Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

27 czerwca 2020

Polskie wspomnienia – Toruń.

"Przejdźmy od słów do czynów. Chciałem powiedzieć kilka słów."
– "Rejs"


rok 2013
Spontaniczne wędrówki były w moim życiu dość częste, inaczej nie zobaczyłabym wielu ciekawych miejsc. Była to podróż koleją z mazurskiego Olsztyna do domu z przesiadką w Toruniu. Zobaczyłam, że mogę pojechać następnym, zyskując dla siebie trochę czasu na spacer.
   Niewiele myśląc opuściłam dworzec i ruszyłam wietrznym mostem na drugi brzeg rzeki. Zwarta i gotowa z maleńkim bagażem na plecach, ruszyłam bez kompletnie żadnego planu na zwiedzanie obszernej starówki. Musicie sami przyznać, że panorama Torunia jest magnetyczna.

Plan stoi w wejściu na stare miasto.
Nie potrafię nazwać wszystkich budynków jakie widziałam. Nie miałam przy sobie mapy i na pewno nie zwiedziłam całej starówki. Ta zabytkowa część jest naprawdę rozległa i nie wiem czy gdzieś jeszcze w naszym kraju można oglądać tak duże stare miasto, które dosłownie mnie urzekło.
   Prócz wielkości obszaru, wszędobylska czerwona cegła, za którą przepadam. Nie wiem co w tym jest, ale podobają mi się budowle z surowej cegły, tak samo jak i z drewna, a w połączeniu to już jest całkowity odlot. Mam gusta nie z tej epoki, nie przepadam za tynkiem.





Dawniej znajdował się tu pierwotny słowiański gród toruński, otoczony drewniano-ziemnymi wałami. Miasto ma bogatą historię zwłaszcza czasów średniowiecznych, więc jeśli ktoś ciekaw, zachęcam do zapoznania się.
   Czas miałam ograniczony, więc nie szykowałam się na szczegółowe zwiedzanie. Zamek i muzea należało odłożyć na dzień, który jeszcze nie nadszedł. Weszłam do Kościoła Świętego Ducha. Jest to zabytek w jurysdykcji zakonu jezuitów i szczerze mówiąc rozejrzałam się tylko i wyszłam. Spodziewałam się wyraźniejszych znamion historii.


Powstał plan (zawsze lubię mieć jakiś motyw wędrówki), pt. "pierniczki – zdobyć je i przywieźć rodzinie". Odwiedziłam w tym celu historyczny sklepik z tymi przysmakami. Dzisiaj nie pamiętam ich cen, ale za to bardzo dobrze pamiętam szok jaki wywołały.
   Toruń można więc smakować ale najlepiej przedstawiać go w fotografiach, choć za wiele ich nie mam. Chciałabym wrócić do tego pięknego miasta i uzupełnić swój album. Wkroczyć tam z mapą i wiedzieć na co patrzę, a przede wszystkim zwiedzić wszystko co oferuje Toruń.

Rekonstrukcja portu toruńskiego w średniowieczu.



Odszukałam pocztę, bo zawsze z nowo odwiedzanych miejscowości wysyłam kartki do rodziny (i kto tam jeszcze chce). Widokówki były klasyczne oprócz tych sygnowanych dla niemieckich turystów. Tak mi się spodobały, że nie mogłam się oprzeć. Moi adresaci mogli się zdziwić, że wszystko po niemiecku, ale grafiki były po prostu świetne!


Spacerowałam w zasadzie instynktownie, wiem, że nie weszłam we wszystkie ulice, ale musiałam być czujna i pilnować umykającego mi czasu. Kolejny pociąg był już znacznie później, a ja byłam po zarwanej nocy i wolałam wieczorem znaleźć się już w łóżku. Tak, podróże ekstremalne bez noclegów były u mnie kiedyś normalne.

Ciekawe czy gdybym pociągnęła za zawleczkę, ta żaba by wybuchła...




Zobaczyłam z daleka ciekawy obiekt. Pomyślałam sobie, że skoro stoi w części turystycznej, to pewnie jakiś średniowieczny rarytas wart mojej uwagi. Wielkie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że to czynny Areszt Śledczy Toruń tzw. "Okrąglak" albo "Beczka".
   Wikipedia podaje – zakład penitencjarny w Toruniu, przeznaczony dla mężczyzn tymczasowo aresztowanych, skazanych młodocianych, odbywających karę po raz pierwszy oraz recydywistów penitencjarnych. Siedzibą Aresztu jest zabytkowa czteropiętrowa neogotycka rotunda, ze względów architektonicznych jedyny taki obiekt w kraju.
   Obłędna architektura, wyGooglałam kilka zdjęć z wnętrza więzienia, robi niesamowite wrażenie!


Poniższe zdjęcia aresztu pochodzą ze strony nowości.com.pl.




Kiedy czas zaczął się już poważnie kurczyć, ruszyłam na podbój murów miasta. Bardzo lubię poznawać ciemne zakamarki, zwłaszcza średniowieczne lub industrialne (o takie połączenie w Polsce nie jest trudno). Są dwa minusy takiej turystyki: w zaułkach można dostać w łeb oraz zwykle jest brudno i śmierdzi uryną, a na zdjęcia nie ma co liczyć, bo mury są pomazane spreyami.
   Na całe szczęście z puli wad, ta pierwsza mnie ominęła. Zdjęcia faktycznie ciężko było robić w tym śmietniku. 7 lat temu był syf.
   Najpierw zabrałam się za tę część bardziej turystyczną i tak trafiłam na krzywą wieżę. Jest odchylona od pionu o 1,46 m. Zbudowana była prosto ale na piaszczysto-gliniastym podłożu przechyliła się aż nie oparła o bardziej stabilny grunt. Krąży wokół niej parę legend, ale daruję sobie bajki.
   Zespół średniowiecznych obwarowań Torunia powstawał od XIII wieku.



Zaczęło się robić coraz spokojniej, ciszej i ciekawiej. Być może we mnie jest jakiś defekt ale wprost uwielbiam spacerować po takich uliczkach pomimo minusów. Jeżeli to możliwe, potrafię przywieść z takich zakątków olbrzymią ilość zdjęć i są one w pewnym sensie artystyczne. Tym razem nie mogę się pochwalić, bo 7 lat temu fotografowałam cyfrówką i nie udało mi się uniknąć prześwietlania zdjęć. W obróbce ciężko zatuszować coś takiego.






"Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak, nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy."
   Na murze wzdłuż rzeczki wymalowano cytaty z filmu "Rejs".



Następnie wsiadłam w pociąg do Łodzi i przespałam prawie całą drogę.

29 komentarzy:

  1. Miło obejrzeć"stare śmieci" oczami innego turysty:-)
    Wobec ograniczonego czasu na zwiedzanie jesteśmy bezsilni, nie da się zobaczyć wszystkiego, ale jak widzę, poczułaś właściwy klimat:-)
    W Toruniu studiowałam, ale tak naprawdę lepiej poznałam miasto długo po zakończeniu studiów i ciągle znajduję w nim coś nowego.
    Rejs statkiem też jest jakąś atrakcją, choć nie wiem czy nie za niski teraz poziom wody...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urzekło mnie to miasto w niecałe dwie godziny. Planuję pewnego dnia wrócić i nadrobić wszystkie zaległości, dlatego mam nadzieję, że tym postem poszczuję troszkę męża i się zainteresuje tą dużą ładną starówką. :)

      Usuń
    2. Jako zapalona podróżniczka powinnaś zwiedzić muzeum podróżników i żywe muzeum piernika, a pierogarnia - palce lizać!
      A gdy już będziecie w Toruniu, to do mnie rzut beretem:-)

      Usuń
    3. Rozumiem, że to oficjalne zaproszenie. :D Zapamiętam. :)

      Usuń
  2. Toruń bardzo piękne miasto, w którym zazwyczaj jestem przejazdem ale nigdy nie miałam okazji go zwiedzić. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam możliwość dwukrotnie delektować się urokiem tego pięknego miasta. Uwielbiam stare miasta, wiekową architekturę. Czuję się w takich miejscach jak ryba w wodzie, mogłabym zwiedzać niestrudzenie dzień i noc. I "kawkować" pomiędzy, byle widok z pozycji kawiarnianego stolika był niezwykły...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam zaszczyt być jeden raz w Toruniu, zachwycałam się miastem, zauroczenie zostało, ale nigdy nie było po drodze, by zajrzeć i cieszyć sięsstarymi murami. Pamiętam, jak dziś szok cenowy toruńskich pierników. Dziś już mają normalne ceny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze przed nami, mury stoją i czekają. :)
      Ciekawe co spowodowało obniżenie cen pierników.

      Usuń
  5. Przepraszam, powinno być:nigdy nie było po drodze, by cieszyć się starymi murami.Moja choroba oczu daje mi czasem do wiwatu.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, nie jestem krytykiem literackim i chcę żeby to miejsce było dla odpocznienia, a nie "ciasno pod krawat". ;)

      Usuń
  6. Toruń jest miastem przepięknym.
    Poświęciłam mu cały rozdział w książce o Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znając za dobrze tego miasta, byłam w stanie coś o nim napisać, stąd spodziewam się, że w Twojej książce musiało powstać coś więcej i to coś ładnego. :)

      Usuń
  7. W Toruniu byłam kilka razy, ładna starówka. Warto zajrzeć też do Dworu Artusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygooglałam sobie, rzeczywiście ciekawostka. Z zewnątrz robi też niesamowite wrażenie.

      Usuń
  8. W Toruniu byłam kilkanaście lat temu z wycieczką klasową mojej córki.
    Dużo zwiedzaliśmy, ale nie powiem, żebym dużo zapamiętała, bo trzeba było zwracać uwagę raczej na niesforne dzieci a nie na zabytki.
    W tym roku miałyśmy z córką i jej potomstwem zaplanowany (między innymi) wyjazd do Torunia.
    Oby w przyszłym roku udało nam się zrealizować plany.
    Piękne zdjęcia, ja tam nie widzę prześwietlonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retusz taki poszedł, że więcej czasu ślęczałam nad tą garstka zdjęć niż zazwyczaj nad wielkim stosem jakie z gór przynoszę. I nadal widzę niedoskonałości... Ale to moje zboczenie już. ;)

      Usuń
  9. Te spontanicznie wyjazdy często są najbardziej udane.
    Nie byłam w mieście Kopernika i piernika, dlatego chętnie poczytałam i obejrzałam Twoja relacje 🌸🙋

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu podróżowanie to taki rekonesans, bo nie zawsze czas sprzyja na wnikliwsze zwiedzanie. Za to jest pomysł na ciekawy weekend. :)

      Usuń
  10. W Toruniu byłam bardzo dawno temu, w zasadzie przejazdem. W trakcie praktyk ze złóż, zatrzymaliśmy się, aby kupić pierniki 🙃!!! Piękne miasto... kiedyś wrócę na dłużej 😊!!!
    Pozdrawiam 😁!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrócę, ale raczej nie po pierniki. To będzie zwiedzanie na maksa. :D

      Usuń
  11. Uroczy jest ten pomnik psiaka :D Super zdjęcia :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele miast może pochwalić się podobnymi. W Łodzi stanęło mnóstwo pomników, m.in. postaci z bajek. Może kiedyś wybiorę się w "trasę" aby znaleźć je wszystkie. :)

      Usuń
  12. Marzy mi się wycieczka do Torunia. Zażycie 'gotyku na dotyk'. Ale jakoś trudno podróżuje mi się na północ... Nawet zakup orginalnych toruńskich pierniczków nie przekonuje bo... mogę je kupić w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierniki i mnie nie przekonują, ale starówka owszem. Rekonesans zrobiony, teraz tylko zaplanować jakiś gotycki weekend. :)

      Usuń
  13. Zeszłego roku lipcowym porankiem zwiedzałam Toruń. Bardzo przypadł mi do gustu. Zjadłam pyszne ciasto piernikowe i wypiłam kawę z wielkiego kubka. Również polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza wielką kawę, koniecznie na zewnątrz. :) W tak pięknych okolicznościach przyrody. ;)

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.