Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

30 sierpnia 2018

Mieszkać pod niebem w absolucie ciszy.

"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła jest cisza."


– Antoine de Saint-Exupéry


W szerokich, otwartych przestrzeniach, na naprawdę imponujących wysokościach gdzie łatwiej uświadczyć stado kozic niż człowieka i gdzie flora ciągle zadziwia, najwięcej emocji budzą... wioski.
   Największym zainteresowaniem w tym roku, cieszył się mój artykuł o najwyżej położonej miejscowości w Europie (Gmina Avers – Juf), pomyślałam, że dla reflektujących ten temat, opowiem coś o innych miejscowościach istniejących tuż pod niebem. Sama nie mieszkam na wysokościach, wiedza wzięła się z obserwacji i oczytania w temacie.


27 sierpnia 2018

Szepczące źródło.

"Czy mądry człowiek ma odpowiadać próżną wiedzą i napełniać swoje wnętrze wiatrem wschodnim? Czy ma się spierać słowami bezużytecznymi i mową, która nie przynosi pożytku?"


– Hiob 15,2


Niosłam ciężki bagaż pełen eksperiencji. Własnych refleksji i badań życia widzianego przez pryzmat niezawisłego "ja". Kufry, tobołki, majdan cały, krzywiły mi plecy, przydały garba. Były niczym juki upartego wołu, przepasały mnie, oplątywały nogi, ręce i szyję. Ciężar zginał mnie do ziemi coraz niżej, a oczy wytężały się zmrużone, patrząc poprzez cień.

I byłam z tego dumna.

Wiedziałam, że droga jest kręta i pod górę.
Upierałam się, że to ta dobra droga. Że ją rozpoznaję.


24 sierpnia 2018

Konstanz – historyczna Konstancja.

"Odkąd trzech papieży – Grzegorz, Jan i Benedykt – kłócili się o przywództwo nad światem chrześcijaństwa (przy czym byli jedynie marionetkami Hiszpanii, Francji i cesarza Niemiec) i obwoływało biskupami i opatami sobie przychylnych popleczników, moralność wśród mnichów i księży upadła.(...)
      – Dlaczego klecha nie musi się żenić?(...) Bo we wspólnocie wiernych wszystkie baby są do jego dyspozycji."


– "Nierządnica" Iny Lorentz


Konstancja już od dawna widniała w naszych planach zwiedzania. Rys historyczny miasta jest tożsamy z zakresem moich zainteresowań, a jego najstarsza część chlubi się wspaniałym urokiem architektury. Powyższy cytat przywołałam nie bez przyczyny.
   Od średniowiecza Konstancja była uznawana za stolicę największej diecezji katolickiej na północ od Alp, całkiem będąc podległym cesarzowi Rzymu. W XV wieku odbył się słynny sobór, w trakcie którego spalono na stosie Jana Husa.
   Po tych wydarzeniach w mieście doszło do reformacji i tu pojawia się równie znana persona: Marcin Luter, pragnący odnowy Chrześcijaństwa. Krótkie podstawy: był przeciwny hierarchizacji w Kościele Rzymskim jak i doktrynie katolickiej, co nawiasem mówiąc, było całkiem słuszne.
   Miasto wówczas przyłączyło się do Ligi szmalkaldzkiej (związek obronny, protestanckich książąt Świętego Cesarstwa Rzymskiego). Liga była zobowiązana do udzielania sobie pomocy zbrojnej przeciwko ewangelikom.


20 sierpnia 2018

Oberalppass – Rheinquelle – kolebka potężnego Renu.

"Właśnie zbliżyli się do szczytu zielonej polany. Wynurzyły się pierwsze dachy domów. Kiedy weszli na wezgłowie łoża soczystej trawy i kwitnących kwiatów, poczuli się, jakby wkroczyli w inny wymiar. Na drzewach i krzewach już pojawiły się liście. Wokół fruwały owady, pszczoły nurzały się w kielichach pełnych nektaru, ptaki okupowały wściekle plac, na który dzieci rzucały okruchy chleba."


– moje książkowe pisanie


W tęgich od rozgrzanego powietrza miastach, mieszkańcy prowadzą uśpiony żywot. Wtedy wejrzał na mnie mąż, na me dyszące ledwie cielsko i ponownie obmyślił plan: jak tu sprawić, bym szczęśliwie zmarzła i ożywiła się.
   Moje ulubione wyżyny górskie nacechowane są wyobrażeniem o pustych, niemal dziewiczych terenach. Przywitała nas droga kamienista z wybojami, lecz zawsze pierwsze metry to zaścielone gęstą trawą pastwiska, niby pola elizejskie, gdzie człowiek zapomina o tym co ziemskie. Brakowało tylko muzyki niewidzialnych lir...
   Mój mąż niczym Charon, przeprawił mnie swą czarną łodzią prosto do szczęśliwości Elizjum. Wyzbyta wreszcie cierpienia upału, przechadzałam się po soczystej łące i radowałam każdą chwilą w cieniu łaskawych chmur.
   A gdzieś w oddali majaczył intrygujący szczyt, który kazał snuć jakąś inną podróż na jakiś inny raz.


14 sierpnia 2018

Czysta woń wolności.

"oczyść mnie hyzopem a stanę się czysty
obmyj mnie a nad śnieg wybieleję
spraw bym odczuł radość i wesele"


– Psalm 51


Złote godziny są syntezą dnia. Fuzją myśli zebranych od samego rana. Konsolidacją wydarzeń i wszystkich emocji. Nadeszła chwila wytchnienia. Świat też poczuł ulgę. Ziemia zaczęła stygnąć, lasy cichnąć.
   Prąd rzeczny weseli mnie. Ptactwo układające się do snu weseli mnie. Łagodne światło weseli mnie. Nadchodząca noc weseli... Jak często Ciebie coś weseli?


10 sierpnia 2018

Kerenzerberg – Fronalppass

"Długa jest droga do raju skarbie, więc nie przejmuj się drobiazgami."


– Stephen King "Bezsenność"


Pogoda rozłożyła się na świecie błękitem i gorącem. Miasta w płaskich dolinach, wystawione jak na patelni o zakrzywionych na zewnątrz krawędziach, dopominały się o zmniejszenie ognia. Słońce aż przejaskrawiało niektóre barwy, mitrężąc wszelkie starania fotograficzne.
   Kerenzerberg jest płaskowyżem nad jeziorem Walen (Walensee). Składa się z rozproszonych osiedli wiejskich. Droga przez Kerenzerberg tworzy historyczną przełęcz między Mollis i Mühlehorn na wysokości 743 m n. p. m.
   Kerenzerberg jest górą bardzo wszechstronną. Prócz tradycyjnej ścieżki pieszej, można przebyć trasę kolejką górską oraz cieszyć się spokojem i naturą na stanowisku grillowym, albo w restauracji Habergschwänd, znajdującej się tuż obok wyciągu na wysokości 1280 metrów n. p. m.
   Od wiosny do jesieni trasy sportowe oferują dostęp do wspaniałego obszaru wędrownych tortur, które sięgają aż do samych, najwyższych szczytów.
    Tajemnicza dolina Mürtschen i Murg to najciekawsza moim zdaniem gratka. Raj na ziemi, z którego można wracać hulajnogami, cieszy się powszechną popularnością.
   Szlak Schabziger prowadzi przez dziewicze, naturalne krajobrazy z niezrównanym widokiem na wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO Tektonikarena Sardona. I to właśnie skłoniło nas do przyjechania w to miejsce.


7 sierpnia 2018

Juf – Najwyżej położona miejscowość w Europie.

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.”


– Mark Twain


↩ Poprzednia część wyprawy.

Włoskie słońce na szlaku porządnie nas wymęczyło. Poszukaliśmy więc chłodu w innym miejscu, do którego już dawno mięliśmy pojechać. Jest to nie lada ciekawostka. Z łatwością można dostać się tam samochodem jak i komunikacją, więc jest to wyprawa dla każdego odwiedzającego Szwajcarię.
   Przyjemny byt zagwarantowały nam wysokie zbocza pomiędzy którymi na wąskim pasie ziemi, uchowały się wioski wybudowane w pobliżu rzeki Averser Ren, która doskonale nawadniała cały teren, sprawiając, że pastwiska nie usychały.
   Wody prawie wszystkich strumieni tej doliny i doliny Madris są wyprowadzane ponad 1950 m przez tunele w zbiorniku Lago di Lei, które leży na terytorium Włoch, zaś tama stoi w Szwajcarii. (Poprzednia opowieść.)

Powiększ.

4 sierpnia 2018

Lago di Lei (Avers) – Benvenuto Italia!

„Jeśli naszym przeznaczeniem byłoby być w jednym miejscu,
mielibyśmy korzenie zamiast stóp.”


– Rachel Wolchin


Obiecano mi, że zmarznę, więc ufna zapewnieniu, zdecydowałam się wyjść na cały dzień z domu. Bojaźń o własne zdrowie sprawia, że w dobie nieustającej suszy, czuję się niekiedy jak zbrązowiałe, martwe źdźbło zboża, targane gorącym wiatrem, o którym nie dawno poinformowali mnie moi rodzice. Plon w naszym rodzinnym regionie, niniejszym umarł. A my, tacy wysunięci na południe, doglądamy umierania pastwisk i drzew szwajcarskich.
   Tymczasem, ostatniego dnia czerwiego miesiąca, obiecano mi zmarznąć. I tym ciekawsze wydało mi się owo zapewnienie, że nasz azymut wskazywał na jeszcze dalsze południe. Benvenuto Italia!

1 sierpnia 2018

Katastrofa klimatyczna w Europie.

Gdy układałam ten tekst, była godz. 17:46.
37 stp. C
Lipiec 2018 roku.


Pierwsza fala upałów przyszła do nas już w kwietniu, na szczęście nie była nadzwyczaj forsowna. Raczej szokująca... Przeciągła gorączka rozpoczęła swój niekończący się do dziś seans w maju. Czerwiec przyniósł odrobinę ochłody, choć oszczędnie... aby skwar mógł powrócić z mocą pod koniec miesiąca i trwać, i trwać...
   Zapewne urlopowicze upodobali sobie owe fakty, co nie wprawia mnie wcale w zdumienie. Atoli spróbujmy przyjrzeć się temu bliżej i zważmy wszelkie koniunktury.
   (Tak, zdjęcia są aktualne.)