Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

31 maja 2019

Chindlistei – historia pogańskiego kultu w Appenzell.

– Mogę ci powiedzieć jako naukowiec, Diano, że nie ma czegoś takiego jak normalność. – Jego głos, zaczynał tracić ostrożną łagodność. – Normalność to bajeczka na dobranoc dla dzieci, jedna z baśni, jakie ludzie opowiadają sobie, żeby czuć się lepiej, gdy stają wobec obezwładniającej oczywistości, że to, co dzieje się naokoło, w żadnym razie nie jest normalne".


– Deborah Harkness "Czarownica"


u schyłku maja, 2019
Ostatnio uparliśmy się, by w końcu pójść w góry, a było jak było, więc trzeba jeszcze wstrzymać konie i... Tak znów wróciliśmy do słodkiego Appenzell. Jest tu wiele szlaków tematycznych, którymi czasem chadzamy rekreacyjnie, aby przy okazji dowiedzieć się czegoś nowego.
   Ostatnimi laty poszliśmy szlakiem zabytkowych kapliczek Appenzell, szlakiem ulubionych zakątków kózki Laury, a także ciekawym szlakiem zielarskim, którym wędrowaliśmy dokładnie rok temu.
   Ten, o którym Wam dziś opowiem, biegnie sąsiadująco z tym zielarskim, więc można powiedzieć, że wróciliśmy w to samo miejsce. Jednakże – choć szlak po części się zazębiał – poprowadził nas we wcześniej nieznane nam tereny pełne legend.
   Zacznijmy jednak od miejscowości, w której zostawiliśmy samochód. (Zdjęcia makro pochodzą z przydomowych rabat w Heiden.)


29 maja 2019

Sen o próżności.

"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu,
a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."


– Andrzej Sapkowski "Wieża Jaskółki"


Szkoda czasu, w drogę już pora. Co mi powie ten, który czasu nie liczy? Że on w miejscu nigdy nie stoi, lecz człowiek bez przerwy naiwność w tym ćwiczy.
   Łapie chwile, żyje nimi i myśli, że poskramia upływający czas. Patrzy w lustro ze zgrozą i milczy, planując jak zwalczyć to, co dzieje się we wszystkich z nas.
   Każdą linię na twarzy, tak jak dni wyskrobane w ścianach więziennych przez tęskniącego za wolnością; mnoży i dodaje. Dni i tygodnie, miesiące... aby ich przybywało – o tym więzień marzy. Mniej w więźniu próżności, mówię Wam, bo choć liczy dni z uporem, wszystkie zmarszczki przynoszą mu nadzieję. Świadczą o tym, że czas płynie. A on pragnie wreszcie ruszyć w drogę, w którą nam – choć możemy – ruszyć nigdy się nie chce.


27 maja 2019

Graubünden – Hängebrücken (wiszący most).

– Przysięgam, że z dnia na dzień nienawidzę ludzi coraz bardziej. Wszyscy mnie wkurzają. Jeśli teraz tak jest, to co ze mną będzie, gdy się zestarzeję ?
– Będziesz wredną starą babcią, która strzela z wiatrówki do dzieci na ulicy.
– Nie. Wiatrówka tylko je rozdrażni. Kupię sobie kuszę. Albo bazookę.


– Laini Taylor "Córka dymu i kości"


u schyłku maja, 2019
Pozwolę sobie zrzucić ten ciężar na karb odpowiedzialności naszego szwajcarskiego znajomego. Ciężar, a raczej trud szlaku z narażeniem na zabawę o skomplikowanym układzie topograficznym. Przecież czyjaś wina musi być.
   Poprzednio opowiadałam, że ów znajomy wybył na rekonesans tam gdzie wiosna rzekomo była pierwsza. Otóż nie była, a dopiero co tam zajrzała. Jeszcze nie rozwinęły się wszystkie krokusy, jeszcze leży śnieg i jeszcze jest spory bałagan. Ale znajomy przysłał nam panoramiczne zdjęcie, na którym zieleń trawy dominuje, a błękit nieba zachwyca. Jest słońce, jest wiosna – jak widniało na załączonym obrazku – no to jedziemy!


24 maja 2019

Hoher Hirschberg (1168 m) & Streichelfarm – sielskie życie.

"Pamiętaj, nigdy nie staniesz się naprawdę wolny,
jeśli będziesz kogoś tak bezgranicznie podziwiał".


– Włóczykij


maj, 2019
Z powodu nadal trwającej rozróby na górskich szlakach, wybraliśmy na wędrówkę w miejsce już dobrze nam znane. Ruszyliśmy na grzbiet tego niewielkiego masywu głównie po to, by ocenić jak się sprawy mają. Mąż już także niecierpliwi się i chciałby w góry, jednakże ta wędrówka uświadomiła nas, że nadal może być niebezpiecznie. Może trochę wyolbrzymiam, ale sami ocenicie.
   W drodze powrotnej zupełnie przypadkowo natrafiliśmy na integracyjną farmę. W regionie opływającym w samą słodycz i kwiecistość, że sama wata cukrowa by się zawstydziła. Appenzell, niby dolina Muminków, o każdej porze roku pokojowo przyjmie w swe objęcia każdego spacerowicza.


22 maja 2019

Piramidy – sztuka budowania.

"Tworzyć architekturę to znaczy zadawać sobie pytania, to znaczy przybliżać się do własnych odpowiedzi, krążyć dookoła nich i odnajdywać je przy wsparciu nauczyciela. Zawsze i wciąż."


– Peter Zumthor "Myślenie architekturą"


Na wasze życzenie, choć nie ukrywam, że także z olbrzymią przyjemnością dla mnie samej, zebrałam kilka ciekawostek o tym jak mogły powstać egipskie piramidy. Kluczem do rozwiązania tej zagadki są hieroglify, więc im też poświęcę kilka słów.
   Myślę też, że może to być wspaniałe uzupełnienie moich poprzednich artykułów z archeologicznego cyklu, który poświęciłam badaniom historii starożytnej.
   Wszystkie ryciny w dzisiejszym artykule pochodzą z książki Dr. Lennarta Möllera'a.


20 maja 2019

Eschnerberg – Księstwo Liechtenstein – Historischer Höhenweg.

"W zamku czy w kurnej chacie te same są pragnienia, ten sam strach i zawiść."


– Józef Hen "Crimen"


na początku maja, 2019
Zaczęło mi już poważnie brakować wyjść na dziki szlak i wykorzystując okno pogodowe w środku tygodnia, po miesiącu "odwyku" od gór, popędziłam sama na najbliższą ścieżkę. Eschnerberg to niewysoka góra, którą porasta piękny, stary las. Jest to mój "szlak awaryjny", a nazywam go tak, bo gdy brakuje innych możliwości, a zew ciągnie do natury, jest to najlepsza, rezerwowa opcja. Mam na tę górkę rzut mokrym beretem.
   Rok temu roztopy poczyniły wówczas zbyt duże zniszczenia na ścieżkach, miałam więc wycof. Eschnerberg, choć niepozorny, posiada kilka szlaków, którymi też można się nieźle zmęczyć. Wchodziłam na sportowo, a więc nie szczędziłam nóg i tempo narzuciłam sobie dość mocne.

17 maja 2019

Niezwykła "Chata".

"–...Mówisz o Kościele jako o kobiecie, którą kochasz. Ja jej nie poznałem. Nie odwiedzam jej w niedziele. – Ostatnie słowa niemal wyszeptał, niepewny, czy może coś takiego bezpiecznie powiedzieć na głos.
– Bo widzisz tylko instytucję stworzoną przez człowieka. Nie przyszedłem po to, żeby ją zbudować. Mnie chodzi o ludzi i ich życie, o wspólnotę tych, którzy kochają mnie, a nie budynki czy programy.(...) Mój Kościół to ludzie, a życie to relacje. (...)Wiesz, że niezależnie od dobrych intencji religijna machina potrafi pożerać ludzi! – rzekł Jezus ostrzejszym tonem. – Bardzo dużo z tego, co jest robione w moim imieniu, nie ma ze mną nic wspólnego, a często jest wręcz sprzeczne, choćby niezamierzenie, z moimi celami."

– "Chata"


"Chata", którego autorem jest Wm. Paul Young. Tę powieść przeczytałam już dosyć dawno. Zaczekałam na film, by skonfrontować go sobie z jej treścią i opowiedzieć Wam jakie wrażenia wywołały na mnie obydwa projekty. Werdykt nasunął się sam: film jest skrótem, który boleśnie odziera książkę z wartościowej treści. Jeżeli interesuje Was ten tytuł, sięgnijcie koniecznie najpierw po książkę, a film zostawcie sobie na deser. Albo nawet pomińcie.
   Powieść tę dostałam w prezencie i był to traf w dziesiątkę. Książka widnieje w księgarniach na półce podpisanej „fantastyka”, ale ja bym ją nazwała powieścią obyczajową o wyjątkowej miłości. Przez całość przeciąga się kryminalna nić co dość krwawo (i nieprzyjemnie z uwagi na ofiarę) scala treść.
   Przeczytałam tę książkę raz. Drugi raz przesłuchałam audiobook'a (jak jeździmy do Polski to słuchamy książek, wtedy mąż chciał się z nią zapoznać). I pewnie to nie był ostatni raz z tą treścią.


"...właśnie taka postawa pozwala ci odgrywać Boga w twoim własnym świecie. To dlatego wolisz mnie nie dostrzegać. I nie potrzebujesz mnie wcale, żeby stworzyć swoją listę dobrego i złego."

15 maja 2019

Lato w Szwajcarii.

"Jeśli chcesz ujrzeć tęczę, musisz dzielnie przetrwać deszcz."


– Masashi Kishimoto


Niedawno opowiadałam Wam o tym co potrafi poczynić wiosna na dzikim szlaku oraz dlaczego o tej kwitnącej porze nie chodzę w góry. Opowiadałam też kiedyś dlaczego ogólnie nie przepadam za ciepłą porą. Przyszedł w końcu czas na opowiedzenie o lecie w Szwajcarii i jak to wygląda w dolinach.
   Przyjechałam do państwa Helvetów w 2015 roku zimą. Kiedy przekroczyliśmy granicę, akurat trwała śnieżyca, był już późny wieczór, a więc ciemno, samochody na autostradzie zwolniły, nikt się nie spieszył, widoczność była nijaka. I wtedy sobie pomyślałam: wreszcie... koniec mordowania się upałami, zamieszkam w górach, tych surowych, srogich Alpach słynących z wiecznie białych szczytów.
   Nawet nie myślałam jak bardzo się pomyliłam.

Pewnego lata nad Renem.

13 maja 2019

8. Pięcioksiąg na mapie – Imhotep – podsumowanie.

"Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki."


– Benjamin Franklin


wprowadzenie do cyklu
poprzednia część


W poprzednich częściach opowiedziałam Wam historię Józefa i przyrównałam ją do tego, co historycy wiedzą o Imhotepie. Można by powiedzieć, że wprowadziłam sugestię w kilku etapach, lecz gdyby pogrzebać w innych historiach innych przywódców innych narodów, nagle odkrywamy, że robiono podobnie i że były to słuszne sugestie. O co dokładnie chodzi? O wieloimienność.
   Przywódcy narodów byli znani zawsze pod kilkoma imionami. Żeby mieć nieco bliższy obraz, spójrzmy na rodziny królewskie Europy, które są całkiem podobne do egipskich. Sądzę tak z prostego powodu – nie ulega wątpliwości, że władza była dziedziczona.
   Król Szwecji → jedna osoba → jeden człowiek, a był nazywany: 1. Karol-Gustaw Bernadotte, 2. Następca tronu Karol-Gustaw, 3. Książę Jamtland, 4. Król Szwecji, 5. Karol XVI Gustaw, 6. Kawaler Królewskiego Orderu Serafinów, 7. Głowa Państwa.
   I nikt nie ma wątpliwości, że mowa tu o jednej osobie i że jest to właściwe.


11 maja 2019

Polskie wspomnienia – Ogród Botaniczny w Łodzi.

"Zwykły polny kamieniu
tak wymowny w milczeniu
szpacie, kwarcu, granicie
jakie bujne w was życie..."


– M. Piechal


piękna jesień, 2010
Dawno tam nie byłam i nigdy tego nie pokazywałam. Zdjęcia debiutują po dziewięciu latach, na których uwieczniłam jedno z atrakcyjniejszych miejsc mojego rodzimego molocha – Łodzi.
   Ogród ten jest jednym z największych w Polsce – 67 ha. Sąsiaduje z uroczym parkiem im. J. Piłsudskiego, także z Ogrodem Zoologicznym, który już Wam pokazywałam oraz rezerwatem leśnym „Polesie Konstantynowskie”, dlatego wybierając się do Łodzi, warto poświęcić tej dzielnicy cały dzień.
   Jesień, środek tygodnia, rano – polecam! Ogród wtedy będzie tylko dla Was.

9 maja 2019

A gdyby można było zacząć od nowa?

"Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę."


– Cassandra Clare Mechaniczny anioł


A gdyby wziąć przykład z przepięknej natury i niby wiosna narodzić się świeżym zaraz po surowej zimie? Każdy kto myśli o swym życiu jak o skutej w lód porze i mroźnym wietrze, zrazu chętnie sobie wymarzy nowego siebie. A gdyby nowo-narodzenie było możliwe?
   Zacząć stąd, z tego punktu, nie zapominając o przeszłości, ale w taki sposób aby ona nie doskwierała, nie miała już większego znaczenia. Popełnilibyśmy samobójstwo starym człowiekiem, stając się nowym. Pamiętalibyśmy wszystko co pragnęliśmy niegdyś naprawić, ale to stałoby się ledwie wyblakłymi znakami atramentu na pożółkłych kartach kalendarza. Nie sprawiałoby już bólu.


7 maja 2019

Śląskie wspomnienia – Zabrze i Chorzów.

"Czas, im bardziej jest pusty, tym szybciej płynie. Życie pozbawione znaczenia przemyka obok, jak pociąg niezatrzymujący się na stacji."


– Carlos Ruiz Zafón "Cień wiatru"


maj, 2009
Miasta mają swoje rozmaite uroczyska zbudowane dla pokrzepienia serc mieszczuchów oraz dla zapewnienia atrakcji przyjezdnym.
   Mam wiele wspomnień związanych ze Śląskiem i chętnie podzielę się z Wami kolejnymi.


5 maja 2019

Pieniądze wg Biblii – ekonomia nieba.

"Pasja jest wtedy prawdziwą pasją, kiedy to co Ty robisz, daje innym energię."


– Mateusz Mrozowski


Po króciutkiej lekturze wydrukowanej przyjemną czcionką, książka pt. „Klucze do ekonomii nieba”, której autorem jest Shawn Bolz, pomogła mi dokończyć materiał, nad którym pracowałam od kilku dni. Kiedy zastanawiałam się czego w nim brakuje, przypomniało mi się, że przecież mąż czyta książkę, której tematyka pokrywa się z moim blogowym esejem.
   Z radością więc dzielę się z Wami pełnym treści kawałkiem nieba od strony materialnej. Wszystkie cytaty (oprócz tych inaczej podpisanych), pochodzą z omawianej dziś książki.



3 maja 2019

Lichtensteige – zwiedzanie z przypadku.

"Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży."


– Ignacy Krasicki


maj, 2016
Podczas podróży w zupełnie inne miejsce, natrafiliśmy na bardzo ładną miejscowość, o której nie mogliśmy zapomnieć. Padło wtedy postanowienie, że w drodze powrotnej odbędziemy spacer tymi uliczkami. I tak też się stało.
   Lichtensteige leży w kantonie St. Gallen. Nasze przypadkowe odkrycie okazało się być średniowieczną miejscowością. Zabudowa, która nas tak urzekła, świadczyła o wysokim potencjale w sam raz dla takich wybrednych turystów i fotografów jak ja. Żal byłoby ominąć kolejne uliczki.

Dla zainteresowanych celem głównym tej podróży:
Miasto St. Gallen – starówka i piękna biblioteka (UNESCO), katedra, klasztorne piwnice.

1 maja 2019

7. Pięcioksiąg na mapie – Imhotep cz. 2

Wierzyć to nie to samo co wiedzieć.
Ale poznawać, to cieszyć się tą wiarą.


wprowadzenie do cyklu
poprzednia część


Imhotep był bardzo ciekawym człowiekiem, dlatego wielką krzywdą byłoby ograniczać się tylko do jednego rozdziału na jego temat. Tym bardziej, że dzisiaj mam dla Was przygotowany niezwykły temat w oparciu o prace archeologiczne, o których opowieść zwieńczę materiałem filmowym.
   Zostało już naprawdę niewiele do wyjścia Izraelitów z Egiptu. Póki jednak tu jesteśmy, nadal oddaję się tej przyjemności z penetrowania starożytnych korytarzy. Sakkara jest wspaniałym miejscem, jednym z wielu, które chciałabym zobaczyć na własne oczy, a dziś powędrujemy tam wirtualnie z łopatą. Zapraszam do podziemi kompleksu w Sakkarze.
   Cytując Pismo, korzystam z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej. Jesteśmy w Księdze Rodzaju, więc będę podawać tylko numery rozdziałów i wersetów, chyba że pod danym cytatem napiszę inaczej.