Fantasmagoria wiary.


lipiec, 2019
Kim jesteś? Ciszą przed burzą i wiatrem na pustyni. Zefirem w kanionie i falą na morzu. Ogniskiem wieczornym i wschodem księżyca. Czymś, co podziwiasz każdego dnia, nazywając niepokonanym, niezatrzymanym.
   Kim jestem? Letnim deszczem i piaskiem na plaży. Potokiem skalnym i bryzą nad morzem. Iskrą nad ogniem i poświatą księżycową. Czymś, co jest wynikiem każdego cudu w przyrodzie, zależnym od instrumentu utworem.
   Dlaczego jedno drugiemu potrafi okazać pogardę?



Narodzony jest dowodem istnienia matki. Śmierć jest dowodem na życie jako przeciwność. Ogień zgaśnie pod wodą, a las zginie w pożarze. Symbioza okazuje się gatunkiem wymarłym.
   Nie ma współpracy bez wiary w macierz. Nie ma ziemi, jeśli nie ma kosmosu. Ogień ginie w próżni, a próżnia jest niezbadana. Dziś trudniej uwierzyć w życie po życiu niż w obcą rasę.
   Na mojej planecie jest atmosfera, ale mówi się, że życie na niej to fantasmagoria.


Kim jesteś? Ekscentrykiem, który chodzi z głową w chmurach. Pacjentem szpitala, którego ubrano w ładną koszulę, ale ma zbyt długie rękawy...
   Dlaczego cię uwięziono? Bo rozpowiadałem, że słyszę głos Boga. Zamknął mnie świat, który twierdzi, że odbiera sygnały z odległej planety. Które wierzy w nic, co w całej swej nicości w sprzężeniu jakimś pierwotnym wybuchło bardzo twórczo.


Wszyscy oni przeżarci ideologiami, a każdy broni swych racji jak lew. A rzeka płynie dalej i nie ustanie po kres czasów. Niech płynie i weseli samotnych wędrowców, którzy są niby cisza przed burzą. Nie mówią nic, bo boją się. Szepczą niby zefir w kanionie, nie odezwą się głośno.
   I ja milczę i patrzę w tę burzę i uśmiecham się do nocy czarnej gdzieś na wysokim szlaku krocząc, a potem w głębinach ziemi chowając się niczym salamandra przed pełnym słońcem.


Dla zainteresowanych, lokalizacja:
➤ Thur wasserfälle / Thurfälle – mały kanion.

17 komentarzy:

  1. Kim jestem?
    Na pewno nie można mnie określić mianem wspaniałych żywiołów, które wymieniasz na początku swojego postu.
    Jestem tylko i aż człowiekiem, ze swoimi wadami, przywarami ale także pozytywnymi przymiotami.
    Staram się żyć według dziesięciu przykazań, i nie wynika to z mojej wiary, ale dlatego, ze mnie łatwiej żyć według pewnych "wytycznych".
    Nie jest mi łatwo, bo nie lubię płynąć z prądem, trzymam się "swoich" zasad, a to w obecnych czasach nie ułatwia życia.
    Teraz ludzie akceptują tych, którzy są "jak wszyscy", czy w wyglądzie, czy w poglądach, czy w zachowaniu.
    I bardzo mnie razi w naszym społeczeństwie strach, to, ze ludzie boją się mówić prawdę i sprzeciwiać się złu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzkość od dawien dawna poszukiwała wyjaśnienia zagadek i tajemnic. Kilkanaście wieków temu byliśmy ciemniejsi niż teraz, a jeżeli nie wyginiemy, to za kolejnych kilkanaście wieków powiedzą o nas, że byliśmy niesłychanie ciemni. To, czego nie jesteśmy w stanie wyjaśnić dzisiaj, zostanie wyjaśnione kiedyś. To, że starożytni Grecy tłumaczyli istotę piorunów istnieniem Zeusa Gromowładnego, nie oznacza, że ów Zeus po dziś dzień wali piorunami, bo już wiemy, czym one są. Starożytni Żydzi sądzili, że nad sklepieniem nieba znajduje się zbiornik z wodą i Jahwe niekiedy łaskawie odkręca kran, ale to nie znaczy, że dziś nadal tak uważamy. Ludzkość znajduje się w tej chwili na takim, a nie innym etapie rozwoju nauki i jeżeli sama się nie wykończy durnymi działaniami (wojennymi, nieekologicznymi itp.), to kiedyś wespnie się na kolejne. Wszystko to nie przesądza o istnieniu żadnych wytworów paranormalnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna metafora naszych wątpliwości...
    Chyba właśnie zwątpienie i poszukiwanie jest sensem naszego życia, najgorzej chyba przyjąć coś za pewnik raz na zawsze i tego się twardo trzymać, takie podejście ogranicza i hamuje rozwój, uniemożliwia porozumienie, a dyskusja to trudna sztuka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka jestem? Wolę cichy szept zefiru w kanionie, niż silny grzmot wodospadu. Widocznie jestem słabą istotą, mimo wszystko zmagającą się, aby nie zboczyć z obranego kierunku życia.

    OdpowiedzUsuń
  5. W pogoni za mieć, zapominamy jak być. Opleceni coraz lepszą technologią gubimy się w świecie uczuć. Oddychamy, ale czy to tożsame z życiem? Zamiast budować, burzymy... relacje, mosty, połączenia. Przekonani o władaniu, przestajemy czuć przynależność jako składowa. Wytracamy pokorę, wiara staje się zbędna.
    Człowiek, który widzi jest obcym w sztucznym świecie obecnej iluzji.
    Kim jestem? - poszukuję...
    Twoje zdjęcia napełniły mnie powietrzem o zapachu lasu - dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu
    I mnie nasuwają się takie pytania, na blogu nawet mam podobny temat.
    Kim jestem, dokąd zmierzam, jak długo jeszcze będę cieszyła się życiem?
    Mądry Twój tekst, dający wiele do myślenia.
    Pozdrawiam najserdeczniej:)


    OdpowiedzUsuń
  7. Jak filozoficznie się zrobiło :D Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Aniu.
    Qvo vadis...
    Wpis bardzo filozoficzny. Ja cieszę się życiem, choć myślę też o śmierci.
    Czytałem kiedyś taką maksymę: Jeśli poznałeś wszystkie tajemnice życia, myślisz o śmierci. Jest ona bowiem jeszcze jedną tajemnicą życia.
    Być może poznałem już tajemnice życia i dlatego myślę o....
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat Aniu taki goracy, a woda tak pieknie orzezwiajaca ... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej. Puchem jestem w świecie. Wszystkim i niczym... Początkiem i kropką. Literką i wierszem. Tak mało i tak wiele. Dniem i nocą - dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kim jestem? Odpowiem piosenką, która zanuciła mi się w myślach po przeczytaniu tej notki:-)
    "Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze. Zabłąkaną łódeczką wśród raf. Kroplą deszczu. Trzciną myślącą wśród traw. Ale jestem...
    Jestem iskrą i wiatru powiewem. Smugą światła, co biegnie do gwiazd. Jestem chwilą, która prześcignąć chce czas. Ale jestem..."
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świat nie jest idealny... wróć... to ludzie żyjący na świecie nie są idealni. To my tworzymy chaos.
    Kim jestem??? Małym niewiele znaczącym pyłkiem, ale jestem... i będę do końca :)...
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu czytając tekst wrażenie miałam że gdzieś tam się kołyszę... kim jestem?
    To pytanie towarzyszy nam od lat, takie samo one - dokąd zmierzam, dokąd zmierza cały świat?
    Przykre jest to, że łatwiej uwierzyć nam w życie w kosmosie niż w Boga. Technologia idzie tak do przodu, że ludzkość powoli się w niej gubi.

    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  14. Życie i świat pełne są tajemnic. Piękny wpis, cudowne słowa. Widać jaka z ciebie wspaniała filozoficzna dusza... A teraz kocha w kaftanik i wracamy do łóżeczka :P

    OdpowiedzUsuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.