Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

30 lipca 2019

O seksie – cz. II – inwersja seksualna.

To nie jest "...po to, aby ogłosić wojnę na słowa, protesty, sztandary i petycje, ale po to, by przekazać myśli, które kształtują kulturę i wartości."


– Kriss Vallotton "Seksualna rewolucja"


⤾Poprzednia część, promiskuityzm
W swoim życiu miałam kilkoro znajomych, którzy nieoficjalnie byli homoseksualistami. Dlatego nie mogę opowiadać o nich z osobna, choć to były wartościowe relacje, ponieważ nasze charakterystyczne powiązania jak praca czy wspólni znajomi, bardzo łatwo mogą zostać skojarzone w moim środowisku z konkretnymi nazwiskami.
   Byli mile widziani w moich progach. Spędzaliśmy ze sobą czas w różnych okolicznościach i zawsze mogli mieć we mnie oparcie. Niejednokrotnie stawałam się powiernikiem rozmaitych sekretów. Choć kocham moich ludzi, oni wiedzą, że nie uważam ich orientacji za... naturalną. Swoje już przegadaliśmy na ten temat i nie zaszkodziło to naszym relacjom, tak więc możecie mieć pewność, że ten tekst nie ma na celu prowokacji.
   Dlaczego o tym piszę? Bo podejmując taki temat, czuję, że muszę się obronić przed oskarżeniami o nietolerancję i homofobię.
   Dobrze, słowo się rzekło, trzeba teraz wyjaśnić kilka spraw.

28 lipca 2019

Anty-Heliolatria.

"Tak oto śnieg spada po ogniu, a nawet smoki nie unikną końca"

– J.R.R. Tolkien "Hobbit, czyli tam i z powrotem"


lipiec, 2019
Przez nieboskłon przelatuje smok, jednak cienia on nie daje. Jest ogromny i zieje ogniem parząc wszystkich w dole uparcie. Ale przecież to my jego okrążamy, więc nie podejrzewajmy go już więcej o latanie.
   Gad to wredny o błyszczącej łusce, tak mocno rażącej oczy, że nie sposób weń długo patrzeć. Z całą pewnością to oślizgły gad, choć w szkole mówią zupełnie inaczej.
   Ma ostre kolce, gardzi światem i zieje kolejno w każdą z półkul. Ma na imię Słońce i w ogień jest bogaty. Kiedyś bano się go i czczono.
   Nie daje on życia, a raczej zabiera. Wszystko pod nim niszczeje, płowieje i parcieje. A gdzie jest nadzieja?

Kupione w przecenie, bo przekwitły.
Kolor płatków był niespodzianką.

25 lipca 2019

Maschgenkamm – całodniowy treking szlakiem światowego dziedzictwa UNESCO.

"Niesamowitość? To wieczorna, zawsze wielowymiarowa ciemność między skalnymi ścianami."


– Thomas Bernhard "Mróz"


lipiec, 2019
Pragnę opowiedzieć Wam o czymś wyjątkowym. Pokazać wspaniałe krajobrazy górskie oraz jeziorne, tworzące niezapomniane doznania wzrokowe. Opowiedzieć o skalistym szlaku dla nieco bardziej zaprawionych wędrowców, które zapewniają sielankę klasy specjalnej.
   Na zachodzie widoki rozciągają się daleko poza Jezioro Zuryskie. Głęboko poniżej znajdują się lazurowe wody Walensee i trzy jeziora Seebenalp. Część trasy, którą mam Wam zaszczyt pokazać, należy do światowego dziedzictwa UNESCO, Sardona.
   Samochód zostawiliśmy na parkingu Tannenboden, na wysokości 1400 m n. p. m. Stamtąd większość wsiada w kolejkę i rusza na podbój restauracji oraz okolicznych, prostych szlaków. A oto jak wyglądała droga do Tannenboden:


23 lipca 2019

The Witcher – czy Amerykanom się uda?

"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich."


– Andrzej Sapkowski "Krew elfów"


Wiedźmińska saga czyli 7 książek (długo później wyszła ósma, zbiór opowiadań "po" wydarzeniach z sagi), autorstwa Andrzeja Sapkowskiego, jest chyba najczęściej czytaną przeze mnie historią gatunku fantasy. Moja fascynacja rozpoczęła się gdy miałam naście lat (dokładnie nie pamiętam ile) i rozwinęła się w szczególne zainteresowanie, które mimo biegu czasu nie wygasło.
   Po bulwersującej ekranizacji, nie mającej zbyt wiele wspólnego z oryginalną historią, przyjęłam wieść o nowym projekcie z dozą ekscytacji. Jednak czy amerykańska przesada kinowa nie zniszczy obrazu tego intrygującego świata?
   Sądząc po tym z jakim rozmachem nakręcili "Grę o tron", pomyślałam, że można im zaufać. Ale... wtedy westchnęłam i dodałam w myślach: na pewno spartaczą dobór aktorów. I wiele się nie pomyliłam.
   Jednak tu głównie chodzi o to, aby dobrze się bawić przed ekranem. Opieranie się na książkowej fabule przy kręceniu tego typu materiału jest najważniejsze, ale żeby móc ocenić produkt, trzeba go najpierw poznać. Na razie mogę wypowiedzieć się tylko o obsadzie.
   Prócz postaci pierwszoplanowych, zahaczę też o kilka innych, moich ulubionych.

P.S. Będę używać terminu "cosplay", więc wytłumaczę: są to ludzie przebierający się (zawodowo lub hobbystycznie) za postacie z filmów, komiksów, gier itp., często osiągający wysoki poziom, mocno konkurujący z różnymi ekranizacjami kinowymi.
   Po co? Głównie by pokazać, że da się zrobić postać zgodnie z tekstem oryginalnym.

Domyślacie się pewnie teraz, że przepuszczę "Witcher'a" przez praskę.

Grafika pochodzi z gry.
/źródło

21 lipca 2019

Fantasmagoria wiary.


lipiec, 2019
Kim jesteś? Ciszą przed burzą i wiatrem na pustyni. Zefirem w kanionie i falą na morzu. Ogniskiem wieczornym i wschodem księżyca. Czymś, co podziwiasz każdego dnia, nazywając niepokonanym, niezatrzymanym.
   Kim jestem? Letnim deszczem i piaskiem na plaży. Potokiem skalnym i bryzą nad morzem. Iskrą nad ogniem i poświatą księżycową. Czymś, co jest wynikiem każdego cudu w przyrodzie, zależnym od instrumentu utworem.
   Dlaczego jedno drugiemu potrafi okazać pogardę?


18 lipca 2019

Blaggter Fürggli (2141 m) – Seta – szlak pełen botanicznych doznań.

"Jeżeli jestem sam w lesie, nie może mnie spotkać żadna podłość..."


– Ryszard Kapuściński "Lapidaria"


lipiec, 2019
Cicha górska wioska Langwies w Gryzonii leży tuż przed słynnym kurortem Arosa, na tyłach doliny Schanfigg. Tam zostawiliśmy samochód i wyprawiliśmy się na prosty szlak dla ciała i dla ducha.
   Schanfigg to głęboko rzeźbiona dolina z licznymi słonecznymi tarasami, obłędnie kwietnymi łąkami, przestronnymi alpejskimi pastwiskami i rozległymi lasami. Już dla samej przyrody warto przejść ten szlak. Drewniane, leciwe domy dopełniają alpejskiego pejzażu.
   Sama miejscowość czyli nasz start, znajduje się na przyjemnych klimatycznie 1377 metrach n.p.m., co dało satysfakcjonujący wynik w temperaturach jakie panowały na całym naszym szlaku. Miejsce idealne do ucieczki przed zbytecznym gorącem lipca.


15 lipca 2019

Dziś będzie o seksie.

Przed weselem:
– Trzeba jeszcze jakąś porządną bieliznę założyć pod tę kreację – koleżanka zamyśliła się szukając czegoś odpowiedniego w szufladzie.
– Zamierzasz się dziś przed kimś rozbierać? – Miał to być tylko żart.
– Kto wie – odparła zupełnie poważnie.


Na wstępie opowiem Wam o najdziwniejszym filmie jaki zdarzyło mi się oglądać. Mimo iż nie cierpię projektów opartych na absurdzie, obejrzałam "Lobster" do końca. Wnioski po obejrzeniu są... tragiczne i najgorsze jest to, że nie potrafię powiedzieć, że człowiek do tego nie zmierza.
   Widzimy dystopijną przyszłość. Samotni lub rozwiedzeni muszą się zgodzić na ulokowane w ośrodku, w których pod groźbą zamienienia w zwierzę, muszą znaleźć sobie parę. W wolnym czasie polują ze strzelbami na singli z wyboru, którzy zostali zepchnięci do okolicznych lasów i skazani na dzikie życie jako nieakceptowani wśród innych.
   Pokazany w filmie radykalizm zachowań sprowadza człowieka do jednego celu – podobaj się, oczaruj, kopuluj. Na szczęście to tylko fikcja, prawda?
   Zmieńmy teraz bajkę na realizm.

12 lipca 2019

Wolność po marsjańsku czyli w poszukiwaniu sensu na pustkowiu.

„Lecz porzucona cielesność szuka swego dopełnienia. Nagi heros dotarł więc do celu, chociaż dzieliła ich kosmiczna przestrzeń, całun atmosfery, pustynia i mur potężny. Ciało musiało walczyć, chociażby ze mną i słabością własną – więc, pokonując kolejne przeszkody, wyćwiczyło nowy spryt i siłę, rozwinęło w sobie i wzmocniło szkielet, pomnożyło masę mięśni i sprężystość ścięgien. Wreszcie dotarło do źródła, gdzie dwóch dłoni powinno wystarczyć, żeby zaczerpnąć łyk świadomości – szary skrzep przeklinający własną bezradność.”

– Wiktor Żwikiewicz „Imago”


na początku lipca, 2019
Był to dzień powszedni. Ostatnio brakowało mi spacerów na pustkowiach. To takie miejsca, gdzie rzadko spotyka się inteligentne formy życia. Z lubością też przywitałam ochłodzenie w Szwajcarii. Temperatura spadła o dwadzieścia stopni. Powietrze jak marzenie, wydawało się niemal arktyczne w porównaniu z tym, którym z trudnością oddychałam tydzień wcześniej. Wg mapy pogodowej było osiemnaście stopni.
   Celem nie był szczyt.
   Będąc na bakier ze zniewoleniem, mając sobie za nic cały ten świat, stanęłam sama na skale patrząc w dół. Pomiędzy mną a Niebem nie było już niczego.

10 lipca 2019

Wolność – łódzkie natchnienia.

"Świat stworzony jako dobry uległ zaciemnieniu na skutek wolnych aktów stworzonych istot. Obecnie jest miejscem próby, którą przechodzą ludzkie dusze."


– Karl Jaspers


Sięgając myślą daleko wstecz, przypominam sobie, że lubiłam wędrować w ramach każdego wolnego czasu. Czym był wtedy czas wolny i gdzie miał granicę? Żyłam ze świadomością, że przekraczając próg firmy, już są wakacje. Nie istotne było ile one trwają godzin. Po wyjściu z pracy mogłam wszystko.
   Oczywiście nie zawsze. Były setki spraw do załatwienia i tego nigdy nie odwlekałam. Co miało być zrobione, realizowałam najszybciej jak tylko potrafiłam. Żyłam w ciągłym ruchu i nie oglądałam się za siebie, a praca zostawała w pracy.

8 lipca 2019

Pieśń o mazurskim wioślarzu.

"Bądź jak kwiat, jak kwiat na tafli jeziora."


– Susan Dennard Prawdodziejka


u schyłku czerwca, 2019
Z Jeziorem Leleskim związana jest legenda opowiedziana przez średniowiecznego kronikarza, na początku XVI wieku. Dawno temu żył tu bardzo chciwy namiestnik Fryderyka Saskiego. Do niego należało zarządzanie ziemiami wokół tego jeziora. Zabronił on połowów ryb aby nigdy nie zabrakło jeziornej strawy na jego własnym stole. Jednak nie wszyscy rybacy posłuchali tego zakazu, dlatego namiestnik surowo ukarał niesubordynowanych mieszkańców.
   Okazało się wkrótce, że w sieci namiestnika nie łapały się żadne ryby. Zaczął więc podejrzewać miejscowy lud o czary. Namiestnik obmyślił plan śledztwa i wynajął kata, który miał za zadanie wydobyć zeznania od okolicznych kobiet. Najął też człowieka, który miał zanurkować i sprawdzić na własne oczy stan zarybienia. Poprosił także o pomoc czarownicę, która miała odczynić zły urok. Niestety to wszystko nie przyniosło oczekiwanego efektu.
   Pewnego dnia namiestnik udał się na polowanie na niedźwiedzia. Jednak koń, którego dosiadał, wystraszył się groźniejszego zwierzęcia i poniósł jeźdźca aż do jeziora, w którym namiestnik utonął.
   Dzień później oczom mieszkańców ukazał się straszny widok. Na powierzchni wody Jeziora Leleskiego pływały brzuchem do góry wszystkie ryby.
   Przez rok od tego wydarzenia nie było żywego stworzenia w tym zbiorniku, jednak już później wody stały się na powrót obfite.

/powiększ.

4 lipca 2019

Na leśnym dukcie.

,,Najwspanialszą rzeczą w jeździe konnej jest moment, w którym zsiadasz i wiesz, że obydwoje dobrze się bawiliście.”


u schyłku czerwca, 2019
Następnego dnia rozmarzone serce wywiodło mnie na ziołami pachnącą łąkę. Mężczyźni już od świtu polowali na jedzenie. Tym razem odpuściłam sobie wędkę, ale za to częściej trzymałam w rękach wodze.
   Codzienność miejska obmierzła mi do szczętu, nie tęskniłam ani minuty do górskich szlaków. Zapytałam męża: "tęsknisz za Alpami?" Odpowiedział bez wahania: "nie".
   Nie potrzeba więcej słów.


1 lipca 2019

Lekkość życia

"Prawdziwi przyjaciele to tacy, z którymi zawsze zaczyna się dokładnie tam, gdzie się ostatnio skończyło, nieważne, czy nie widzieliście się przez tydzień, czy dwa lata."

– Jojo Moyes "Razem będzie lepiej"


u schyłku czerwca, 2019
Smak ulubionego, regionalnego trunku pozostawia na podniebieniu przyjemną, charakterystyczną goryczkę i coś czego nie potrafię nazwać. W zasięgu ręki są już noc, ciche rozmowy i odpoczynek, ale zanim to nastąpi...
   Potrzebuję wykorzystać ten czas jak tylko się da. Niezależnie od liczby dni, pragnę spełnić każdy pomysł. Pobyt tutaj jest jak gorący romans, porywczy, spontaniczny i nie trwa wiecznie. Jest ciepły jak powietrze przed burzą i gwałtowny jak sama burza, lecz ona także ma swój kres.