Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

27 lutego 2020

Bivio (1769 m) – miejscowość wielu kultur.

"Najlepszym lekarstwem jest spokój."

– Publius Iuventius Celsus

Na wszystko.


luty 2020
W moim ulubionym kantonie Graubünden (Gryzonia) wszystko mi się podoba. Jeszcze się nie zdarzyło, bym była zawiedziona jakimś miejscem na tym terytorium, dlatego też nie poprzestaję na tworzeniu relacji z górskiej wędrówki (poprzednia notka) i idę dalej.
   Zostaliśmy w Bivio na trochę dłużej celem wybrania się na spacer. To bardzo mała miejscowość, więc nie trwało to długo (my szybko chodzimy). Nie szczyci się wyjątkowymi zabytkami ani charakterystyczną tylko sobie zabudową, ale oko cieszy. Wszystko co było warte pokazania, uwieczniłam na zdjęciach i nie jest tego wiele.
   Pierwsze co od razu rzuca się w oczy, to górujący nad miejscowością stok narciarski:
 

25 lutego 2020

Bivio (1769 m) – Alp Natons (1963 m)

"W głębi zimy zrozumiałem w końcu, że jest we mnie niezwyciężone lato."


– Albert Camus


luty 2020
U nas w dolinie zaistniała całkiem komfortowa sytuacja, która pozwala na wychodzenie z domu bez kurtki i ogólnie mówiąc pachnie już w powietrzu wiosną. Po niedawnych deszczach gleba jest mocno nawilżona, co daje taki specyficzny zapach ziemi, który kojarzy mi się z zapachem Mazur. Temperatura skoczyła do dwudziestu stopni (dziesięć nad ranem), więc ochoczo wzięłam się za prace ogrodnicze (a raczej doniczkowe).
   Jest nadal możliwość korzystania ze śnieżnej uciechy, choć coraz trudniej o śnieg i coraz dalej trzeba po niego jeździć. Mieliśmy ostatnio na radarze dwa miejsca, w których można by pochodzić w rakietach śnieżnych. Przejazdem zobaczyliśmy, że pierwsze nie jest już zdatne do tego celu, pojechaliśmy więc do następnego punktu, do którego dojeżdża się przez liczne i długie tunele, które nazywam bramami do innych wymiarów.

23 lutego 2020

17. Pięcioksiąg na mapie – przejście przez Morze Czerwone.

"Zaprzągł więc swój rydwan i wziął ze sobą swoich ludzi. Wziął też sześćset wyborowych rydwanów i wszystkie rydwany Egiptu oraz przełożonych nad każdym z nich."


– Księga Wyjścia 14, 6-7


▷ wprowadzenie do cyklu.
▷ poprzednia część – przejście przez morze - gdzie to było?

600 rydwanów, 50 000 żołnierzy i 200 000 piechoty, a wszyscy uzbrojeni. Te liczby podaje Józef Flawiusz w swoim opisie egipskiego pościgu jaki ruszył za Izraelitami. Nigdy tak potężna armia nie miała tak łatwego celu jakim był nieuzbrojony lud niewolników.
   Dziś postaram się o to, by przybliżyć Wam sytuację jaka miała miejsce w znanej wszystkim historii, krok po kroku, dzień po dniu.
   Cytując Pismo, korzystałam z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej. Dziś będziemy korzystać wyłącznie z Księgi Wyjścia, toteż cytaty będę podpisywać jedynie numeracją rozdziałów i wersetów.

Kierunek marszu Izraelitów aż do Morza Czerwonego.
W czerwonym kwadracie, położenie Góry Synaj.
/źródło mapki

20 lutego 2020

Praktyka dobrych myśli.

"Nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna."

– Napoleon Hill


luty 2020
Życie może być bardzo kreatywne. Od dziecka czułam ciekawość jutra, która zachęca mnie do wykorzystywania go jak najmocniej. Wędruję, jestem zdeklarowanym piechurem. Droga ma dla mnie o wiele większą wartość niż cel wędrówki czy nawet towarzystwo. Bliskie obcowanie z naturą sprawiło, że żaden jej aspekt mnie nie przeraża, ani nie powstrzymuje przed wyjściem z domu. Może padać, sypać, walić piorunami, a ja i tak wyjdę, bo dla mnie to o niebo lepsze, niżbym miała długo spędzać czas w domu. Nie mam rodzinnej żyłki do utrzymywania ogniska domowego, jestem raczej outsiderem, obserwatorem i samotnikiem.
   Dość ważną kwestią w moim życiu jest wiara. Wielu ludzi kojarzy to z praktyką religijną natomiast ja wierzę na sposób biblijny, co ma się nijak do współczesnego szablonu chrześcijanina, który bywa dosyć krzywdzący. W dużej mierze wiara daje mi solidnego kopa do działania każdego dnia i sprawia, że chyba nie ma takiej rzeczy, której bym się bała.
   I pewnego dnia spadł deszcz, a ja wyszłam na spacer aby pooddychać wspaniałym powietrzem. Moim ulubionym zapachem naturalnej świeżości. Mogłabym miast tego pootwierać wszystkie okna w mieszkaniu, ale napadałoby mi na panele.

18 lutego 2020

Polskie wspomnienia – Płock i trochę tajemnic Anny.

"Rozczarowania trzeba palić, a nie balsamować."

– Mark Twain


wrzesień, 2013
W tym mieście nie znalazłam się przez przypadek. Ma to związek z moimi błędami jakie popełniałam w wyniku gwałtownych porywów serca, które choć na niebie piękne malowały obrazy z chmur, to na ziemi pozostawiały niestety spustoszenie i gruzy.
   Na bazie tej historii można by stwierdzić, iż jestem złym człowiekiem. Ponieważ o zmarłych nie mówi się źle – a osoba której to dotyczy, nadal żyje – opowiem źle. Źle i dobrze w zasadzie, bo nikt nie jest czarno-biały. Ale o sobie też opowiem źle, żebyśmy byli kwita.
   Zacznę od końca: Nastąpiła choleryzacja danych i się narobiło. Zostałam Tańczącą na Kurhanach, podobnie jak o Abaddonie mówi się, że to Tańczący na Zgliszczach. Ja nie mam pożogi na rozkazach, ale mam usta, które kiedyś mówiły brednie.

16 lutego 2020

16. Pięcioksiąg na mapie – przejście morza, gdzie to mogło być?

"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."


- J.R.R. Tolkien "Dwie Wieże"


▷ wprowadzenie do cyklu.
▷ poprzednia część – EXODUS.

Morze Czerwone. Gdzie ono jest, to wie każdy. Przypuszczam, że większość świetnie też kojarzy historię przejścia przez nie, jeśli nie z kart Biblii, to przynajmniej z kina. Jednak to, w którym miejscu Mojżesz uniósł rękę aby wody się rozstąpiły, było do pewnego czasu kwestią sporną dla odkrywców.
   Ustaliliśmy poprzednio, że zatoka Sueska nie wchodzi w grę z wielu powodów. Ponadto Biblia odwołuje się do tej części morza, zwanej zatoką Akaba. Skupmy się zatem na prawdopodobieństwie przebycia tejże właśnie drogi.
   Cytując Pismo, korzystałam z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej.


Zielona strzałka określa kierunek wędrówki Izraelitów.

14 lutego 2020

Alp Flix – tam gdzie można spać w mongolskich jurtach.

– Śnieg jest bardzo piękny, prawda? Czysty, niczym nie skalany…
– …i zimny!
– Jak ręka anioła zemsty.


– serial Batman, odc. "Lodowe serce"


luty, 2020
Jak już wiecie, Szwajcaria klimatycznie jest dla mnie niezbyt dobra. Graniczące z Włochami państwo dogrzewane często wielką farelką firmy Fen, przysparza mi dużo fizycznych nieudogodnień, ale wciąż próbuje mi rekompensować cierpienia pozwalając odkrywać swe zimne tajemnice.
   Kiedy lato mi dopieka, zawsze mogę swą agresję przenieść w wysokie góry na przełęczach. W tak wysokie, gdzie nie ma szans na przegrzanie się, które jest moim towarzyszem średnio od maja do września. To że czuję się latem niekomfortowo, to bardzo mało powiedziane.
   Większość ludzi uważa, że woli lato od zimy, mimo iż pewne eksperymenty udowadniają, że słońce wszystkich nas męczy o wiele bardziej niż mróz. Rozumiem to w bardzo prosty sposób: organizm ma mało możliwości schłodzenia się, zaś bez liku możliwości na rozgrzanie. Sam organizm potrafi to zrobić bez naszego udziału poprzez wycofanie krwi z obwodów ciała w głąb (gęsia skórka).
   Schłodzić się jest dużo trudniej. Możemy co najwyżej rozebrać się do naga i dalej pocić się i dyszeć. Można tak siedzieć do wieczora w domu i próbować przeżyć w towarzystwie wentylatorów aż zajdzie słońce. A potem odkryć jak beznadziejna w dalszym ciągu jest nasza sytuacja, gdyż w Szwajcarii noce bywają gorące i duszne. Na szczęście zimą nie ma tego problemu.

Zimą poszukujemy nie tylko zabawy w śniegu, ale i czystych walorów estetycznych. Tak czystych jak tylko może być śnieg w górach i niebo nad nami.
   Świt jak zwykle czarował. Delikatna purpura odwracała uwagę.


12 lutego 2020

Wietrzna Szwajcaria.

"Kreska zawsze lubiła wiatr, jaki by nie był - zimny czy ciepły, przykry czy nie - po prostu lubiła wiatr, bo on był samą wolnością, pędem i nieskrępowanym lotem."

– Małgorzata Musierowicz "Opium w rosole"


luty, 2020
Należę do małego grona ludzi będących zwolennikami wiatru. Niedawno przez Szwajcarię w krótkim czasie przetoczyły się dwa orkany. Wsłuchiwałam się w szepty ich obu, czasem były to krzyki. Nie bałam się. Może mi się po prostu udzieliło od tubylców, którzy nie sieją paniki? Lecz z tego co sobie przypominam, ja nigdy nie bałam się wiatru.
   Jako mała dziewczynka, rozmawiałam z wiatrami udając, że znam ich języki, wszak każdy skąd by nie wiał, musiał innym szeptać. Lubiłam być poza domem w wietrzne dni. Lubiłam czuć wszędobylskie palce na całej skórze i szarpanie włosami. Czasem wiatr zmuszał mnie do zamknięcia oczu, do zaufania. Pamiętam też, że najlepiej mi się "gadało" z wiatrem wiejącym z północy, a najgorzej z tym z południa.


10 lutego 2020

Nie musisz z nikim walczyć.

"Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą. Prawda jest nową mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym."

– George Orwell


Obserwuję blogosferę już od bardzo dawna i widzę ile energii niektórzy wkładają w krytykę, by jak najsolidniej wybrzmieć, by użyć argumentu nie do odparcia. A potem zawzięcie bronią swego zdania. Ludzie ciągle o coś walczą, najczęściej o swoje racje.
   Tylko... ja się pytam – po co?
   Próba zmiany świata czy zwykła manifestacja swojego zdania – cokolwiek to jest – roznieca agresję. To mi przypomina walkę z wiatrakami.
   Dziś mówię o osobach, które wyszukują sobie pól walki, wypatrując ofiar znad celownika swoich wielkich balist elokwencji.

źródło grafiki

8 lutego 2020

Pischa-Davos – tu się zima schowała!

"Można tak się zamknąć w zimie, że nie dostrzeże się wiosny."


- Stefan Garczyński


1 luty 2020
Przez całe lato pamiętałam, że na przełęczach można z powodzeniem schować się przed gorącem, zaś zimą o nich zawsze zapominałam. Nie pomyślałam, że powodem zamykania ich na całą zimę nie jest fanaberia, tylko – ZWAŁY ŚNIEGU! Tadam!
   Mając rokrocznie dość śniegu pod oknem, nie potrzebowałam go specjalnie poszukiwać. Wychodziłam z domu, dojeżdżałam czarnym asfaltem (na rowerze) do stóp najbliższej góry, szłam kawałek jej pochyłością i ku uciesze już mogłam zakładać rakiety. I dlatego na pewien czas zabrakło mi sprytu tropiciela (dotychczas zimą był zbędny).
   Kocham te zabawy, zima to zdecydowanie mój sezon na górskie wędrówki i najlepsza pora roku ogólnie do życia.

6 lutego 2020

Skutki przyjęcia chrztu oraz dla kogo jest chrzest.

A jeśli Duch tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, mieszka w was, ten, który wskrzesił Chrystusa z martwych, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez swego Ducha, który w was mieszka.


– List do Rzymian 8:11

Poprzednie części:
1.Wprowadzenie do nauki o chrztach.
2.Czym jest zbawienie i dlaczego Jezus musiał umrzeć?
3. ➸ Nasze fizyczne ciało i sprawcza moc chrztu.


Po wyjaśnieniu najważniejszych kwestii, pora przejść do meritum tematu, czyli co (wynikiem ochrzczenia się) czeka nas po śmierci (a raczej po zmartwychwstaniu). Odpowiem też na kilka pytań jakie dziś najczęściej padają odnośnie samego przebiegu chrztu.
   Wszystko co tu zapisuję, zaczerpnięte zostało ze Słowa Bożego, nie dotyczy żadnej denominacji. Dlatego też podejrzewam, że dla wielu będzie to zaskakująca konfrontacja tradycji ludzkiej ze Słowem Bożym, która zresztą (owa zaskakująca konfrontacja) już zebrała swój plon w poprzednim rozdziale.
   Przejdźmy zatem szybciutko do rzeczy, jest to bowiem ostatni post w cyklu o chrztach, mam nadzieję, że zweryfikuje on współczesny pogląd jaki panuje (mimo wszystko) w naszym wolnym pojęciu.

4 lutego 2020

Nasze fizyczne ciało i sprawcza moc chrztu.

"Doświadczenie dowiodło, że kto nigdy nie ufa, będzie oszukany."


– Leonardo da Vinci

Dlatego proponuję zaufać Bogu, a nie człowiekowi.


Poprzednie części:
1. ➸ Wprowadzenie do nauki o chrztach.
2. ➸ Czym jest zbawienie i dlaczego Jezus musiał umrzeć?

Aby podsumować ten jakże ważki temat, potrzebuję jeszcze dwóch artykułów, aby zamknąć wymienianie czynników składających się na chrzest, oraz liczbę czynników występujących wskutek chrztu.
   Dzisiejszym celem jest wyjaśnienie kwestii "cielesności", a także odczuwalnych zmian jakich osoba ochrzczona doświadcza w swoim nowym życiu.
   Po wtóre nie piszę o tym z punktu widzenia konkretnego Kościoła, lecz jest to opracowanie na podstawie Pisma Świętego.

2 lutego 2020

Czym jest zbawienie i dlaczego Jezus musiał umrzeć? – część druga o chrztach.

"Wy, którzy kiedyś nie byliście ludem, teraz jesteście ludem Bożym, wy, którzy kiedyś nie dostąpiliście miłosierdzia, teraz miłosierdzia dostąpiliście."

– I List Piotra 2:10


➸ Wprowadzenie do nauki o chrztach.
 Stając w obliczu rozmaitych tez świadczących o prawdziwości i słuszności pełnionych sakramentów w pewnych kościołach, postanowiłam zgłębić temat chrztu i podzielić się z Wami wnioskami na podstawie Pisma Świętego.
   Tymi słowy rozpoczęłam króciutki cykl nauk o chrztach, który na prośbę jednej z użytkowniczek, rozbiłam na krótsze posty aby lepiej się czytało. To nie jest żadna wiedza tajemna, myślę sobie, że każdy mocno zaangażowany w chrześcijaństwo, dawno już ma lekturę Biblii za sobą i wie te rzeczy, ale dla wielu będą to nowości, gdyż goszczę u siebie zarówno ateistów jak i wierzących innych wyznań, toteż cykl może okazać się nie lada ciekawostką.
   Dziś skupię się na zagadnieniach: czym jest zbawienie i jakie ma konsekwencje dla naszego życia.

Nie piszę o tym z punktu widzenia konkretnego Kościoła, lecz jest to opracowanie na podstawie Pisma Świętego.