Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

5 kwietnia 2018

Kruszwica.

Dzieje się to skutkiem choroby głowy, która się zwie po polsku kołtun (Chalton), po łacinie plica. Kto ją dostanie, choruje najprzód na śmierć na okropne bole głowy, a kiedy te przejdą, zlepiają i zrastają się w kędziory jednym wszystkie, innym mniej lub więcej włosów; niektórym nawet, jak to jednego widziałem w Łowiczu, skręcają się włosy na całej głowie w wielką kupę, jakoby kapelusz pilśniowy.


- Ulryk Werdum ~ Dziennik podróży Ulryka Werduma po Rzeczypospolitej



To teraz już wiedzie, że ci z mniej dobranymi fryzurami, tak naprawdę po prostu okrutnie cierpią bole.




Największą pasję jaką są podróże, zawdzięczam moim rodzicom. To oni mnie nauczyli, że wędrówki i poznawanie nowych miejsc to wspaniała rzecz. Kiedyś wędrowaliśmy bardzo dużo, później jeszcze więcej wędrowałam samodzielnie, a teraz wędruję z mężem. Przenigdy nie zamierzam się z tego wyleczyć, bo pasja to coś, co uskrzydla, co daje szczęście.
   Nie potrafiłabym marnować swojego wolnego czasu na to, co sprawia, że za rogiem sypialni wcale nie czai się przygoda, a obezwładniająca niechęć.
   Oglądam często wesołe selfi z kolorowymi drinkami, mam przy tym wrażenie, że eksponowane kreacje właścicielek, systematycznie się kurczą i nie ma to związku z przypływem jakiejkolwiek tkanki ciała. Czasami mojej tablicy FB, mógłby mi pozazdrościć sam Hugh Hefner.
   Podczas naszego zimowego pobytu w kraju ojczystym, poszliśmy za inicjatywą kreatywnego spędzania czasu, pomijając zupełnie aspekt drinków próżności i ich płomiennych alternatyw.



Kolebka polskości:

Pierwsze osady na terenach Kruszwicy, są datowane na okres schyłkowego paleolitu. Mieszkali tu "łowcy reniferów". Nie tylko myślistwo tutaj kwitło, ale również, dzięki zasobnemu w ryby jeziorze, rybołówstwo. Ponad to krzyżowały się tutaj szlaki handlowe z Wielkopolski na Ruś oraz "szlak bursztynowy".


Mój mąż i mój tata.
Wszak nazwisko po ojcu zobowiązuje - brzmi bardzo po piastowsku.
Choć nie sprawdzaliśmy w kronikach, ale brzmi jakby po Kołodzieju.

W X i XIw., rezydowali tutaj polscy królowie i książęta. Gród wzniesiono tutaj w latach 70, X w. Była to jedna z kilku rezydencji książęcych Piastów.
   Niestety zabudowa znacznie ucierpiała podczas walk dynastycznych w XI w. Nadal jednak gród ten, istniał jako prężny ośrodek miejski. Przypuszcza się, że to tutaj powstały pierwsze warsztaty
szklarskie.


Cała ja...

Mur obronny miał wysokość czterech metrów. Jego kamienne bloki znajdujące się w dolnej części połączono zaprawą, zaś górną część stanowiły cegły. Przylegała do niej gotycka, dwutraktowa budowla mieszkalna.
   Partie piwniczne podobno świetnie się zachowały, a kryją one kolebkowe sklepienia. Na jednej ze ścian odkryto napis A.D. 1591 oraz inicjały. Prawdopodobnie jest to podpis upamiętniający przebudowę zamku.
   Gród został doszczętnie zniszczony (wysadzony) przez Szwedów w 1657 roku. Tylko wieża ocalała.
   W czasach porozbiorowej niewoli, Kruszwica stała się dla Polaków symbolem trwałości i ostoją tożsamości narodowej. W świadomości wielu, funkcjonowała także jako kolebka naszego państwa.



Mysia wieża.
Datowana jest na wiek XIII, czyli okres rozbudowy grodu, tuż przed oblężeniem Kruszwicy przez Władysława Łokietka.
   Ma 32 m wysokości i choć jest to budowla ośmioboczna, wewnątrz jest okrągła. Dziury, które znajdują się na jej ścianie, nie są otworami okiennymi, ale śladami po rusztowaniu.


Półwysep Rzępowski.
Nazwę można kojarzyć z legendarną Rzepichą - żoną Piasta Kołodzieja, ojca dynastii Piastów.
   Mniej naiwna historia tego miejsca, rozpoczęła się w okresie VIII - VII wieku p.n.e. Powstała wtedy osada kultury łużyckiej. Jak dla mnie jednak, szacowanie dat poszczególnych znalezisk, to trochę jak zgadywanki, więc czy nie jest to równie naiwne jak wierzenie bajkom?
   Osada ta, została przekształcona w warowny gród jeszcze przed naszą erą. Był otoczony drewniano-ziemnym wałem z systemem zasieków. Wewnątrz grodu (wzdłuż wału) wiodła okrężna ulica wyłożona bierwionami, a na majdanie stały szeregowe domy mieszkalne. Gród ten nie przetrwał z powodu zmian klimatycznych i znacznego podwyższenia się wód jeziora.
   W XIXw. n.e., po melioracji górnej Noteci, nastąpiło ponowne obniżenie wód. Powstał cypel, na którego terenie dziś znajduje się parkowy zespół spacerowo-rekreacyjny z zapleczem w postaci kąpieliska, łazienek,restauracji i muszli koncertowej.


Gopło.
Największe jezioro pojezierza wielkopolsko-kujawskiego i dziewiąte pod względem wielkości w kraju. Zwierciadło wody ma powierzchnię 2154,4 ha. Misa jeziorna ma 25 km długości. W najszerszym miejscu ma 2000 m. Maksymalna głębokość jeziora wynosi 16,6 m.
   Wg kronik Jana Długosza, jezioro kiedyś zajmowało znacznie większy areał, a nazywane było mianem Mare Polonorum, czyli Morze Polaków.



Nadgoplański Park Tysiąclecia.
Na utworzony w 1967 roku obszarze, znajdują się pola uprawne, łąki, pastwiska, lasy, bagna oraz jezioro. Park został powołany w celu ochrony ptaków oraz dla zabezpieczenia wartości historycznych regionu, związanych z początkiem państwa polskiego.
   W obrębie miasta znajduje się również obszar Natury 2000, czyli Europejskiego Systemu Ochrony Przyrody, chroniącego siedliska najbardziej zagrożonych gatunków w Europie.

A tu mamy niezwykle rzadki gatunek Poduszkowca Pospolitego.
Nie mogło także zabraknąć rodzinnego zdjęcia dla upamiętnienia wspólnej wyprawy.
Mam nadzieję, że będzie takich dużo więcej!


Po zwiedzaniu, nadszedł czas na porządny, gorący posiłek. W tym celu wybraliśmy bardzo dobrą restaurację "Zajazd u Piasta Kołodzieja", w której czuliśmy się jak u siebie. Polecam, gotują naprawdę smacznie, a porcje są godne szlachcica.
__________________
ŹRÓDEŁKA:
- tablice informacyjne
z Kruszwicy
- Wikipedia

Czy myszy mogły faktycznie zjeść Popiela?
Istnieją myszy nawet trzy razy większe od zwykłej myszy domowej. Podobno te gryzonie dostają się na inne lądy wraz z żeglarzami. Na wyspie Gough, gdzie badano ten przypadek, polują stadnie na ptactwo, np na albatrosy.
   Taki ptak może ważyć nawet 10 kilogramów, a mysz jedynie 35 gramów - jednak horda myszy potrafi zabić i zjeść tego ptaka. To tak jakby kot atakował hipopotama.

1 komentarz:

  1. Rodzinne zwiedzanie aż miło popatrzeć. Miasto przyprószone śniegiem ma swój urok. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszę dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy i nie będę odpowiadać. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem.