Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

Czy możemy przeżyć bez mleka?



Wieść o dobrym mleku wbito nam do głów już w dzieciństwie i nie przyjmujemy do wiadomości, że mogłoby być inaczej. Oglądamy i słuchamy o jego dobroczynności, a to co jest oficjalne, to jest przecież prawomocne i prawdziwe. Wciąż święcie wierzymy, że świat chce dla nas dobrze, że nie myśli tylko o swojej sakiewce i to co głosi w TV, jest prawdą. Przecież mówił naukowiec, człowiek, który pracuje dla nas. Dobrze, że nie głoszą, iż na Ziemi pojawili się Marsjanie, bo pewnie bym weszła w temat.
   Niestety aktualna wiedza znajduje się tylko w większych pracach naukowych, czyli, że nie jest podana na tacy i trzeba samemu poszukać. Nie mówi się o tym w telewizji, której zadaniem jest reklamowanie koncernów mlecznych. Nie pisze się o tym w gazetach, które również są nośnikami reklam. Dziś mało który lekarz czy dietetyk fatyguje się mówić o tym wprost, bo to jak walka z wiatrakami. 
   Ale na szczęście w dobie powszechnej dostępności informacji, możemy wzajem przekazywać sobie obszerną wiedzę odnośnie nowych, aktualnych w tej chwili wyników licznych badań, o których mówi się cicho. Cóż, światem rządzi pieniądz.



A gdyby jakiś pan doktor oficjalnie w pierwszym programie powiedział Wam, że wszyscy ludzie mają nietolerancję laktozy? W zasadzie laktazy, czyli cukru mlekowego. Sęk w tym, że nie jest prawdą, by taka nietolerancja miała jedynie objawy brzuszne. Ale zanim do tego dojdę, wyjaśnijmy sobie jedną podstawową rzecz, której lekarze są świadomi od bardzo dawna.
   U  ludzi między drugim, a dwunastym rokiem życia zanika enzym, który jest odpowiedzialny za to, by przetwarzać cukier mlekowy czyli laktazę.
   Ktoś kiedyś zdecydował za nas, że trzeba nam włożyć do buzi butelkę i mamy ssać mleko przez całe życie, mówiąc nam, że jest ono niezbędnym składnikiem dla mocnych kości i zdrowych zębów. A tymczasem paradoksalnie picie mleka wypłukuje wapń z naszych kości i przyczynia się do osteoporozy. Dlaczego? Ze względu na zły stosunek fosforu do wapnia.



Laktaza ludzka wg definicji popularnej encyklopedi internetowej, jest niezbędna w procesie trawienia laktozy zawartej w mleku, zarówno ludzkim, jak i krowim. U części ludzi, w wieku 2–12 lat ustaje jej wytwarzanie. W efekcie dochodzi do fermentacji laktozy przez florę bakteryjną jelit, co – często, choć nie zawsze – powoduje bóle brzucha, biegunkę, wzdęcia i inne objawy żołądkowo-jelitowe, określane łącznie jako nietolerancja laktozy.
   Wniosek nasuwa się sam, oficjalnie wiadomo, że dorosły człowiek już nie trawi mleka. Ale przecież nie każdy ma dolegliwości, a nawet większość z nas pije mleko bez żadnych konsekwencji. Ale czy wszystkie znamy?



Konsekwencje

Ujmę to raz jeszcze prostymi słowami. Nasze jelita przestają wchłaniać ten cukier. Po drugim roku życia u zdrowego człowieka zmienia się błona jelit, które przestają przetwarzać pokarm niemowlęcy. Zanika hormon, który nas w dzieciństwie do tego uzdatniał. Zostańmy jeszcze przy dzieciach.
   Kazeina jest to białko i może ono mieć dwie formy: A1 i A2. Ta pierwsza występuje u krów. Nauka udowodniła, że forma A1 jest bezpośrednio powiązana z cukrzycą typu pierwszego. Przypuszcza się, że  właśnie kazeina A1 upośledza trzustkę u małych dzieci.
   W mleku nie ma błonnika. Całe mleko jest cukrem i to powoduje skok insulinowy. Białko to wywołuje poważne zapalenia w organizmie, powodujące objawy autoimmunologiczne. Są to objawy związane np. ze skórą i układem pokarmowym.
   A2 występuje w mleku kozy, owcy i u człowieka. Tak naprawdę jedyny rodzaj nabiału, który dorosły człowiek jest sobie w stanie przyswoić, to sfermentowany ser kozi lub owczy.
   Puenta jest taka: nietolerancja laktozy to nie są wyłącznie dolegliwości żołądkowe czy jelitowe.


Mleko (głównie krowie) powoduje bardzo poważne problemy z menstruacją, ponieważ jest naładowane estrogenami. Estrogeny są nam potrzebne, to fakt. Służy kobietom kiedy zajdą w ciążę; aby ciało mogło przygotować się do tego, by powiększały im się piersi i aby zmieniał się kształt ich bioder.
   Badania wykazały, że pacjenci mają tzw. „przewagę estrogenową”, głównie mężczyźni. Jest to po prostu nadmiar estrogenów. Jaki powodują problem?
   1. Powstają guzy i zwapnienia na piersiach.
   2. Problemy z jajnikami i macicą
   3. U mężczyzn z prostatą
Te badania nie są nagłaśniane po to aby przemysł mleczny mógł nadal funkcjonować (farmaceutyczny też).



Rzecz o krowach

Obecnie 95% tych zwierząt nie je trawy, a spożywa paszę GMO. Rośliny, które są w składzie tej paszy, zmienione genetycznie przyjmują glifosad, który później my spożywamy w tym mleku. Jest w nich przewaga kwasów omega 6, które wg badań powodują różne zapalenia w organizmie.
   Czym jest glifosad? By wynik był godny zaufania, należy przeprowadzić testy na odpowiednio dużej liczbie osobników, po to aby statystyka była wiarygodna. Badania te wykazały, że toksyczność glifosadu jest niska. Na ich podstawie uznano, że toksyczność może występować jedynie przy kontakcie z ogromnymi dawkami.
   I teraz moje pytanie: czy glifosad dostarczany, codziennie, odpowiada tej dawce?


Dlaczego krowa ciągle daje mleko? Bo jest ciągle w ciąży. Jest ciągle zapładniana aby dawać mleko przez cały czas.
   Obecnie zapładnia się krowy jeszcze zanim mleko zaniknie po poprzedniej ciąży, po to, aby koncern mógł mieć cały czas dochód. Kiedy krowa urodzi, cielaka zabiera się na szaszłyki, a krowa daje od 40 do 50 litrów mleka, podczas gdy w naturalnych warunkach, gdyby wykarmiała tego cielaka, człowiek zdołałby wydoić około 5 litrów mleka dziennie.
   Kiedy krowa jest w ciąży, przekazuje do mleka estrogeny, o nich pisałam wyżej.



Dlaczego strzela w stawach?

Osoby, które piją mleko i zajadają dużo nabiału, pozbawiają organizm pewnych składników. Paradoksalnie nasze ciało potrzebuje tych składników aby przetrawić mleko. Dlatego bierze je ze stawów, z naszych kości, z chrząstek w stawach, które w ten sposób się wyniszczają. I żeby to naprawić, należy odstawić cały nabiał. Najlepiej na zawsze.
   Jest całe mnóstwo produktów, które zawierają wapń. Aby ciało mogło przyswoić wapń, potrzebuje do tego magnezu i krzemu. Nie ma sensu kupować suplementów, one się w ogóle nie wchłaniają. To muszą być naturalne źródła, zioła czy inne rośliny. Piękne jest to, że w naszej diecie wszystkie te składniki występują praktycznie obok siebie. Tak cudownie został zaplanowany nasz pokarm.



Mała lista:

Krzem

Występuje w łuskach ziarna zbóż, w skórce owoców (nie obierajmy jabłek, gruszek, jedzmy agrest i winogrona ze skórką!) w czosnku, szczypiorku, w mleczku pszczelim. Spośród ziół to będzie skrzyp, który zawiera go aż 60%! A także:
- pokrzywa
- podbiał
- rdest ptasi


Magnez

orzechy pinii, brazylijskie nerkowca, migdałowe i włoskie, banany, soczewica, otręby owsiane, bób, ciecierzyca, kakao, jarmuż, rukola, natka pietruszki, koperek...

...lista jest o wiele dłuższa.


Wapń

sezam, mak, migdały, fasola biała, soja, tofu (dodatkowo zawiera dużo żelaza), rabarbar, szczypiorek, cykoria, boćwina, natka pietruszki, jarmuż, rukola, listki mniszka lekarskiego i rzepy, koperek, liście winogron, pokrzywa.


📍📍
Dla dociekliwych przygotowałam przedłużenie tego artykułu o słowa dietetyka. Wiem jak lubicie nazwiska i oficjalne wystąpienia ludzi po szkołach.
   Jacek Kucharski postanowił przerwać milczenie odnośnie picia mleka. Oto jego wypowiedź:


„Mleko krowie ma całkiem inny skład jakościowy w porównaniu do mleka ludzkiego. Organizm młodego cielaka podwaja swoją wagę w ciągu 45 dni od chwili narodzin, a dziecko w ciągu 180 dni, co wskazuje, że potrzebują składników pokarmowych w zupełnie innych proporcjach.
   Podobno tylko co dwunasty Polak może sobie poradzić z kazeiną i tylko w przypadku prawdziwego, nie przetworzonego mleka – z enzymami i bakteriami kwasu mlekowego. Bez nich po prostu nie trawimy tego białka.
   Brak reakcji organizmu na nietolerancję nie powinien pocieszać – mleko i tak szkodzi. U człowieka w procesie przemian kazeiny powstaje homocysteina, której  obecność powoduje blokowanie żył i tętnic oraz osłabienie tkanki łącznej. Nadmiar kazeiny skleja złogi w woreczku żółciowym; kazeina sprzyja zagęszczaniu przestrzeni międzykomórkowych, co skutkuje usztywnianiem tkanek miękkich, także naczyń krwionośnych.
   To niezdrowe białko zaburza całą gospodarkę mineralną organizmu.
 Nadmiar fosforu powoduje odwapnienie kości, a ponoć mleko się pije by wapń uzupełnić. Duża ilość sodu w krowim mleku też działa negatywnie, szczególnie na nerki. Mleko przemysłowe zawiera dużo bromu, czynnika blokującego czynność tarczycy. W mleku matki są inne cukry i w innej ilości. W mleku krowim jest też dużo hormonu wzrostu, który zaburza prawidłowy rozwój małego człowieka.
   Przetwory UHT –  koagulowane w wysokiej temperaturze białko jest całkowicie nieprzyswajane przez organizm człowieka.
   Homogenizowanie mleka to proces mechanicznego rozbijania kuleczek tłuszczu zawartych w mleku. Dzięki homogenizacji rozdrobnione cząsteczki tłuszczu omijają proces trawienia i trafiają bezpośrednio do krwi uszkadzając naczynia krwionośne.
   Tłuszcz zawarty w maśle z krowiego mleka to jedyny jego składnik mający dla człowieka walory odżywcze. Ale tłuszcz czysty, bez białek i wody, czyli tzw. masło klarowane lub masło ghee jak nazywają je Chińczycy. Tłuszcz  jest rewelacyjnym  lekiem dla jelit – jest podstawą regeneracji kosmków jelitowych, komórek wątroby i podstawowym pożywieniem dla dobrych bakterii w jelitach.”

📍
Dla kawoszy dodam jeszcze taką informację: kawa ma wiele pozytywnych cech dla naszego organizmu, lecz niestety wlanie do niego mleka sprawia, że kawa traci swoje dobroczynne właściwości.
   O alternatywach i sposobach przygotowywania kawy, pisałam tutaj:

📍
Temat zostawiam do przemyślenia i własnego osądu.

37 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jesteś prawdziwym wyznawcą mleka. :)

      Usuń
    2. Tak, wszystko co sprzeczne z własnym przekonaniem, należy omijać szerokim łukiem. :)
      Pozdrawiam uprzejmie obie panie.

      Usuń
  2. Ale ja uwielbiam kawusię z mlekiem :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie. Generalizując, mleko nie zabija. Lepiej jednak nie pić zbyt często. Ale dziś tak naprawdę ciężko by było tak całkiem odizolować się od rzeczy niesprzyjających. Chemia jest praktycznie we wszystkim, nawet w owocach i warzywach. Nie ma sensu popadać w paranoję i karmić się rozsądnie.

      Usuń
  3. Moja mama wychowała się na kozim mleku. Mleka nie pijam, bo mi szkodzi, ale uwielbiam jego przetwory i raczej nie zrezygnuję, bo większość wymienionych przez Ciebie strączkowych szkodzi mi na jelita, a orzechów podobno nie można zbyt dużo, więc masakra!
    Poza tym, gdy czytam różne doniesienia co nam szkodzi, to niewiele zostaje do wyboru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno, podobno, podobno mleko jest zdrowe. ;) Napisałam nie tak dawno w artykule o dietetyce, że dziś nauka kręci nami straszliwie. Jednego roku coś jest zdrowe, by za dwa lata okazało się, że jednak trucizna. Nie słucham już tych nowinek dietetycznych, bo oszaleć można.

      Usuń
  4. Niesamowicie ciekawy post. Ja już się gubię, raz coś jest dobre, a raz nie. Ludźmi żądzą pieniądze i to zguba ludzkości. Za dużo liczba ceni bardziej papierki niż siebie nawzajem... Ja bardzo mało pijam mleka, ale pijam. Staramy się w domu, by nasze posiłki były różnorodne, by był balans. Miałam okres, w którym piłam dużo mleka, czułam, że mi pomaga, choć może tak nie było. No, ale staram się słuchać ciała i jakoś ostatnimi czasy mało mleka spożywam. Choć przyznam, że jak zdarza się kawa, to z mlekiem. No, chyba że zastąpię napojem ryżowym, bo też dobre połączenie. hehe No, ale rzadko pijam kawę.

    Lubię takie posty, dużo się uczę. Pozdrawiam super serdecznie. :)))

    Ps. Brak śniegu mnie smuci, jakaś smutna ta zima, co to wiosnę przypomina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak dawno o tym pisałam, pamiętasz na pewno, bo komentowałaś. Dla zdrowia proponowałabym nie słuchać popularnych dietetyków i nie zapatrywać się w żadne nowinki w tym zakresie, bo idzie po prostu oszaleć.
      Ja absolutnie ciała nie słucham, bo ono chce tylko chipsów. ;D
      p.s. zapowiadają, że pod koniec stycznia ma sypnąć.

      Usuń
  5. Na szczęście kawę lubię na czarno, a mleko od dość dawna spożywam w ilościach iście aptekarskich.
    Może jogurty lubię, ale po przeczytaniu Twojego wpisu cieszę się, że od co najmniej roku jadam właściwie tylko sery owcze i kozie. Czasem mozarellę, która jest z mleka krowiego.
    Jak się okazuje wiedza z zakresu dietetyki ciągle się rozwija, a i przetwórstwo nawet najpopularniejszych produktów spożywczych często zamiast się rozwijać, niszczy najcenniejsze składniki w pokarmach.
    Bardzo Ci dziękuję za ten artykuł, od dawna wiedziałam, że z mlekiem coś jest nie tak, ale Ty podałaś tu skrót najważniejszych informacji.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W internecie znajdziesz informacje na każdy temat. Wpiszesz tag "zdrowe mleko", znajdziesz mnóstwo artykułów o dobroczynności mleka. Wpiszesz tag "niezdrowe mleko", znajdziesz mnóstwo artykułów podobnych do mojego. I przy tym wszystkie będą brzmiały wiarygodnie. Jeżeli kogoś naprawdę to interesuje, radziłabym, by sam zrobił sobie małe śledztwo w tej sprawie i na własną odpowiedzialność zdecydował, czy uzna mleko w swojej diecie. Ja nikomu nie będę mówić, że ma pić czy nie pić. To jest mój punkt widzenia, uwierzyłam, że mleko nie jest najzdrowsze, przekonało mnie to, zresztą od dawna już go unikam (choć nie tak znowu jak wampir wody święconej, bo zdarza się i przyznaję oficjalnie, że mam w lodówce jogurt :P).

      Usuń
  6. Mam nietolerancję laktozy, więc mleczko nie dla mnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdawałam sobie sprawę, że mleko nie jest tak zdrowe jak się o nim mówi, ale nie sądziłam, że jest aż tak szkodliwe. Bardzo ciekawy post, poczytam sobie więcej o tym temacie (bo mimo wszystko nie lubię bazować na jednym źródle informacji). Natomiast fakt, że mleko i produkty mleczne są wyjątkowo smaczne i czeka mnie długa droga jeśli chciałabym je teraz odstawić. Ale prawdopodobnie postaram się je trochę ograniczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W internecie znajdziesz informacje na każdy temat. Wpiszesz tag "zdrowe mleko", znajdziesz mnóstwo artykułów o dobroczynności mleka. Wpiszesz tag "niezdrowe mleko", znajdziesz mnóstwo artykułów podobnych do mojego. I przy tym wszystkie będą brzmiały wiarygodnie. Ja nikomu nie będę mówić co ma robić, pić czy nie pić. To jest mój punkt widzenia, dlatego jak najbardziej zachęcam do własnych poszukiwań.

      Usuń
  8. Oh wow this is super informative, I don´t like to drink cow milk
    xx

    OdpowiedzUsuń
  9. No coż, w naszym domu od lat sześciu z hakiem kompletnie zmieniliśmy sposób odżywiania. Wiedząc, że mleko UHT czy inne sprzedwane w sklepach to nic innego, jak chemiczna substancja mlekopodobna, postawiliśmy na naturalne mleko krowie. Nie mamy żadnych problemów ze strony przewodu pokarmowego. Nie pijemy dużo, ale właśnie do kawusi wlewamy. Dawniej na wsiach mleko stanowiło podstawę wyżywienia i nikt nie słyszał o żadnych problemach. Dziś rzeczywiście wiedza jest dostępna, ale trudno wybrać tę właściwą. Autorytety potrafią prezentować absolutnie sprzeczne informacje. Raz tak, raz zgoła odmiennie. Wyjście chyba jest jedno- obserwować swój organizm. On jest najmądrzejszy i wiele podpowiada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałabym jeszcze jedno pytanie: czy rzeczywiście to mleko jest nam niezbędne w lodówce? To zawsze tylko dodatek. Zupa bez śmietany jest tak samo dobra, do kawy można wlewać zamienniki, a jogurt nie jest jedyną formą śniadania.
      Można by powiedzieć, że mleko prosto od krowy to lepszy wybór niż UHT, ale kwestii hormonalnej w ten sposób nie ominiesz.
      Wszystko z umiarem, tak bym na koniec powiedziała.

      Usuń
  10. Nie pijam prawie wcale mleka i żyję. Ale dodaję takie zagęszczone do kawy - to pewnie też niezbyt zdrowe albo śmietankę. Ale kawę pijam jedną dziennie, więc chyba sobie strasznej szkody nie robię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobry artykuł. Zrobiłaś to fachowo i z zaangażowaniem. Jestem chodzącym przykładem potwierdzającym, iż wyeliminowanie mleka z diety nie zabija, a wręcz przeciwnie. Wymiotowałam po każdej próbie spożycia. Okazało się, że jestem żołądkowcem. Słyszałam o hormonie, już kilka lat temu. Jest wiele produktów, które znakomicie uzupełniają braki wapnia w organizmie, a mleko to biały zabójca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Propaganda na wapń w mleku zrobiła swoje. Dziś mleko jest u (prawie) każdego człowieka w lodówce. Ostatnio pisałam w takiej krótkiej liście odnośnie diety w moim życiu, że mleka od dawna nie piję i jakoś mi się kości nie połamały, ani nie wyleciały mi zęby. Długo też byłam na ścisłej diecie wegańskiej (czyli całkiem bez nabiału) i przeżyłam. ;) Obecnie czasem wpadnie mi jogurt czy trochę żółtego sera, nie popadam w paranoję, ale do samego mleka raczej już nie wrócę.

      Usuń
  12. laktoza to tzw cukier mleczny disacharyd zbudowany z galaktozy i glukozy
    laktaza to białko- enzym rozkładające powyższy cukier

    więc błąd nomenklaturowy ci się wdarł
    pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemniej puenty to nie zmienia, ale dziękuję za uwagę. Cenny komentarz.

      Usuń
  13. Mleka nie lubię, ale czasem baaaaaardzo rzadko zjem kaszkę na mleku i posypuję łyżeczką cukru. Bardzo lubię fermentowane produkty mleczne: zsiadłe mleko, kefir.Jogurt też ale z dodatkami. Kawa tylko czarna.
    Pij mleko, będziesz wielki ! ;) - swego czasu była taka reklama w tv i w szkołach bezpłatna szklanka mleka. Jak to pogodzić z wiedzą? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... propaganda na rzecz prosperujących koncernów mlecznych i farmaceutycznych? ;)

      Usuń
  14. Mam nietolerację laktozy, więc albo wybieram mleko kokosowe albo specjalne bez laktozy, ale nie wyobrażam sobie całkowicie z niego zrezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Krowy teraz nie widzą łąk, cały czas zamknięte w chlewach i karmione mieszankami, trawy i siana nie znają. W dodatku leki, antybiotyki stosowane na wszelki wypadek. Jeśli ktoś ma kilkaset sztuk, to nie może sobie pozwolić na choroby, wiadomo. Uchate to sama chemia. Kiedyś uwielbiałam mleko i nic mi nie było, teraz nie mogę, czasem jogurty i masło, tyle.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Szwajcarii krowy wypasa się na halach ale nie powiedziałabym, że przez to tutejsze mleko to butla zdrowia. Kwestia hormonalna mnie zniechęca.

      Usuń
  16. Ojej.
    Ja całe życie pijam mleko, mało tego, bardzo je lubię. Mleko z płatkami, mleko do czekolady/inki/kawy, mleko zagęszczone w tubce, mleko prosto z kartonu, mleko do naleśników, omletów, puddingów i budyniów i tak dalej i tak dalej. Mleko zawsze mam w lodówce i nie potrafię wyobrazić sobie życia bez niego. Od dziecka je piłam, z tym że jako dziecko miałam możliwość picia niemalże prosto z cyca nie tylko krowiego ale i koziego.
    Tak jak z papierosami. Lubie mówią że nie zdrowe, rzuć to, dają szkaradne zdjęcia na opakowania, podwyższają cenę.
    A ja i tak pójdę i kupię- tyle że z myślą, że robię źle.
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerzuciłam się z owsianki na omlety i 'pankejki', do tego nie trzeba używać mleka. Zagęszczone jadłam kiedyś często, zwłaszcza czekoladowe, ale odzwyczaiłam się i dziś jest to dla mnie za słodkie. Cukier mnie uzależniał, dzięki Bogu jestem już od tego wolna. Generalnie kiedyś jadłam bardziej na słodko, dziś odkryłam, że wytrawne smaki są jeszcze lepsze. Nie pogardzę jajecznicą. ;) I okazało się, że zrezygnowanie z ogromnej ilości nabiału (co początkowo wydawało się niemożliwe) jest jak najbardziej do ogarnięcia, dlatego nigdy nie mów nigdy. :)
      Nie jestem rygorystyczna jednak. W lodówce stoi jogurt i śmietana, ale nie zżeram tego nabiału tyle co kiedyś i wyszło mi to na zdrowie, cera się poprawiła itd. :)

      Usuń
  17. kawa zawsze czarna :)
    nigdy nie miałam awersji do mleka, ale jednak od bardzo dawna spożywam je w znikomych ilościach. od wielkiego dzwonu. lubię natomiast serek wiejski i jogurt naturalny, a i mozzarellą nie pogardzę. nie w ilościach hurtowych. czasem po prostu mam smaka aby zeżreć :)
    ps. :( tęsknię za śniegiem. jeden mój kolega mieszka obecnie w Ischgl. oglądałam zdjęcia. solidnie zaśnieżone ma wszystkie krajobrazy. tak by mi się tu na stokach przydało. ale o czym ja marzę. tutaj przyroda zgłupiała i myśli, ze chyba już nadchodzi wiosna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mnie najdzie ochota, np. żeby zeżreć skyr, bo najbardziej lubię. Do samego mleka mnie jednak nie ciągnie i dobrze. :)
      p.s. Daj zimie szansę, jeszcze styczeń się nie skończył. ;)

      Usuń
  18. Pewnie, że da się żyć bez mleka. Ja żyję i dobrze się mam. Zrezygnowałam z niego świadomie. Sama. Nie na podstawie opinii jakichś naukowych 'autorytetów' ale na podstawie obserwacji swojego organizmu. Po prostu zauważyłam, że po wypiciu mleka źle się czuję. A dobre samopoczucie i komfort bardzo sobie cenię. Później z ciekawości zrobiłam test na nietolerancje pokarmowe i okazało się, że poza klasyczną nietolerancją laktozy mam alergię na kazeinę również. Odrzuciłam więc bez żalu mleko i wszelkie jego pochodne i jest ok. Wcale mnie do nich nie ciągnie:-) Kawę pijam czarną. Jeśli z mlekiem to roślinnym. 'Pij mleko, będziesz wielki'- dla mnie to bzdura.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chętnie mleko piję, bo gdy byłam mała, to mleko od własnej krowy było podstawą żywienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było i chyba nadal jest podstawą żywienia. Lecz bez potwierdzenia, że faktycznie przynosi korzyść.

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.