele serca, aby wyjaśnić nieproste sprawy, aby dać pole do przemyśleń i analizy tego, co do tej pory wiedzieliśmy. Biblię studiowałam na polonistyce, ale pod innym kątem, później rzadko wraca się do studiowania. Twój post czytałam z podziwem, niekłamanym zresztą.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Biblię na języku polskim w liceum. To rzeczywiście nie to samo. Sięgnęłam do artykułów doktorów, bo nurtowało mnie, czy można to wszystko oficjalnie wyjaśnić. I okazuje się, że można. Znalazłam mnóstwo seminariów naukowych, udowadniających Pismo i to bez żadnego teoretyzowania, wszystko czarno na białym. Fascynująca sprawa, nie wiem jak świat może tego nie widzieć... Albo i wiem. Często słyszę "skoro czegoś uczą w szkołach, to musi być prawda".

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.