Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

"Sarmaci, katolicy, zwycięzcy..." – 8 wybranych.

Dawno temu trafiła w moje ręce bardzo ciekawa książka, która dość długo leżała na półce zbierając kurz. Przywiozłam ją od przyjaciółki z Pragi, a że ja zawsze czekam aż książka mnie zawoła, nie sięgałam po nią aż do teraz.
   Jest to zbiór wnikliwych opracowań, pt. "Sarmaci, katolicy, zwycięzcy. Kłamstwa, przemilczenia i półprawdy w historii Polski". Jej autorem jest Andrzej Zieliński – dziennikarz i historyk, autor licznych książek poświęconych zagadkowym epizodom historii Polski.
   Można śmiało powiedzieć, że badaczom pism, niejedna żyłka w oku pękła od wysilania wzroku nad historycznymi dokumentami. Wiele z nich się pokrywa – co bierzemy za dowód zaistnienia danej sytuacji – lecz równie wiele przeczy sobie wzajem. Autor wymienia kilka z nich, okraszając odpowiednim komentarzem, po przytoczeniu całych zwałów kontr dowodów.
   Możemy myśleć o swoim narodzie cokolwiek chcemy, ale bajdurzono o nim równo. O polskości stworzono wiele chwalebnych mitów, zaś co dziś mówią nam ostatnie badania? Oto zagadnienia, które zaciekawiły mnie najbardziej, a jest to tylko część całej książki. Być może zachęci to Was do sięgnięcia po nią i własnego studium nad historią Ojczyzny. Niech zabrzmią dzwony!




zagadnienie # 1
Zacznę od lekkiego tematu, od opowieści o domniemanym grubiaństwie i prostactwie Jagiełły. Stały się prawomocne na piśmie spod zacnego pióra poważanego kronikarza. Prosto stamtąd powędrowały do prozy "Krzyżacy", której autor pominął jednak inne dokumenty. Konkretnie te, które jasno wypowiadały się o niekompetencji kronikarza, na którym postanowił się wzorować, oraz o jego nienawiści skierowanej do ówczesnego władcy.
   Historie piszą nie tylko zwycięzcy, ale każdy kto pisać ówcześnie potrafił. Zatem uważajcie na stare dokumenty.

zagadnienie # 2
Jakoś przyjęła się wieść o naszych sarmackich korzeniach, którą autor w 27 słowach z bogatym źródłosłowem wyjaśnia, że takie pochodzenie nie jest możliwe.

zagadnienie # 3
Kim jest "rodowity Polak" i czy w ogóle występuje w środowisku naturalnym? Czy ksenofobia jest uzasadniona? Na jakiej zasadzie ustalamy, kto jest Polakiem, a kto nie?
   Czy to jest patriotyzm, czy może już rasizm?




zagadnienie # 4
Była niegdyś popularna teoria, że w Polsce stosy nie płonęły zbyt często. W rozdziale temu poświęconym, postawiono na liczby. Podano informacje odnośnie udokumentowanych oskarżeń o nieprzyjęcie wiary katolickiej, gdzie torturowano i palono – można powiedzieć – dość regularnie. W książce tej znajdziemy szczegóły z kilku procesów.

zagadnienie # 5
Polak – charakterna istota.



zagadnienie # 6
Parę słów o tzw. "przedmurzu chrześcijańskim", którym Polska była (między innymi).

"Każda wojna bez względu na prawdziwą przyczynę jej wybuchu, dla ówczesnych Polaków stanowiła właśnie ten religijny i "fortyfikacyjny" charakter.(...) Stawiano już wtedy oczywiście znak równości pomiędzy chrześcijaństwem i katolicyzmem."
Każdy ktoś choć trochę zainteresował się rdzeniem chrześcijaństwa, ten zauważy bez nadmiernego marszczenia czoła, że katolicyzm i chrześcijaństwo różnią się od siebie. Zasadniczo to nie jest dzisiejszy temat, ale wspominam o tym, aby prawdzie stało się zadość.
   Być może pomocnym będzie artykuł:

"Kościół katolicki w Polsce skutecznie, jak się okazuje, narzucił na zawsze Polakom taki właśnie sposób pojmowania wiary. Walki o jej imię o wszystko i ze wszystkimi."
Jestem bardzo ciekawa, czy gdyby w tamtych czasach utworzono referendum w sprawie przyjęcia katolicyzmu do Polski, wynik byłby pozytywny. Łatwo się domyślić, że rodzimowierców nie interesowały wierzenia Rzymu.
   I tu bardzo zaciekawił mnie temat Chrztu Polski, który nie był wcale początkiem chrześcijaństwa, czemu dowodzą liczne znaleziska archeologiczne. Autor wymienił wiele spośród nich.

"Wszystko zatem wskazuje, że w 966 roku doszło nie do chrztu Mieszka I oraz Polski, lecz tylko przejścia polańskiego księcia do kościoła rzymskokatolickiego i ustanowienia przez niego katolicyzmu jako oficjalnej religii państwowej."
Dla mnie ustalanie masowego wierzenia jest podobne do cyrku na kółkach. Na znak: wstajemy. Na znak: klaszczemy. Na znak: cieszymy się, na znak: śmiejemy. Na znak: kochamy?

"Określenie Polak katolik pojawiło się dopiero w czasach kontrreformacji. Wyrosło ono z potrzeb Kościoła katolickiego zagrożonego ekspansją protestantyzmu."
Drugi cyrk to jest współczesne oddawanie narodu w ręce tak zwanej Matki Boskiej, pomimo że Polska nie stanowi stu procent czczących Maryję.
   Wiara wychodzi z serca, a nim dyrygować nie sposób, więc jak to możliwe, że doszło do zrealizowania koncepcji o różańcowych granicach? Wciąż zapominam, że religia nie idzie z serca, a z czynów. Czyny idą z rąk, a religijni ludzie zawsze patrzą innym na ręce. Wtedy przestaję się dziwić.

"Umocniły ten pogląd lwowskie śluby króla Kazimierza, który ofiarował kraj Matce Boskiej, czyniąc ją Królową Korony Polskiej. Był to świadomy gest przeciwko protestantom nieuznającym jej boskości. Tak na marginesie, było to sprzeczne ze słowami samego Jezusa Chrystusa, który wyraźnie powiedział, że królestwo Jego jest nie z tego świata."
"Polski katolicyzm bowiem – jak trafnie to określił filozof religii Stanisław Obierek – nie jest ani religią, ani chrześcijaństwem, lecz ideologią pozwalającą na odróżnienie się od innych, zwalczanie tych, którzy nie podzielają jego poglądów."

zagadnienie # 7
Przykładowy katolik – szlachcic polski.





Przykładowy katolik – pośród osób świeckich.



zagadnienie # 8
Historia sławnych obrazów: "Obrona Jasnej Góry", oraz "Madonna".





📍

Żyjemy w dobie łatwego przekazu gdzie dostęp do informacji znacznie się poszerzył. Kiedyś musieliśmy wierzyć tym, którzy są u szczytu, dziś sami możemy tam zajrzeć i wyciągnąć własne wnioski.
   Mam charakter poszukiwacza, który dużo słucha i czyta, ale zanim się do czegoś przekona, musi to sprawdzić. Wykluczyłam ze swojego życia pojęcie ślepej wiary, a nim weszłam na właściwą wg mnie drogę, musiałam sprawdzić jej słuszność u źródła. Tak powinno być ze wszystkim, by zerwać klapki ze swych oczu i zrozumieć, że nawet jeżeli czegoś uczą w szkole – to także powinniśmy sprawdzać sami. I do tego właśnie Was zachęcam.

34 komentarze:

  1. zgadzam się z tym sprawdzaniem.
    zapewne po tę książkę nie sięgnę, ale dzięki Tobie choć trochę jej liznęłam :)
    ps. ja też lubię ten czas ciepłych skarpet po domu :) ostatnio mamy tak piękną jesień, ze zaczynam się zastanawiać czy to nie jest moja naj pora roku. w każdej coś lubię, ale jesień... ech jesień :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest dobrze napisana i nie nudzi, ale trzeba mieć jednak troszkę ciągoty ku historii. To przedmiot, którego nie każdy lubi.
      p.s. Moja na pewno jest naj. Właśnie ta. :)

      Usuń
  2. Bardzo interesujący wykład.Lubię książki wymuszające myślenie i dyskusje.
    Jestem Polką i dobrze się z tym czuję.Obok mnie żyją Polacy, którzy mogą pochodzenie odczuwać , jako piętno. Zawsze tak było.
    Jestem katolikiem z tym również mi jest dobrze, bo mam szczęście trafiać na uduchowionych księży, wielkim łukiem omijam pompatyczne persony.
    Katolicyzm rozwinął się w Polsce , gdy w Polsce zaczęło nagminnie przybywać niemieckich urzędników i pastorów. W Czechach do dzisiaj króluje niemiecki i Niemcy, którzy notabene przeświadczeni są że Czech należą do Niemiec, zresztą poświadczył to Kapuściński.
    Olga Tokarczuk pisze pięknie w Księgach JAKUBOWYCH o późniejszej historii za Kazimierza Wazy, kiedy to król przejęty pozycją i odrzuceniem Jakuba Franka, przez ortodoksyjnych Żydów, postanawia pomóc Frankowi i jego współbraciom,udzielając im chrztu. Z tej dobroci ściągnął do Polski pierwszą sektę,opartą na orgiach i przejmowaniu majątków.
    Wracając do historii to i katoliccy księża posiadali początkowo żony, ale po latach życia biskupstwo zorientowało się, iż majątki przejmują rodziny, stąd wprowadzenie zakazu zakładania rodzin.
    Czy było to dobre posunięcie???
    Nie jestem w posiadaniu, aż tak lotnego umysłu, ale pozwoliło to na zachowanie wielu zabytków, z których wiele przepadło po IIWOJNIE ŚWIATOWEJ, bo Niemcy kochają sztukę we własnych salonach...
    Polskość i patriotyzm buduje każdy z nas każdego dnia.
    Stańmy się więc ambasadorami naszej kultury.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskość jako piętno? To mnie zaciekawiło.
      Na emigracji często wbrew pozorom spotykam Polaków i niestety już wiem skąd się wzięła opinia, że za dużo pijemy. Nawet tu w Szwajcarii. Kiedyś jadąc autobusem do pracy, podsłuchałam rozmowę dwóch panów, Polaków, jadących do pracy. Obawiali się, czy szef zauważy, że dopiero od kielicha odeszli.
      Miałam przez jakiś czas Polaka za sąsiada. Codziennie puszczał bardzo głośno muzykę, od popołudnia do późna w nocy. Częste były głośne imprezy na balkonie. W końcu wzburzeni sąsiedzi postanowili coś z tym zrobić i posypały się skargi do administracji. A na początku oberwaliśmy za to my, bo myśleli, że to my tak się głośno zachowujemy. Gdy sprawa została wyjaśniona, a sąsiad pouczony, po niedługim czasie wyprowadził się. Ale opinia została. Właściwie... mogę tak długo jeszcze opowiadać, lecz wydaje mi się to zbyt przykre.
      Mam przyjaciółkę w Czechach. Mówi, że króluje tam ateizm.
      W Biblii jest napisane, że kapłan jest mężem jednej żony. Ale niestety, jak mówisz, majątki nie trafiały w spadku do kościoła i wymyślono celibat. Nie uważam aby to było rozsądne. Bo zgodne z Pismem na pewno nie jest.
      Jedno co mi się udaje tu na obczyźnie, to dać przykład Polaka, który nie jest plotkarzem, awanturnikiem i pijakiem. Bycie ambasadorem to dla mnie zaszczyt tak samo w kwestii wiary, bo kim innym jest wierzący na Ziemi jak nie właśnie ambasadorem samego Boga?

      Usuń
    2. Mieszkam w Niemczech nie piję, nie plotkuję, biegam, czytam i rozmawiam dużo z protestanckim pastorem o codzienności.
      Jemu nie przeszkadza moja miłość do Maryji, a mnie
      nie przeszkadza, że jest protestanckim pastorem.
      Doceniam jego skromność, bo tylko przez akceptację i zrozumienie możemy więcej o sobie się dowiedzieć.
      On również potwierdził, że nieoficjalnie Czechosłowacja od średniowiecza przynależała do Niemiec.
      To w tamtych czasach zarówno w Polsce, jak i Czechach dominował język niemiecki w urzędach i w które, język ten zaczął królować.
      Dlatego księża oprócz łaciny zaczęli do kościołów powoli wprowadzać polski język.
      Wprowadzenie katolicyzmu miało na celu obronę przed taką germanizacją, jaka pojawiła się u sąsiada
      W kościele katolickim i protestanckim są ludzie i to oni popełniają błędy, ale Boga mamy wszyscy jednego...

      Usuń
    3. Tworzysz piękne relacje. Mnie nauczono aby przede wszystkim skupiać się na tym, co nas łączy, a nie kłócić się w sprawie tego, co nas dzieli. Pokazujesz swoim życiem, że tak się da i to ma wartość. Jeżeli w człowieku jest miłość Boża, to będzie tak właśnie myślał i postępował. I wtedy dialogi na tematy – nawet te trudne – nie będą rodziły sporów. Bo dialogi są po to, by dzielić się słowami, a nie drażnić wzajemnie. I wreszcie – dialogi są po to, aby pokazywać swój światopogląd, a nie biczować słowami drugą osobę. W tym jednak problem, że czasami ludzie niesłusznie czują się atakowani, ale dzieje się tak wyłącznie dlatego, że przez przypadek odkryli, że można żyć inaczej, a to zagroziło ich żelaznemu światopoglądowi. Być może... a może się mylę? Ważne być mieć w sercu Boga, a nie tylko sztywne zasady.

      Usuń
    4. W tym właśnie sens.
      Bóg raczej nie byłby zadowolony z ciągłych kofliktów

      Usuń
    5. I nie jest. Uczy miłości. Popatrz, gdyby każdy z nas miał w sobie miłość, to nie tylko nie istniałaby nienawiść (oraz wszelkie brudne sprawy za nią idące). Nie byłoby wojen. Epicka myśl, prawda? Bóg nie uczy nas jak wyżynać całe narody (niektórzy tak myślą na podstawie Starego Testamentu), ale właśnie wzajemnej, braterskiej miłości. I gdyby ona istniała w każdym z nas, to wtedy dialog byłby dialogiem, i nikt by nawet nie pomyślał, że dane słowa są po to napisane, aby w kogoś uderzyć.

      Usuń
    6. Nie jesteśmy wszystkimi, odpowiadamy za siebie...
      Dlatego warto się cieszyć z tego co Bóg zsyła każdego dnia i dzielić się radością

      Usuń
  3. Taaaa... sarmaci, rycerze, husaria, honor oficera i takie tam samodzielne dowartosciowywanie sie, kiedy prawda jest calkiem inna. To zlepek glupich, choc poboznych pieniaczy i warcholow, z lepkimi lapkami do siebie, ktorym wydaje sie, ze zjedli wszystkie rozumy, a ktorzy nie zasluguja na demokracje i wolne zycie bez wojen, potrzebuja bata nad grzbietem i krolowej z bajki, Czestochowska jej bylo na nazwisko. Po raz kolejny przytocze cytat Otto von Bismarcka: "Dajcie Polakom wolnosc, a sami sie wykoncza", czego wlasnie jestesmy swiadkami. Kupa gowna, nic wiecej.
    Kiedy slysze o tym rzekomym patriotyzmie, z bogiem i ojczyzna do kompletu, to mnie smiech pusty ogarnia, polska poboznosc na pokaz, malostkowosc i klotliwosc, a takze milosc do alkoholu sa legendarne. Komu przeszkadzal ten normalny slowianski narod? Zmuszono go do przyjecia chrztu i zaczelo sie tysiacletnie jarzmo, a Polacy stawali sie coraz gorsi. Zawsze twierdzilam, ze religia to przeklenstwo dla KAZDEGO NARODU, a katolicyzm w szczegolnosci jest szkodliwy.
    A teraz mnie ukamieniujcie, pobozni partyjoci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Post skłaniający do dyskusji. Chyba każdy Polak ma własne pojęcie patriotyzmu i tego czym jest miłość do ojczyzny. Jestem Polką, do 6 pokolenia mogę odtworzyć rodowód mojej rodziny. Jestem wyznania rzymsko-kaolickiego i nigdy nie miałam z tym kłopotu. Szkoda, że teraz nazywają mnie niektórzy katolem, idiotką, ciemnogrodem, plują na religię którą wyznają, a obrzędy i celebrację nazywają cyrkiem. Nie jestem fanatyczką religijną, która nie dostrzega innych religii i wyznań, ale nigdy mi nie przyszło wyśmiewać czyjąś wiarę lub niewiarę. Bo niewiara jest także swoistą wiarą. W chwilach trudnych czuję opiekę Matki Bożej, do tego potrzebna jest wewnętrzna wiara i niekoniecznie muszę celebrować wszystkie obrzędy religijne w idealnej formie.
    Polecam wiersz, który napisał Marek Grechuta
    1. Gdy pytasz mnie czym jest Ojczyzna odpowiem:
    czyś chociaż raz chodził po rynku w Krakowie,
    czyś widział Wawel, komnaty, krużganki,
    miejsca gdzie przeszłość dodaje Ci sił
    Z tej historii wielkiej, dumnej,
    z władzy mocnej i rozumnej
    czerpiesz dzisiaj wiarę, w kraju dobry los
    króla dzwon, co kraj przenika,
    mowa Skargi, wzrok Stańczyka
    przeszłość wielka wzniosła to Ojczyzna twa
    to Ojczyzna twa
    2. Jest jeszcze coś, co ten kraj różni od innych
    w uszach ci brzmi od najmłodszych lat dziecinnych
    wypełnia place, ulice i domy
    znajomy zgiełk - twoja mowa co lśni
    Pięknem wierszy Mickiewicza,
    powieściami Sienkiewicza
    z tej mowy jak ze źródła czerpiesz siłę swą
    mądre bajki Krasickiego,
    poematy Słowackiego
    przeżyć twych bogactwo to Ojczyzna twa
    to Ojczyzna twa
    3. I dzisiaj ty żyjesz w kraju tak bogatym
    historią swą, mową, sztuką te trzy kwiaty
    trzymasz w swych rękach jak schedę pokoleń
    muszą wciąż kwitnąć by kraj dalej trwał
    Bez historii, mowy, sztuki
    Bez mądrości tej z nauki
    naród się zamieni w bezimienny kraj
    dziś Ojczyzna jest w potrzebie
    czeka ciebie, wierzy w ciebie
    tysiąc lat historii patrzy w serce twe
    4. Masz obronić co najlepsze
    by służyło Polsce jeszcze
    liczy na twą pomoc dziś Ojczyzna twa
    dziś Ojczyzna twa
    Kocham historię mojej Ojczyzny, jej wzloty i upadki, kocham patriotyzm i miłość do Polski w czasach gdy nie było jej na mapie świata. A co do chrztu Polski i zawierzenia Jej Matce Boskiej, czy to jest powód by pluć na religię? Czy Matka Boska biega z biczem i bije tego co w Nią nie wierzy? Nie chcesz człowieku modlić się, opluwasz obrazy, niszczysz figurki, profanujesz atrybuty wiary.... czy to czyni ciebie lepszym, mądrzejszym, bardziej światowym i postępowym?
    Lubię swój "zacofoany" katolicyzm bo moją wiarą w Boga nikomu nie szkodzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nazywam cyrkiem tylko nakłanianie ludzi do praktykowania danej religii. Kiedyś robiono to krwawo. Dzisiaj zrobiono to prawnie, na co też ciężko mi przystać. Nie rozumiem ustalania religii państwowych, ich sensu. Cel ma to w liczbach, dziś liczbę wiernych ustala się po liczbie chrztów. A ile z tych osób praktykuje?
      Przeczytałam Biblię, uwierzyłam w Słowo. Nie należę do żadnej denominacji (byłam katoliczką przez długie lata). Moim wzorem jest tylko i wyłącznie Chrystus Jezus.
      Pierwsze przykazanie mówiące o posążkach i oddawaniu im czci, daje wiele do myślenia. Słowo Boga jest dla mnie cenne. To w Biblii właśnie bliżej poznałam osobę mamy Jezusa. Kobietę bogobojną, błogosławioną (makarios – szczęśliwa) i na pewno była po prostu człowiekiem.
      Z łatwością jestem w stanie znaleźć coś, co łączy ludzi wierzących – to Boża miłość. I tego się trzymajmy.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Witaj Aniu.
    Ja też uważam się za patriotę, czego nieraz dowiodłem idąc pod prąd władzy.
    Jednak z Kościołem, a raczej z purpuratami mi nie po drodze. Mam paru kumpli księżym ale z wieloma mi trudno sie porozumieć.
    Zaściankowy i kruchtowy katolicyzm jest mi odległy o lata świetlne.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał
    PS. Mnie też mieszanina baroku nie odpowiada. Wolę zdecydowanie gotyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katolicyzm stał mi się odległy kiedy wyraźnie zobaczyłam, że nie idzie on z duchem prawdy Słowa Bożego.
      PS. Gotyk wodzi mnie za nos. Bardzo lubię oglądać taką architekturę. W gotyku się lepiej oddycha. ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Dyskusje na temat trwają wszędzie chyba i chyba każdy ma swój "przepis" na patriotyzm. Jednak czy można mówić o prawdziwym Polaku tylko wtedy, gdy leży pod krzyżem? Jest to krzywdzące dla innych, czasy krucjat już minęły i nie ma potrzeby nawracania na wiarę ojców, z którą też różnie bywało. Każdy dziś, jak mówisz ma swój rozum, wiele źródeł do dyspozycji, a wątpić i poszukiwać jest rzeczą ludzką.
    Wiele mitów krąży w historii, najważniejsze to być dociekliwym i otwartym na nowe dowody w nauce, a nie nadstawiać pierś za niesprawdzone prawdy, bo tak łatwiej lub tak nakazuje tradycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy każdy patriota musi leżeć pod krzyżem? Skoro religia ta, stała się religią państwową, wygląda na to, że tak.
      Na szczęście krwawe krucjaty są już dawno przeszłością i nie trzeba się do tego stosować. Ale tradycja bywa okrutna. Zaobserwowałam (i odczułam wielokrotnie) przymuszenie. No cóż, niech czas płynie, aż świat ujrzy i wybierze to, co dla niego najlepsze.

      Usuń
    2. Przymuszenie jest nagminne, bywa przyzwyczajenie(tak robili rodzice) lub zabobonny strach przed karą...

      Usuń
    3. To tradycja, tak wypada (przymuszenie), inaczej zrobi się przykrość rodzinie (szantaż emocjonalny), więc trzeba po prostu normalnie robić to, co wszyscy (manipulacja). Przecież większość musi mieć rację (zaślepianie).
      Przyznam, że emigracja jest mi bardzo na rękę w kwestii np. świąt. Podchodzę rzetelnie do swoich słów i jeżeli przyznaję wszem i wobec, że decyduję się na wiarę biblijną, to idę drogami apostołów i Jezusa, a nie udaję dwa razy do roku 'chrześcijanina wyznania rzymskiego'. Ale do tego (coraz częściej zdarza mi się tak pomyśleć) trzeba odwagi. Katolicy martwią się tym jak są traktowani przez ateistów. Przeważnie wyszydzani i to delikatnie mówiąc. A ja coraz częściej np. martwię się jak moja znajomość z Bogiem wpływa na moje relacje z katolikami. Bo mimo że mamy zacny wspólny mianownik – nasz Ojciec – jestem w tym środowisku nieakceptowana za poglądy i wmawia mi się prowadzenie wojen na blogach. Jak cię widzą, tak cię piszą, a widzą przez pryzmat siebie samego. I ja tu nie pasuję, więc co? HERETYCZKA!
      Pozdrawiam. ;)

      Usuń
    4. W moim środowisku nie spotkałam się z wyszydzaniem katolików, raczej niektórym wytyka się hipokryzję lub zbytnia uniżoność wobec biskupów i przemilczenie patologicznych zachowań wśród duchownych. To raczej katolicy wywierają presję psychologiczną na innowierców, a dzieci, które nie chodzą na religię są inaczej traktowane przez rówieśników, choć ostatnio chyba sie to zmienia...

      Usuń
  7. Mój chłopak jest wielkim miłośnikiem historii. Powiedziałam mu o tej książce i właśnie o niej czyta. :) Ciekawe, czy kupi, haha. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawa gratka dla miłośników. Może wywrócić świat do góry nogami. ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. No cóż już dawno uważałam, że trzeba skończyć z mitem, że Polska mesjaszem narodów. Ta książka to jednak również pewne czyjeś subiektywne zdanie i trzeba do niej podejść z dystansem. Przytaczanie pewnych cytatów w różnych kontekstach może mieć czasami zupełnie inne znaczenie i często to manipulacja czytelnikiem. Czasem warto po prostu poczytać dokumenty i zaznajomić się z suchymi faktami - tylko tam tkwi prawda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, aby sięgnąwszy do jednego źródła, porównać go z innymi. Bibliografia jest spora i jeżeli ktoś się uprze, by to wszystko sprawić, może się okazać, że ma nie lada zadanie detektywistyczne.

      Usuń
  9. Dziwne to odkrywanie Ameryki na nowo, bo nie ma w tej książce niczego, o czym bym wcześniej nie słyszała, głównie w szkole. Być może ta książka (skądinąd znam ją) jest przeznaczona dla tych, którym nie było po drodze z nauką... Tylko czy taki sięgnie po książkę?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Program szkolny w większości odbiegał kiedyś od faktów i myślę, że to, iż coś tam z prawdy wiemy, jest wolą nauczyciela, który zechce coś wyjaśnić na własną rękę. Niestety większość ludzi, jak trafnie zauważasz, później już nie sięga po książki. I taki jeden tytuł może dla niektórych okazać się szokujący w swej treści.

      Usuń
  10. Mam tą książkę w biblioteczce. Jeszcze jej nie czytałam. Teraz jestem na etapie ,,Dzieci z Bullerbyn" ;D!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Historię powinno traktować się w sposób wielowymiarowy. Każda postać, każde wydarzenie, okres w historii ma swoje ciemne i jasne strony. Trzeba się nauczyć, by przedstawiać dwie strony medalu.

    Głównie według mnie chodzi o sprawy finansowe. Nie mają za wiele pieniędzy, by szykować staże powyżej miesiąca. Nie mniej sądzę, że coś skorzystam jednak.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Historia to uzgodniony zestaw kłamstw, mówią historycy. Mega solidny wpis, szczególnie kwestia religii daje do myślenia. Nim napiszę więcej, będę musiała przetrawić to, co napisałaś, ale chciałam zostawić ślad, że przeczytałam i dziękuję za solidne opracowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Słowo może być jak ziarno, zobaczymy co z niego wykiełkuje. :)

      Usuń
    2. Kochana Aniu
      Dzięki Tobie wciąż się uczę i za to Ci z ❤️dziękuję🤗
      Serdeczności przesyłam 🌞🍁☕🙋

      Usuń
  13. W kontekście cytatu z przestawionej przez Ciebie książki "Ponad 97 proc. Polaków zostało ochrzczonych, a zatem przyznaje się do wiary w Boga (...)" - ochrzczenie nie jest tożsame z przyznaniem się do wiary w Boga. Wg mnie takie twierdzenie jest nadużyciem. Tylko KK uważa, że ilość ochrzczonych = ilości wierzących. Kościół odejmuje tylko tych, którzy dokonali apostazji, a przecież wiele osób bez tego jest niewierzących, mimo, że chrzest mają. Nikt nie pyta niemowlaka, czy chce być chrzczony.
    "(...)Polki i Polacy nadal są dość religijni i przywiązani do sakramentów. Mimo tego wszystkie wskaźniki powoli spadają. Maleje uczestnictwo w mszach, topnieje zaufanie do Kościoła jako instytucji.
    Wiele wskazuje na to, że religijność Polaków ma charakter obrzędowy. Przeciętny Polak ochrzci dziecko, ale nie zgadza się ze stanowiskiem Kościoła w sprawie aborcji. Z jednej strony dużo osób deklaruje regularne uczestnictwo w nabożeństwach (w badaniu GUS 50 proc. twierdzi, że robi to raz w tygodniu lub częściej). Z drugiej strony raczej nie przejmują się codzienną modlitwą (36 proc. proc. deklaruje, że modli się codziennie, 4 proc. – kilka razy dziennie).
    Co więcej, w badaniu Pew Research Center odsetek młodych (poniżej 40. roku życia) modlących się codziennie wypada poniżej średniej europejskiej. Poniżej średniej, tym razem ogólnoświatowej, Polacy plasują się wśród krajów dla których „religia jest bardzo ważna”. W Polsce deklaruje to 30 proc. badanych, średnia światowa wynosi zaś 54 proc. Religia jest ważniejsza dla Chorwatów, Serbów, Amerykanów, Brazylijczyków." (źródło: https://tinyurl.com/yx9z2wrt). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "ochrzczenie nie jest tożsame z przyznaniem się do wiary w Boga" – a powinno być. Czytając Biblię, zrozumiałam, że nie należy ignorować tego aspektu, że jest to bardzo ważny akt. Ale nie w takiej formie, w jakiej naucza KK, bo niemowlęta nie mogą wyznać wiary.
      Właśnie o to mi chodziło, moja droga, to jest kalkulacja-nadużycie. A mowa w tej książce była właśnie o KK. Personalnie uważam, że chrzest niemowląt nie ma duchowego sensu.
      Ja bym zadała tu sobie jeszcze jedno pytanie – religia jest dla wielu bardzo ważna, ale gdzie w tym religijnym, świątecznym świecie jest miejsce na prawdziwą relację z żywym Bogiem? I jeszcze: ilu spośród zdeklarowanych chrześcijan przeczytało ze zrozumieniem Biblię?
      Dziękuję za przemyślany komentarz i pozdrawiam.

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.