Św. Paweł – kontrowersyjny ewangelista.

Słowem wstępu pragnę nadmienić, że współautorką tego artykułu jest moja nieoceniona pomoc w sprawach biblijnych, kobieta po seminarium: Johanka.


Ilu z Was kiedyś, słuchając (np. w kościele) listów Św. Pawła, myślało tak jak ja, że facet grubo przesadza? Paweł był ortodoksyjny, bardzo gorliwy i prowadził fanatyczną, wręcz obsesyjną działalność misyjną. A baby we wsi gadały, że Kościół zamierzał usunąć jego ewangelię z Pisma, co by świetnie odzwierciedlało problem kontrowersji. Rzeczywiście był to człowiek trudny w obejściu.
   Nie zamierzam pisać o historii tego mężczyzny. Moim zadaniem jest skupić się na jego słowach. Zanim doznał objawienia, Paweł na kilka dni został oślepiony. Przypomnę, że faktycznie nazywał się Szaweł i był zawziętym mordercą Chrześcijan, po czym został nawrócony.

"Paweł stał się klasykiem nietolerancji, prototypem nawracacza… Agitatorem tak tępym i despotycznym, że w czasach nazizmu teologowie chrześcijańscy zaczną dostrzegać w jego gminach paralele do „jednostek brunatnej armii Hitlera" i marzyć o „SA [Sturmabteilung] Jesu Christi"."

– tak pisał o nim Karlheinz Deschner – niemiecki badacz chrześcijaństwa.


Spójrzmy łagodnym okiem.

Wcale nie dziwi mnie jego gorliwość. Każdy "nowy" wierzący jest na początku "bardziej święty niż reszta". Paweł pisał listy w charakterystycznym dla siebie, ostrzejszym stylu przez wzgląd na adresata. Tą właśnie formą zdążył podrażnić nasze współczesne serca. Być może do Koryntu słał cięższe listy, ponieważ tamci ludzie potrzebowali ostrzejszych wykładów prawa, bardziej dokładnych.
   Rozpatrywanie jego listów zacznę od kobiet. Późnij poruszę temat rozwodów, których on zakazywał, rozwinę też temat dotyczący jego nawoływań o nieposiadanie małżonka, oraz poruszę jeszcze kilka innych kwestii, co stworzy zbiorek wystarczająco naświetlający punkt widzenia Św. Pawła.


Kobiety.

Problem: Św. Paweł pisał o poddaństwie kobiet, o tym, że powinny na znak niewinności i posłuszeństwa nosić zakrytą głowę...

W czasach biblijnych kobiety były znacznie niżej w hierarchii niż mężczyźni. Odmawiano im wielu praw, wychowywano na podporządkowane systemowi rządzonemu przez mężczyzn. Nie wolno im było zdobywać wykształcenia, a i podobno panowie każdego dnia odmawiali modlitwę, w której dziękowali Bogu za to, że nie stworzył ich kobietami.

Pierwotnie pomiędzy mężczyzną i kobietą istniała harmonia i partnerstwo. Po upadku człowieka relacja ta mocno została zachwiana, niwecząc koncept Boga. Dopiero Jezus pokazał ludziom, że są sobie równi.
   Na pewno wszystkim jest dobrze znane powiedzenie "Córy Koryntu". Tam bowiem, była spopularyzowana prostytucja sakralna, a kobietę lekkich obyczajów poznawało się po ogolonej głowie. Co ma z tym wspólnego Św. Paweł?

To on podjął się ciężkiemu zadaniu nawracania korynckich kobiet na Chrześcijaństwo. Wszystkie panny przechodzące na tę drogę, aby nie wywoływać dalszych kontrowersji w związku z charakterystycznym wyglądem, miały obowiązek zakrycia swojej głowy.
   Św. Paweł – na wzór Chrystusa – zadbał o kobiety.


Zakazanie rozwodów.

Problem: Pojawił się tekst, w którym Paweł zakazał rozwodzić się i tu pospieszę z wyjaśnieniem tych okoliczności, wiem, że w świecie dzisiejszym budzi to oburzenie...

Po pierwsze, nie jest to do końca prawdą, gdyż zdarzało się, że Paweł zezwalał na rozwód (to bardzo zależało od okoliczności). Po drugie, nie chodziło mu o to, by do końca życia człowiek męczył się z kimś, kogo nie kocha i jest mu niemiły.
   Żydzi ówcześni "praktykowali" krótkotrwałe małżeństwa. Wymieniali kobiety na nowe, a porzucona rozwódka najczęściej lądowała na ulicy, bez szans na powtórne zamążpójście. Paweł postanowił zaostrzyć zasady małżeństwa, by nie dopuszczać więcej do tak lekkiego go traktowania.


Lepiej żony nie mieć.

Problem: Paweł nawoływał do nieposiadania małżonki.

Tutaj wyjaśnienie jest znacznie prostsze niż by mogło się wydawać, ale proszę o powściągliwość w krytyce  – jeśli posiadanie żony przeszkadza w miłości do Boga (bo to Bóg ma być najważniejszy, a nie rodzina) – to lepiej byś tej żony nie miał, lepiej byś rodziny nie zakładał.
   Do tego problemu pasuje mi również koncepcja grzechu. Jezus mówił, że jeśli prawa ręka ma być przyczyną grzechu, to lepiej ją sobie odciąć, jeśli lewe oko... – wyłupić, jeśli język... – wyrwać, itd...
   ...po prostu – powinniśmy unikać okazji do grzechu. Nie ułatwiać Złemu kontaktowania się z nami. Coś w rodzaju – masz słabość do obżerania się czekoladą? To nie chodź do cukierni!


Ciekawostki.
możecie to uznać za nadinterpretację, ale...

W liście do Rzymian, (druga połowa pierwszego rozdziału, od wersu 18) odniosłam wrażenie , że Paweł napisał o dzisiejszym kościele... Homoseksualizm tutaj pominę, ale głównie wers 25 "Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki."
   Rozdział drugi, wers 17-24 wystarczy podłożyć pod słowo "Żyd" ↔ "ksiądz".
Koniec rozdziału 13. – miłość nie jest grzechem, jest wypełnieniem Prawa.
Początek 14. – nie oceniaj drugiego, to należy do Boga. ← o tym każdy człowiek zapomina.


Dlaczego niektórzy wybierają Islam?

Dlaczego tylu młodych ludzi dziś przechodzi na radykalny Islam? Mamy złe czasy → można wszystko: pić, ćpać i kolokwialnie mówiąc pieprzyc się z każdym, wszystko jest w zasięgu reki, a nowoczesna tolerancja kulturalna poszła na tyle daleko, że pada moralność, odpowiedzialność, podstawy zasad... i nagle do młodego człowieka dotarło → ja potrzebuję jakiegoś kodeksu – i przechodzi na Islam, który jest bardzo, bardzo surowy.
   Z psychologicznego punktu widzenia – ludzie potrzebują skrajności. Korynt był miastem burdeli, a nowi Chrześcijanie potrzebowali twardych zasad. Paweł wówczas się sprawdził. Plan Boga był doskonały, wrzucił do morza chaosu, twardy kamień do powstrzymywania fal.


Polecił kobietę.

Św. Paweł polecił diakonisę Febe, kobietę! Bo kobiety też mogą służyć Bogu i być kapłankami (diakonisy zajmowały się nauczaniem ewangelicznym kobiet, coś jak w Islamie Aicha, ukochana żona Proroka – uczyła kobiety o Bogu, gdy Mahomet uczył mężczyzn), a przecież w początkach kościoła nie było mszy tak jak teraz. Były to wspólne śpiewy i nauczanie o Bogu.
   To oczywisty dowód na to, że Paweł wcale nie traktował kobiet gorzej i wcale tego nie chciał w społeczeństwie.
   Małżeństwom także nie był przeciwny. Paweł pisał o miłości dużo i pięknie, choćby Pierwszy list do Koryntian, rozdział 13: hymn o miłości.


Wobec tego czy Paweł faktycznie zasłużył sobie na krytykę? Myślę, że był całkiem w porządku i dlatego wcale nie dziwię się tym pogłoskom "co baby we wsi gadały". Był zbyt radykalny, może nawet dla niektórych "niewygodny", co przyczyniło się do nie traktowania jego słów w Kościele zbyt poważnie.
   Jestem ciekawa Waszego zdania z punktu widzenia nie tylko osób wierzących: jakim byłby świat dzisiaj, gdyby Paweł żył, a jego słowa miały znaczenie? Fakt – rygor – ale ludzie bez zasad po prostu szaleją.

29 komentarzy:

  1. to są trudne sprawy, bo mają bardzo długą historię i nikt już nie wie co i jak bardzo zostało przekłamane.ewangelie pisane były wieki po fakcie, a Paweł, jako celnik był jedynym apostołem, który miał prawo umieć pisać - ale czy napisał? gdzie podziały się słowa pozostałych ośmiu? gdzie podziały się słowa kobiet, administracji i armii?
    wg mnie - jedyne co zostało - to wiara - bez cienia dowodu. wszelkie spory mogą się skończyć rozlewem krwi wyłącznie, bo poza domniemaniem, nadzieja i wiarą, cała reszta, to tylko mniej lub bardziej świadoma indoktrynacja. dzisiaj, to i fakty są nieistotne - ważne jest wyłącznie subtelne, ciche i skryte w sumienie przekonanie - na TAK, lub NIE. Pokłonię się każdemu wyborowi, bo on nie zmienia wartości człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to niezbyt popularne, ale twierdzę, że jedyne fakty, które mamy, też mogły zostać zmienione, a to co jeszcze moglibyśmy mieć, ukryte. Masz absolutna rację – pozostaje wiara. Dziś nawet własna interpretacja może się okazać o kant... gdyż mamy tak niewiele źródeł, z których moglibyśmy czerpać.

      Usuń
  2. Ależ temat podjęłaś, ciekawy, aczkolwiek trudno dyskutować w komentarzach tylko. Trudno dociekać, co by było, podobnie kontrowersyjny jest dziś papież Franciszek, dla jednych reformator, dla innych równy gość, a dla kleru? szkoda gadać!
    Jak dla mnie każdy fanatyzm z jakiejś dziedzinie nie jest dobry. Muszę przyznać, że nigdy nie wsłuchiwałam sie w czytania ewangeliczne czy listy... może trzeba to wszystko kiedyś przeczytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co robi Franciszek, czasami mi się podoba, a czasami tylko wybałuszam oczy ze zdziwienia. Masz rację, to dopiero kontrowersyjna persona.
      Polecam po prostu przeczytać Biblię. Nagle wszystko zaczyna być wtedy jasne, nagle zaczynasz rozumieć, jakimi głupotami nas karmią. Mam wrażenie, że wielu wierzącym brakuje po prostu podstawowej wiedzy, a zbyt bardzo wierzą temu, co mówi Kościół – to już tak bez związku z tematem.

      Usuń
    2. Właśnie wczoraj poczytałam trochę tegoż Pawła i jego listy, momentami baśnie Grimmów to pikuś...
      Od zawsze czytano wiernym z ambony mocno cenzurowane fragmenty.

      Usuń
  3. Specjalnie jakoś nie zajmują mnie takie tematy, choć oczywiście zawsze warto zapoznać się z takimi wpisami. Trudno mi się odnieść do Twojej notki, nie mniej wydaje mi się, że poszukując w Ewangeliach i nie tylko odpowiedzi na różne pytania można je znaleźć, pytanie tylko czy umiemy sobie te słowa przełożyć na współczesne sytuacje i problemy.

    Też się nieco dziwię takim kolumnom rządowym, bo jakby jechali bez tych wszystkich syren i świateł pewnie większość osób nie zwróciłaby uwagi. Kiedyś czytałem tekst o funkcjonariuszach BOR, sytuacje jakimi musieli stawić czoło mrożą krew w żyłach. Zwłaszcza przejazdy na większe odległości, rzędu nawet 100 kilometrów zrobione w na przykład mniej niż godzinę. Strach myśleć ile musieli momentami jechać.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy tak naprawdę sam powinien interpretować Pismo. Mnie natomiast wkurza jak próbuje nam się wmówić, że cała Biblia to fikcja albo metafora. Mrzonki dla nierozumnego ludu. Zawsze po zadaniu księdzu jakiegoś skomplikowanego pytania, dostałam odpowiedź, że nie należy tego brać na poważnie. Zatem skąd mam czerpać wiedzę na poważnie? Bo na pewno nie z książek z biblioteki katolickiej.

      Jak chcą, niech eskortują, ale po co takie prędkości? Mało zagrożeń na drodze? Mało limuzyn politycy już roztrzaskali?

      Usuń
  4. Na pewno błędem jest życie bez zasad. Rodzice, którzy nie nakreślają dzieciom reguł, skazują je na trudne życie, bo samodzielne wyznaczanie sobie reguł, szczególnie we wczesnym wieku to droga przez mękę. Dla wielu ludzi może być potrzebny taki Paweł.
    Przy tych Twoich uzasadnieniach jego podejście wydaje się całkiem ludzkie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy zachodzi coś takiego jak pójście najprostszą drogą i branie za autorytet niekoniecznie wartościowe przykłady.

      Usuń
  5. Witaj Aniu.
    Jako agnostyk rzadko bywam w kościele i nie znam się na ewangeliach, przypowieściach, etc...
    Żyję sobie spokojnie według zasad i wartości wynikających z humanizmu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kościele nie bywam wcale, ale Biblię w domu czytam, by rozumieć więcej.
      Humanizm to bardzo słuszna idea. Ważne też, by żyć w zgodzie z własnym sumieniem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Czytam blogi za pośrednictwem aplikacji w telefonie i mam wszystkie dodane posty wszystkich obserwowanych przeze mnie blogów jeden za drugim. Aż trzy razy sprawdzałam po przeczytaniu Twojego tekstu, z czyjego bloga pochodzi. Ty takie tematy?!
    Nie będę wchodziła w polemikę, z różnych powodów. Powiem tylko tyle, że nie tylko św. Paweł jest w Biblii kontrowersyjny. Gorzej! Uważam, że w sumie prawie cała Biblia jest skandalicznie kontrowersyjna! Bardzo trzeba uważać, jak się to czyta, bardzo! Wciąga i potrafi życie zmienić. 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego nie? Rozumiem, że nie spodziewałaś się po mnie nadmiernie wylewnej religijności, ale tematy teologiczne czemu nie, zważywszy że mnie to interesuje. Nawet zakładkę "wiara" zrobiłam ;P
      Właśnie tego wpływu na życie oczekiwałam ;) Biblia otwiera oczy na wiele ważnych spraw. Poznając i zagłębiając się coraz bardziej, zrozumiałam, że KrK. to coś zupełnie innego.

      Usuń
    2. Jesteś dość wszechstronna, więc moje zdziwienie nie dotyczy wcale Twoich zainteresowań. O religijności nie będę się wypowiadać. Może zatem przystańmy na moim zdziwieniu ☺

      Usuń
  7. Ja jednak cieszę się, że żyje w dzisiejszych chaotycznych czasach :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytanie Biblii jest trudne, a jeszcze trudniejsze są próby wyjaśnienia niektórych rzeczy (albo większości!). Nie mniej, jestem naprawdę dumna z siebie że przeczytałam ją od deski do deski, jednak myślę że niedługo do niej wrócę choćby fragmentami, no ale nie okłamuję się że nagle mnie oświeci z tym czego nie rozumiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niełatwa sprawa i jak porozmawiasz z każdym kto czytał, to każdy może dany fragment rozumieć zupełnie inaczej. Różnice są też w tłumaczeniach, najmniej wierną wersją jest Wulgata. Ja korzystam z gdańskiej, choć przekład trudny, bo dochodzi do tego staropolszczyzna, ale daję sobie radę. W razie problemów, jest jeszcze biblia on-line, dzięki której można dany werset zobaczyć w kilku różnych wydaniach.

      Usuń
  9. Fakt, żeby zrozumieć tekst, trzeba znać jego kontekst historyczny, tak jak z tym nakrywaniem głów, bo odnoszenie słów napisanych 2000 lat temu do współczesnej rzeczywistości zawsze będzie niezrozumiałe. W takim kontekście Św. Paweł będzie jawił się dzisiejszym wyemancypowanym kobietom jako zaciekły wróg kobiet. Jednak on chyba rzeczywiście nie będąc wrogiem kobiet, nie lubił ich. Może to wynikało z niższej wówczas pozycji społecznej kobiety, a co za tym idzie z brakiem wykształcenia, może nie znajdował z tego powodu wspólnego języka z nimi. Nie wiem. Ale naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że ich nie lubił. A może był gejem, kto to wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że homoseksualni panowie nie lubią kobiet? Po prostu w nich nie gustują... że się tak lekko wyrażę.
      Wrażenie jest – to prawda – nie tylko odnośnie kobiet, ale w ogóle zawierania związków. Paweł wykazywał w swoich tekstach niejednokrotnie, że małżeństwa lepiej unikać, że pokusy są be, że kobiety w tym przypadku są be... ale nie o same baby chodziło, lecz o to, jak panowie zwykli reagować na dziewuchy ;)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy temat Aniu. Od zawsze jestem katoliczką, ale dopiero od niedawna, tak naprawdę zaczęłam pogłębiać swoje relacje z Panem Bogiem i Duchem Świętym. Z tego powodu zaczęłam też więcej czytać książek religijnych, by bardziej zrozumieć wiarę i jej sens oraz rolę jaką odgrywa w życiu. Dla mnie istnienie Boga jest prawdziwe, mam na to swoje osobiste świadectwa i chcę by moja wiara też była prawdziwa, a nie taka oparta na udowodnionych naukowo teoriach i faktach, dlatego mam mieszane uczucia co do osób, które kierują się ściśle nauką i trzymają się tego, że to co przebadane i potwierdzone jest tylko wtedy prawdziwe. Kiedyś przyznam byłam bardziej jak niewierny Tomasz, jak nie zobaczę, to nie uwierzę, ale po tym wszystkim co mnie spotkało w ostatnim czasie nie potrzebuję dowodów, ani teologicznych wyjaśnień o istnieniu Jezusa i jego cudach.

    Takim kontrowersyjnym człowiekiem współczesnym był śp. Ksiądz Kaczkowski, on też spotykał się na każdym kroku z dezaprobatą ze strony kościoła w tym co mówił i robił.
    Jednak myślę, że Biblijny Paweł nie powinien być krytykowany ponieważ miał jak najbardziej szczere i słuszne intencje w odniesieniu na tamte czasy, chociaż niektóre jego zamierzenia na pewno przydałyby się i w naszych czasach.

    Piszesz, że nie czerpiesz wiedzy z biblioteki katolickiej, a ja chciałam Ci polecić książki księdza egzorcysty i charyzmatyka Michała Olszewskiego, pisze bardzo fajnie, tak prosto i wyjaśnia wiele ciekawych rzeczy, o których człowiek czasem nie miał pojęcia. Teraz czytam "Męski dekalog, czyli jak powstać z gleby". Bardzo ciekawa książka.
    Polecam Ci też Ewangelie na każdy dzień (obecnie zamówiłam sobie na 2018) z krótkim rozważaniem i modlitwą. Też warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzebuję naukowych dowodów istnienia Boga. Takich zresztą nie ma, a poza tym wiara nie jest wiedzą. Natomiast lubię studiować w domowym zaciszu Pismo Św. Interesuję się historią w kontekście teologicznym, nie wyjaśnianiem. Lubię poznawać drogę Przymierza, jaką przebyła ludzkość w czasach biblijnych. Bogu się ufa, a nie się go wyjaśnia ;) Co Cię skłoniło do napisania o tym?

      Nazwisko Olszewskiego łatwo zapamiętam ;) Kiedyś czytywałam książki księży egzorcystów, ale konkretnie w tematyce ich "profesji".
      Mówiąc, że nie korzystam z bibliotek katolickich, miałam na myśli to, iż sama staram się rozumieć Pismo, nie sugerując się rzymską wiarą. Chociaż troszeczkę w tym skłamałam, bo z wiedzy Johanki, która uczyła się w wierze katolickiej, korzystam. Czasami robimy burzę mózgów.

      Usuń
    2. Do napisania takiego właśnie komentarza skłoniły mnie wypowiedzi innych i moje własne refleksje, nie było to bynajmniej skierowane przeciwko Tobie Aniu, jeśli tak to odebrałaś, to bardzo Cię przepraszam.
      Tak naprawdę od jakiegoś czasu zrozumiałam jak słaba była moja wiara, taka bardziej tradycjonalna niż prawdziwa. Teraz za to nadrabiam zaległości i chcę się jak najwięcej dowiedzieć oraz o niej nauczyć.

      Tak jak ktoś w komentarzu napisał, że Biblia jest trudna do zrozumienia i faktycznie tak jest, niektóre opowieści, czy ewangelie potrafią swoją treścią wprowadzić człowieka w zadumanie. Każdy interpretuje Słowo Boże według własnego uznania i sumienia. Cały czas się uczę i proszę Boga by przymnażał mi wiary i umacniał w niej, by żadne zło jej nie zmogło.
      Lubię prowadzić różne dyskusje na temat wiary z osobami, które wnoszą coś w moje życie pożytecznego i prawdziwego. Nie lubię suchych dyskusji i słownych przepychanek. Burza mózgów brzmi ciekawie, ale ja się nieraz obawiam, że moja wiara nie jest na tyle mocna by podczas takich różnych dyskusji, czy odkrywania tajemnic wiary cheścijańskiej nie zasiać w sobie ziarenka zwątpienia.

      Usuń
    3. Pamiętaj, że wątpliwość to rzecz ludzka i że wątpić to nie znaczy utracić wiarę. Miałam kiedyś takim moment załamania, ale to zmotywowało mnie do odnalezienia rozwiązania na tę sytuację. Teraz wiem więcej o sobie samej.

      Usuń
  11. Zastanawiam się czy jesteś gotowa na mój wpis, wszak na pewno wiesz, że będę się czepiać:P

    Kontrowersyjny wpis, ponieważ Paweł nie był ewangelistą. Był co najwyżej ewangelizującym. Myślę, że tu trzeba wejść w kontekst historyczny. Chrześcijaństwo w tamtych czasach było uznawane za sektę, pewien niewygodny odłam judaizmu (stąd do dziś mówimy starsi bracia w wierze). Budziło niepokój w Cesarstwie Rzymskim, które wołało "dmuchać na zimne". Jezus nie został ukrzyżowany z powodu religii, a z powodów politycznych. Cesarz obawiał się, że ten rewolucjonista, skłonny do wzbudzania buntu i skrajnych emocji zagrozi jego pozycji. Był człowiekiem niewygodnym, a ludzi niewygodnych jak historia mówi-najlepiej jest się pozbyć.

    Nie zgadzam się z osądem, że pierwotnie pomiędzy kobietą istniała harmonia i partnerstwo. Nigdy w życiu! Możesz przeczytać, że Ewa wzięła się z żebra Adama. Judaistyczna adopcja wyglądała w ten sposób, że nowego członka rodziny przytulało się do swoich żeber na znak zaadoptowania. Ewa niejako według tradycji żydowskiej miała zostać zaadoptowana do rodzaju ludzkiego, stać się człowiekiem dzięki Adamowi. W Biblii Jakuba Wujka Adam nazwany jest mężem, a ona od tego słowa mężyną, więc od początku sam tekst napisany tak wiele wieków temu jest naznaczony patriarchalnym wydźwiękiem.

    Szukanie przygód w raju i zastanawianie się czy Bóg przypadkiem nas nie oszukuje nie jest szczęściem i harmonią.

    Maryja i Józef nie mieli oficjalnego ślubu. W ówczesnych czasach wystarczyło, że kobieta i mężczyzna mieszkali ze sobą pewien czas-z automatu byli uznawani małżeństwem (zobacz jakie to było proste). Dlatego Maryja tak bardzo się bała, kiedy nie wiedziała jak Józek zareaguje na jej ciążę.

    Brak żony w kościele jest praktyczny. Kościół musiałby utrzymywać małżonki księży i ich dzieci, a to by przecież znacznie skomplikowało sprawy...

    Co do złych rzeczy w kościele wiadomo, że nie zawsze było dobrze. Zobacz podział na poszczególne, fanatyczne stronnictwa jak faryzeusze. Jezus usiłował zrobić z nimi porządek i jak skończył?;) Nie od dziś wiadomo, że historia niestety lubi się powtarzać.

    Przełomową postawę wobec kobiet miał Jezus. Sadzał je przy stole, zabierał do świątyni i spędzał z nimi mnóstwo czasu. Rozmawiał z samarytanką (a relacje żydów i samarytów nie były poprawne) czy bronił prostytutki. To dopiero było niezwykłe! Co więcej po zmartwychwstaniu jako pierwszej objawił się kobiecie-jak głoszą dziejowe plotki-swojej kochance;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem gotowa, a nawet spodziewałam się, że prędzej czy później on się pojawi :P
      Pamiętamy oczywiście, że wszelkie interpretacje mogą być jedynie spekulacjami w mniejszym lub większym stopniu trafne, bo ani nie znałyśmy człowieka, ani nie żyłyśmy w tamtych czasach. Były to luźne dywagacje, moje i Johanki.

      Tak sobie czytam i myślę, że Ty chyba nie chciałabyś wcale do Raju :P
      A Bóg raczej nie oszukuje... Mam srogie spojrzenie na te tematy, ogólnie uważam, że kobieta Bogu nie wyszła.

      O zawieraniu małżeństw już pisałam kiedyś. Nie było sakramentu. Wracając do tematu, nie tylko Jezus tak skończył. Prawie wszyscy reformatorzy, którzy próbowali coś zmienić na lepsze.

      Sądząc po tym, co robił Jezus, plan dla kobiety był inny, lepszy i chciał to pokazać, dawać przykład. Ale porobiło się jak zwykle nie tak jak miało być.

      Usuń
    2. Jestem rozczarowana. Przygotowałam się na wielką bitwę teologiczną, umalowałam w barwy wojenne, a Ty wywieszasz białą flagę opisaną: spekulacje:P

      Jestem realistką. Jestem w stanie uwierzyć, że istniał piękny, harmonijny świat bez grzechu, ale dostrzegam to, że ludzie szukali od początku dziury w całym. Od początku byli bytami bardzo lichymi. Gdyby tak nie było-nie daliby się tak łatwo zwieść. I wina i tak spadła na Ewę;) Tak naprawdę musiało się to wydarzyć, aby Bóg pokazał swoje prawdziwe oblicze i całą historię zbawienia ludzkości. Mimo to pewnie znasz mnie i wiesz, że sceptycznie patrzę na człowieka, nawet jeśli stworzony na obraz i podobieństwo Stwórcy.

      Kobieta wyszła Bogu perfekcyjnie. Dochodzę do tych wniosków codziennie, kiedy jadę zatłoczonym busem i patrzę na tych wycieńczonych życiem młodzieńców, którzy udają, że nie widzą stojącej nad nimi kobiety w ciąży czy z dzieckiem. Nie wiem czy istnieje druga tak silna i wszechstronna istota jak kobieta. Poza Bogiem oczywiście.

      Bo indywidualne jednostki zawsze są miażdżone. Karty historii pokazują to ewidentnie. Od wieków jeśli wejdziesz między wrony masz krakać tak jak one. A prawdą jest, że to te indywidualne jednostki-patrz Einstein, Curie Skłodowska, Edison i wielu wielu innych rozwijały ludzkość. Nie zrobiłyby tego w tłumie, bo nikt by ich nie słuchał.

      Właśnie skończyłam dziś książkę Adama Bieleckiego i widzę, że jak wszędzie osoba, która ma swoje cele, priorytety i racje jest zbijana z tropu. Gdyby nie słuchał swojej intuicji nie miałby takich osiągnięć. Gdyby raz ją posłuchał-nie byłby oskarżony o taką tragedię. Instynkt samozachowawczy jest bardzo w życiu potrzebny, życie pośród mas go niszczy, wykorzenia.

      Tia. Faceci w sukienkach zrobili swoją interpretację.

      Usuń
    3. Oj tam :P

      Koncepcja człowieka ogólnie jest szumnie zwana humanitaryzmem itd. Mamy dusze, mamy wolną wolę, jednak to wszystko sprawiło, że notorycznie na całym świecie ludzkość popełnia masę straszliwych błędów. Populacja nie jest jednolita, wciąż się ci biedni i ci bogaci, jest bieda, głód, wojny i bandytyzm. Kiedyś pomyślałam sobie, że to bardzo niedobrze, że tak słaby człowiek otrzymał tak wiele. Nie udźwignął tego. Oczywiście są wyjątki, bardzo wiele wyjątków. To podobno ma być selekcja przed wejściem do Nieba. Trochę to słabe, nie uważasz?

      Kobieta nie wyszła perfekcyjnie, ale mam tu na myśli wyłącznie biologię i fizykę. O psychice nawet nie pomyślałam – pod tym względem się z Tobą zgadzam.

      Usuń