Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

17 października 2021

Park Julianowski trochę głębiej, oraz mój sposób na nieprzeziębianie się.

"...wykreślić ze słownika i z mojego życia słowo MUSZĘ. I zastąpić je słowem CHCĘ."

– Julian Obrocki "Szkoła życia"


na początku października, 2021

Czyli formalnie, Park im. Adama Mickiewicza w Łodzi i ja. Pokazywałam go Wam już wielokrotnie i zawsze od strony reprezentatywnej, włączając w to wierzby płaczące z włosami zamoczonymi w stawie. Pora przybliżyć niezwykłość tego parku.
    Na początku października rozpoczęłam swój sezon biegowy, który trwa do pierwszych cieplejszych dni wiosny, czyli mniej więcej do marca. Nie lubię biegać gdy jest za ciepło, źle się wtedy czuję, za szybko mi gęstnieje krew. Poza tym to właśnie teraz kiedy jest tzw. "niepogoda", organizm hartuje się i uodparnia na wirusy podczas aktywności fizycznej poza domem. Dzięki temu, nie przeziębiam się, nawet jeśli w pracy i w domu jest epidemia. Jestem nie do ruszenia!

Zdjęcia robiłam przez 2 tygodnie na każdym joggingu, gdy powoli w parku gościła się jesień.

13 października 2021

Geralt jest z Łodzi, a nie z Rivii.

"Nie malkonteńć, Geralt. I przestań się burmuszyć, bo na widok twojej gęby przydrożne grzyby same się marynują."

– Andrzej Sapkowski "Pani Jeziora"


na wstępie do października, 2021
Wiedźmin nie pochodzi z fabryki Netflixa, ani spod palców programistów komputerowych, mam nadzieję, że to jasne. 😉 Wiedźmin pochodzi spod pióra łódzkiego pisarza, który wydał o nim osiem książek. Przeczytałam tę sagę w wieku nastu lat, nie pamiętam, 11 może 13 lat miałam, jak stwierdziłam, że to moja ulubiona historia z tego rodzaju. A książek fantasy przeczytałam dużo.
    Łódź postanowiła uczcić pisarza, a właściwie jego dzieło. Niedaleko popularnej ulicy znajduje się "Skwer wiedźmina". Jedna z kawiarni zrobiła event tematyczny i wypuściła na jeden weekend wiedźmińskie eliksiry, a na Łódzkim Manhattanie powstał mural przedstawiający Geralta z Rivii. Z Rivii? Geralt jest z Łodzi!

10 października 2021

Park w Łęczycy.

„Lubiła morze jedynie za jego burzliwość, a zieleń tylko wśród ruin. Z każdej rzeczy musiała wydobyć jakąś korzyść dla siebie i odrzucała jako zbędne to wszystko, co w danej chwili nie mogło być pokarmem dla jej serca.“

—  Gustave Flaubert "Pani Bovary"


poprzednie opowieści z tej wędrówki:
 Łęczyca – trzeba było przypomnieć się Borucie.
 Kolegiata w Tumie.
 Skansen Łęczycka Zagroda Chłopska, Kwiatkówek k. Tumu.


u schyłku września, 2021

To ostatnia część jednodniowej wędrówki po łęczyckiej ziemi. Do odjazdu PKS'a było jeszcze kilka godzin, więc czasu wwystarczyło, aby przejść spacerem łęczycki park zwany Królewskim.
    Założony został na przełomie XVIII-XIX wieku. Swoją formą nawiązywał do ogrodów dworskich. Otoczono go kanałami, przez które przerzucono 4 mostki. Na sztucznie utworzonej wysepce, postawiono drewnianą altanę.

8 października 2021

Skansen Łęczycka Zagroda Chłopska, Kwiatkówek k. Tumu.

Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość.

– F. Scott Fitzgerald "Wielki Gatsby"


u schyłku września, 2021

poprzednia część ➤ kolegiata w Tumie

To nie jest duży teren. Po innych polskich skansenach, ktoś kto naprawdę lubi takie klimaty, może być lekko zawiedziony, ale czy warto omijać to miejsce? Zdecydowanie nie. Jeżeli już zajrzeliście do kolegiaty w Tumie, warto podejść do położonej całkiem niedaleko Zagrody Chłopskiej.
    W Kwiatkówku, bardzo bliziutko przy dojeździe do Tumu, powstał skansen, w którym podziwiać można kilka budynków i piękny wiatrak koźlak.

Skanseny, które warto zwiedzić:
➤ Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w Olsztynku.
➤ Górnośląski Park Etnograficzny
➤ Wdzydze
➤ Skansen w Klukach

4 października 2021

Kolegiata w Tumie.

„Bez pasji nie masz energii, bez energii nie masz nic”.

– Donald Trump


u schyłku września, 2021

Romańska Archikolegiata NMP i św. Aleksego w Tumie z XII wieku zajmuje miejsce w piękniej scenerii dzikich łąk, niedaleko wczesnośredniowiecznego grodu. Skąd się tu wzięła? Pierwotnie powstało tu pierwsze w Polsce (założone prawdopodobnie w 997) opactwo benedyktynów pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny i św. Aleksego.
    Pierwsza budowla została niestety rozebrana w związku z realizacją nowego kościoła w latach 40 XII w. I wtedy nastała era nowej, romańskiej kolegiaty, której dokładna data powstania, nie jest znana.

dopisano później:

Ponieważ jedna z moich czytelniczek, z bloga "moja enklawa", była kiedyś przewodniczką w tejże kolegiacie i rozpisała w swoim komentarzu kilka ciekawostek, uzupełnię niniejszy wpis jej słowami. Zaznaczę je w ten sposób.

1 października 2021

Łęczyca – trzeba było przypomnieć się Borucie.

On po prostu czerpie radość z tego, że wędruje i zapomina o bożym świecie.

– Jack Kerouac "Włóczędzy Dharmy"


u schyłku września, 2021

Czarowny, choć chłodny dzień, pierwszy taki typowo jesienny. Sezon na czapkę i rękawiczki otwarty. Udręka słońca zażegnana, teraz tylko przytulne rzeczy, rześkie powietrze i elegancja najładniejszej pory.
    Sport w plenerze oraz więcej ruchu, wędrówek wreszcie się chce. A to wszystko najlepszą jest szczepionką na zdrowie i dobry nastrój.

Mała starówka Łęczycy.

27 września 2021

Light Move Festival 2021

„Wszyscy jesteśmy złamani, tak światło dostaje się do środka”.

– Ernest Hemingway


u schyłku września, 2021

To już jedenaste wydarzenie z tego cyklu, kolejny raz na ulicy pełnej uśmiechniętych twarzy Łodzian. Co roku instalacje świetlne mają inną tematykę. W obecnym, tytułowe "Połączenia" koncentrowały się na człowieku. Miejsce we świecie, więzy duchowe oraz społeczne, relacje. To trudny temat do zobrazowania, trudny do przekazania w taki sposób.
    Festiwal Światła w Łodzi tradycyjnie trwał trzy dni i ożywiał zmysły do późnych nocy. Elementarnie zawitał w różne miejsca miasta, tym razem był tak rozproszony, że nie wszędzie trafiłam, a do głównego spektaklu trzeba by dojechać, więc... nie byłam niestety, ponieważ szkoda mi było czasu (rano do pracy).

Tadzik na Placu Wolności.

25 września 2021

Moje romantico.

"Jesień zawsze była moją ulubioną porą roku. Czas, w którym wszystko eksploduje swoim najnowszym pięknem, tak jakby przyroda oszczędzała cały rok na wielki finał"

– Lauren DeStefano


na początku września, 2021

Spoglądam w okno jakby to tam miała znaleźć następne słowa. Kompletna cisza, żaden dźwięk z zewnątrz nie dociera do moich uszu. Tam szaleje wiatr, porusza miarowo koronami jeszcze zielonych drzew. Czy widzieliście już jak pięknie się złocą czupryny niektórych z nich? Jesień w tym roku przychodzi nader łagodnie.
    Co roku wypatruję jej w obejściu. Mojej damy, mojej ukochanej, ustrojonej w karminową suknię, w złotej biżuterii, z gęstymi, kasztanowymi lokami. Ma złote oczy i aksamitną cerę. Jej dotyk wprawia w dreszcze, a zachwyt nad nią wyciska łzy. Rokrocznie wyciągam do niej zaborcze ramiona.

"Jesień to druga wiosna, kiedy każdy liść jest kwiatem."

– Albert Camus

Park Andrzeja Struga w Łodzi.

22 września 2021

Idąc po śladach.

„Poczuj zapach morza i nieba. Pozwól swojej duszy i duchowi latać.”
– Van Morrison


wrzesień, 2021

Ślady stóp skryte w cieniu, niezauważone, znikają pod siłą wody. Nieświadomie szłam po nich całe swoje życie. Nie widząc ich, nie czując różnicy pod stopami. Włosy ciasno splatałam w warkocze, bo wiatr szarpał mną, cucąc niekiedy z zamyślenia. Ze snu na jawie. Zawsze był ze mną, a ja od dziecka mówię językiem wiatru.
    Nawet jeśli ciężkie chmury płynęły leniwie po niebie, napinając ciemniejący muskuł przed ulewą, złotymi literami list pisany do mnie wyrażał ukojenie. Ten ktoś o mnie dbał, nawet jeśli o to nie prosiłam. Nawet gdy cień chmur padał już na mnie, czułam się jakby ktoś pochylił się na de mną i chciał powiedzieć, że o nic nie muszę się martwić i żebym przyspieszyła, to wtedy zdążę przed sztormem.

19 września 2021

Nauki przedmałżeńskie.

– Ja wiem, jesteś ze mną tylko z chrześcijańskiego obowiązku – zażartował ze śmiechem.
– Masz rację – odparłam. I nie widział w moich oczach, że mówiłam poważnie.

– napisało samo życie


Wiele razy wysłuchiwałam dziwnych historii odnośnie nauk przedmałżeńskich. Zasmucała mnie ich treść, czasem dziwiła lub szokowała, ale głównie te mieszane uczucia powodowały we mnie całkowitą niezgodę na to, co się dzieje.
    Skłamałabym jednak, gdybym powiedziała, że nauki przedmałżeńskie to samo zło, bo na całe szczęście wiele par ma dobre wspomnienia z tego czasu. Współcześnie zaczyna to wyglądać już trochę inaczej i księża prowadzą je dosyć nowocześnie. Zapraszają gości "z zewnątrz", a kwestie jakie są poruszane, to także przyczyny rozpadów związków, a w tym sposoby rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie ze stresem. Owi goście to specjaliści – mediatorzy, psychologowie i osoby reprezentujące poradnię małżeńską.