Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

2 listopada 2018

Listopad – tradycje.

W czasie kultywowania rodzimych tradycji pierwszego listopada najwięcej życia jest na cmentarzu. To swojskie, to NASZE. Prawie każdy Polak wybiera się postawić znicz na grobie krewnego. Ale dlaczego przyszywa się do tego łatkę wiary w Chrystusa?
   W ten sposób wygląda to tak, jakby Biblia zaprzeczała sama sobie, bo skoro opieramy się w tej materii na wierze w Boga (niebo, piekło, czyściec i Bóg?), to nagle czytając tą prastarą księgę, okazuje się, że modlitwa za zmarłych jest tak naprawdę nieskuteczna. O co więc chodzi?



Modlitwa za zamarłych nie jest biblijnym nauczaniem.

Z chwilą gdy umiera człowiek, jego wieczne przeznaczenie zostaje zatwierdzone. Poza tym wymaganie od Boga aby dany zmarły był inaczej rozliczony za swoje uczynki niż na to zasłużył, wydaje mi się całkiem bezsensowe. To tak, jakbyśmy próbowali przekupić Boga. Tymczasem Pismo oznajmia, że za zmarłym drzwi zostały już zamknięte i nie mamy z nim żadnego kontaktu, tak więc modlitwa do zmarłych (np. do tzw. Świętych), jest również bezowocna.

Nauczanie biblijne wskazuje na to, iż stan pośmiertny jest wynikiem tylko i wyłącznie działań za życia. Istnieje coś takiego jak wolna wola i odpowiedzialność osobista człowieka, za to nie istnieje czyściec. Nie ma żadnego pośmiertnego planu zbawiania.
   Biblia mówi o Szeolu albo o byciu z Bogiem. Dokąd trafi zmarły, zależy wyłącznie od tego, jaki stosunek miał z Jezusem i wstawianie się za kimś nic nie da, bo Jezus nie jest przekupnym urzędnikiem.

Skąd więc pomysł na modlitwę za zmarłych?

Wiele denominacji praktykujących modlitwy do i za zmarłych, odnosi się do Apokryfów (2 Ks. Machabejska 12:46), tradycji Kościoła Rzymskiego, dekretu z Soboru w Trydencie itp., na podstawie których praktyka ta jest podtrzymana.
   Księga Machabejska jest księgą deuterokanoniczną i uznaną przez tylko niektóre denominacje. Fragment wywodzący się z niej (modlitwa za zmarłych), jest tylko w tej jednej księdze (nie ma go nigdzie indziej w Biblii) i sprzeciwia się myśli z ksiąg natchnionych.
   Biblia naucza, że ci, którzy poddali się woli Zbawiciela (Hebrajczyków 5:8-9) po śmierci ich duch będzie od razu z Panem (Ew. Łukasza 23:43; Filipian 1:23; 2 Koryntian 5:6-8). Po śmierci żadna modlitwa nie zapewni zbawienia, które dana osoba odrzuciła za życia.
   Problemem wielu Chrześcijan jest to, że Biblia nie jest ich jedynym autorytetem. A powinna.

Tymczasem na Ziemi...

W czasie kultywowania cudzego rodzimowierstwa, pojawiła się szalona moda na Halloween. O historii tego święta z pewnością naczytaliście się już dosyć. Doszukałam się natomiast jeszcze innego znaczenia zapalania ognia tej nocy. Mianowicie oddawano w ten sposób część bogu światłości, Lug. Od niego pochodzą niektóre nazwy miejscowości, np Legnica w Polsce. Często próbowano go przebłagać, składając mu ofiary z ludzi...

Tymczasem u Słowian:

Starano się o dobre relacje z duszami przodków, które na tę noc wracały do swych domów. Dziady występowały także pod innymi nazwami: pominki, przewody, radecznica zaduszki.
   W ramach obrzędu, rozpalano ogniska aby oświetlić drogę wędrującym duszom, by mogły spędzić tę noc wśród bliskich. Pozostałością tego zwyczaju są współczesne znicze zapalane na grobach.
   Dziady obchodzono w noc z 31.X na 1.XI, co było przygotowaniem do Święta Zmarłych, (2.XI).

Po 835 roku tzw. "Wszystkich Świętych" przeniesiono na 1.XI. Ok. sto lat później św. Odylon ustanowił 2.XI "Dniem Zadusznym" i tak wprowadzono obydwa święta do liturgii rzymskiej.

A dlaczego mnie żadne z tych świąt nie interesuje?

Ponieważ mój Bóg jest Panem życia, a nie śmierci. [J 14, 16-19] Służę Bogu, który jest światłem, a nie ciemnością [J 8, 12; 1J 1:5] i fascynuje mnie dobro, a nie zło. [Rz 12, 9]

18 komentarzy:

  1. Jestem w trakcie pisania postu dotyczącego "życia po życiu".
    Niestety będzie on zupełnie odbiegał od tego, co Kościół Katolicki ma do powiedzenia w tej sprawie:)
    Skupiam się głównie na Słowie Bożym, nie ludzkim:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Aniu.
    Ja lubię odwiedzać groby bliskich i przyjaciół. Zapalam znicze, rozmyślam nad przemijaniem i naszej pamięci o zmarłych.
    Nie łączę tego z wiarą, Bogiem i dogmatami. Jako agnostyk jest poza tym. Ale tradycje ludowe lubię.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bywam na cmentarzach jak najdalej od tych dni, bo mierzi mnie sztucznosc i ten przymus bywania, zapalania zniczy, kupowania kwiatow, ktore i tak hieny ukradna. Nawet nie wiesz, jak sie ciesze, ze jestem w miejscu, gdzie nie musze, gdzie nikt nie obsrywa sie, bo cmentarze, bo tradycja.
    Mam moich zmarlych w sercu i w pamieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyściec czy Szeol, niebo czy piekło - wszystkie łączy jedno: są po równo zmyślone.

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie, czyli modlitwa jak próba przekupienia...
    Im jestem starsza tym wyraźniej widzę, ile świąt i obrzędów ustanowili ludzie z wiadomych względów i jeszcze wmawia im się, że ich niekultywowanie to grzech.
    Jak łatwo omamić masy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby się tak poprzyglądać, to wyszłoby, że pewnie spora część tradycji w Polsce opiera się o podobne, błędne pojmowanie pewnych spraw. Jeden raz byłem 1 listopada na cmentarzu, o jeden raz za dużo. Wolę wszystkie inne terminy, poza tym jednym.

    Hmmm... to zależy co planujesz w Polsce robić. Ale ogólnie to chyba da się przeżyć. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu!
    Wiele kwestii wynika z faktu, jak nas wychowano, co mówiono.
    Ale...starszych ludzi nic już nie przekona.
    Dobrze, że poruszasz takie tematy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy świętuje tak, jak chcę. Osobiście nie widzę różnicy w staniu na cmentarzu a modlitwie w domu, jak już ktoś faktycznie chcę się pomodlić. Niestety mam wrażenie, że u nas czym większy i droższy znicz, albo kwiatek to dusza szybciej pójdzie do nieba. Ja chodzę co roku na cmentarz, ale to jest mój osobisty wybór, a halloween nie obchodzę, bo po prostu nie mam gdzie ani z kim. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu!
    Na blogu u naszej wspólnej znajomej Jotki widziałam Twój szkic- piękny, gratuluję talentu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Modlitwa za zmarłych ma miejsce podczas każdej Mszy Świętej i wcale nie jest to bezsensowne, a Pismo Święte nie przeczy wierze. Każda dusza potrzebuje modlitwy, mentalnego wsparcia bliskich, niezależnie od tego czy znajduje się w ciele na ziemi, czy ciało już opuściła. Wiara polega na tym iż nikt do końca nie wie, co nas czeka po przekroczeniu tej metafizycznej granicy. Nie mamy pewności gdzie podziewają się duchy naszych bliskich, a modlitwa na pewno im nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, Pismo nie przeczy wierze i nie zaszkodzi naszym nieżyjącym krewnym. Ale skoro jej skuteczność (i zapotrzebowanie) wg Pisma jawi się tym samym co bezowocny czyn, to lepiej pomodlić się za żyjących, którzy jeszcze mają szansę na zbawienie.

      Usuń
  11. Jak zwykle pozostaję pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy na tematy wszelakie :)!!!
    P.S. Ciekawe gdzie też powędrowałaś tym razem :)?!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie tak, światło, życie - to jest ważne.
    A dobro to będzie jedyna rzecz, jaka zostanie...
    Lub, jak mawiał Norwid: poezja i dobro.

    Pozdrawiam, dziękuję za bardzo ciekawy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  13. w punkt... odkąd pamiętam Wszystkich Świętych było kiermaszem i pokazem mody, niewiele mającym wspólnego z wiarą, a tym bardziej z skupieniem i modlitwą. Oprotestowałam w wieku 12 lat i od tego czasu nie bywałam na cmentarzach. Wogółe. to już 30 lat :/
    napisałam bywałam ,bo wyjątkowo w tym roku po wejściu na Babią Górę zabrałam tam moje córki, które nie znają tej tradycji, nadmiernej troski o kawał kamienia i zjadanych przez robaki zwłok ...
    w gruncie rzeczy bez emocji. Nawet moja babcia na grobie której zaświeciliśmy znicz nie wierzyła w boga i pogrzeb miała komunalny...

    ja mam własną interpretację nieśmiertwlności ...to nasze geny przekazane żyją dalej i dalej i dalej ....i pamięć

    OdpowiedzUsuń
  14. you've gotten an incredible weblog right here! would you like to make some invite posts on my blog? casino slots

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. If you've actually read my blog, which I doubt, you know perfectly well that I'm not interested in casinos.

      Usuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.