Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

14 stycznia 2022

Rudzka Góra – skocznia narciarska, tor saneczkowy i wiele innych możliwości – a to wszystko w Łodzi!

"„Zawsze bądź wdzięczny za małe rzeczy… nawet najmniejsze góry mogą ukryć najbardziej zapierające dech w piersiach widoki!"

– Nyki Mack


na początku stycznia, 2022

Jedyny dźwięk to gałęzi trzask pod nogami, gdy czuję, że Bóg jest z nami. Kładę na skale dłoń, czuję wibrację ziemi. Ciągle mówisz mi, że nie masz czasu, dla mnie czas nie istnieje kiedy czuję zapach lasu... – śpiewa Mesajah, polecam tę spokojną nutę.
    Zew dzikości znów się o mnie powołał. Należało więc wyjść świtkiem koło południa i zatrzymać się dopiero na najwyższym punkcie. Tak zawsze robiłam i choć kiedyś te punkty miały jakieś 2 tysiące m n.p.m. więcej, widok horyzontu z wysoka dał mi to, czego oczekiwałam. Ten moment, w którym czas nie istnieje.
    A zaczęło się od ścieżki, od innego ważnego momentu, w którym schodzi się z chodnika.

10 stycznia 2022

Maryja – nonsens jej kultu /prolog

Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie.

– Ewangelia Jana 14:6


Prawdą będzie, że chodziłam z myślą o tej pracy od kilku już lat. Jeszcze na emigracji, gdy miałam dużo więcej czasu, badałam fenomen kultu maryjnego pod kątem analizy historycznej. Siedziałam w książkach, odsłuchiwałam seminaria, różne nauczania, aby upewnić się w 100 procentach, że to o czym chcę napisać, jest zgodne z prawdą i to z trudną prawdą, bo chodzi o wbicie kija w mrowisko.
    Uważam jednak, że temat powinno się naświetlać, bo dla osób wierzących i kultywujących ogólnoświatową religię, jest to ważne i powinni wiedzieć co robią. Piszę to z punktu widzenia osoby wierzącej, nienależącej do żadnej denominacji, ale kochającej Boga, oraz wierzącej, że Jezus jest naszym Panem, który przyszedł w ciele.
    Gdy już wszelkie formalności mamy odklepane, chcę zapowiedzieć kilka rozdziałów, dziś mamy wstęp. Mam teraz mniej czasu na przygotowania, wiec nie obiecuję regularnej kontynuacji, ale będę się starać. 


Problem wśród tradycyjnych wierzących w Polsce jest taki, że za Maryją stoją murem. Nazywają ją królową Polski, poświęcają jej swoje życie, dla niej zdolni są nawet wyjść ze strefy komfortu, udając się na pielgrzymkę.
    Niestety nie widzą w Słowie Bożym prawdy niepasującej do utartych schematów religii. Tym bardziej związek człowieka z "królową nieba" staje się niebezpieczny.

6 stycznia 2022

Łódzkość lub made in Uć.

"Łódź nie jest do podobania, Łódź jest do doświadczania. W Łodzi nic nie trzeba, za to wszystko można."
– Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny czasopisma „Liberté!”

dużo linków uzupełnia cały artykuł, polecam klikanie
grudzień, 2021
Gwiazda śmierci, na której mieści się Imperium Poznańskiego, to żywa Rebelia, która dąży do ostatecznego zyskania kontroli nad wszystkimi planetami Galaktyki. Podzielona na małe nacje – dzielnice, połączona setką tras autobusów, tramwajów i portali międzygalaktycznych dla jednorożców. Modernistyczna jak najnowszy Enterprise i klasyczna jak secesyjna myśl. Wszystko w jednym, nowoczesna Stajnia Jednorożców i Cmentarzysko Lokomotyw w jednym mieście.
    Gdziekolwiek bym nie mieszkała, chcę do Łodzi wracać, bo ukochałam to miasto już dawno temu, zanim zdarzyło mi się na kilka lat zatęsknić będąc daleko od domu. Oswojona z tą tęsknotą, nie boję się nowych wyzwań, choćbym zamieszkała na zawsze za jej granicami, ja będę stąd. Tu się urodziłam i z tym miastem będę się utożsamiać.


2 stycznia 2022

Czego nie zmienię i co postanowiłam.

„Zamiast ciągle na coś czekać – zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż ci się wydaje”.

– ksiunc Jan Kaczkowski


Nie robię tradycyjnych podsumowań, raczej planuję na przyszłość. Wynika to po części z charakteru, że nie lubię rozpamiętywać, a po części z nauki jaką wyciągnęłam z Pisma, mówiącą o... po krótce powiem... o tym, by nie oglądać się wstecz, jednocześnie idąc do przodu, bo inaczej teraźniejszość odklepiemy byle jak. I bez zastanowienia mogę powiedzieć, że to świetnie działa.
    Zatem bez żadnego klucza, ani niesamowitego remedium na codzienność, bez żadnych "dobrych rad" coacherów, normalnie rozpoczęłam Nowy Rok. Bez wielu postanowień, ale z planami owszem. Jestem tą od planowania, która ciągle patrzy w przyszłość i nie zastanawia się, co mogłaby zmienić, gdyby potrafiła cofnąć się w czasie. Raczej – jeżeli zmiany są konieczne – wdrażam je od razu, nie czekam nigdy na poniedziałek. Nowy Rok jest dla mnie niczym więcej jak kontynuacją. Jak go przywitałam? Winem i półmetrowymi zimnymi ogniami, żeby łódzkie jednorożce nie bały się podejść bliżej.

źródło: Łódź

Oto więc co będę kontynuować:

31 grudnia 2021

Święta 2021

Mówią mi ludzie, że Łódź jest brzydka. Wtedy odpowiadam: nie wiem w jakie ty slumsy łazisz, ale dla mnie jest piękna.


25 grudnia 2021

To miało się wydarzyć 24go, ale musiałam odespać tydzień wstawania o 3 w nocy. Po dziesięciu godzinach regeneracji w pościeli w choinki, uznałam, że przygotowania czas zacząć. Wcześniej nie miałam sił, więc posprzątałam całe mieszkanie dopiero w wigilię rano. Potem przygotowałam sobie scenerię do obejrzenia 2 sezonu wiedźmina, czyli monitor poszedł na stół, a kanapa na środek pokoju.
    Receptą na to, by się nie denerwować podczas seansu, było uświadomienie sobie, że to już jest zupełnie inna historia, a książki i pamięć o bohaterach, można, a nawet należy dla świętego spokoju, zamknąć głęboko w szafie. Dlatego nie wiem czy warto pisać post o drugim sezonie.
    Wraz z grzanym miodem pitnym i krokietami z czerwonym barszczem, niniejszym oswoiłam Netflixa i chyba na tym zakończę temat.

A potem przyszedł pierwszy dzień świąt (i kolejna olbrzymia ilość godzin sennych, nie mogłam wciąż tego tygodnia odespać). Świtkiem koło południa wsiadłam do pociągu byle jakiego i tak rozpoczęła się przygoda. Żadna tam wielka wędrówka na wysokich szlakach, ale za to po łódzku. Zapraszam do opowieści.
    Na dole umieściłam mapkę 👌 zaznaczyłam każdy postój.

29 grudnia 2021

Historia pierwszej miłości.

"Jak niemal każde nieszczęście historia zaczęła się szczęśliwie."

– Markus Zusak, Złodziejka książek


u schyłku grudnia, 2021

Trafiła tam zupełnym przypadkiem. Miała zamiar iść aż nie skończy się dzień i nie zastanawiała się nad mijanymi ulicami. Już powoli zmierzchało, gdy weszła prosto na główną aleję parkową. Wspomnienie nie było przesycone emocjami. Było nazbyt odległe.
    Pierwsza miłość, pierwsza fascynacja mężczyzną, coś nowego, budzącego lęk i ciekawość. Pierwszy pocałunek. Zastanowiła się, czy nienawidzi tego człowieka.
    On tu niedaleko mieszkał. Pamiętała, że przechodziła przez ten park, by dostać się do jego bloku. Tu nadal wszystko całkowicie porastał stary bluszcz oplatający drzewa i groby.

26 grudnia 2021

Góra Kamieńsk (386 m n.p.m.)

"Mawiał często, że jest tylko jedna jedyna droga i że jest jak wielka rzeka: źródło tryska spod każdych drzwi, a każda ścieżka stanowi jej dopływ."

– J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni


na początku grudnia, 2021

Kiedy jeszcze o śniegu tylko mówiono, a czarne gałęzie na tle nieba zdobiły bombki z wron, w pościeli z melanżu wszystkiego, spał cichy las. Powiadają, że w grudniu nie ma czasu, że wskazówki zegara poruszają się szybciej, a jasny dzień już porwało nadchodzące przesilenie.
    Ale wystarczyło wyjść z domu i czas sam się znalazł. Nigdzie nie zaginął, a jego sekundy liczyły się zwyczajnie. Wystarczyło zostawić dom pełen obowiązków za sobą i zapomnieć na kilka godzin o grafiku pracy, a serce samoistnie zabiło inaczej, delikatniej. Wystarczyło poszukać chwili, aby znaleźć cały dzień. Słońca nie szukałam, nie jesteśmy za pan brat.

21 grudnia 2021

Czy Jezus miał długie włosy?

Nasiona piękna tkwią w pokorze.

– Maxime Lagacé


coraz bliżej święta

Traktujcie ten wpis jako ciekawostkę i odskocznię w tym szalonym czasie, a przy okazji na koniec polecę Wam fajny serial. Temat luźny i chyba w sam raz na przed-święta.
    Wiem, że teraz jest dla wielu naprawdę gorący okres, więc postanowiłam napisać coś na lekko, zagadnienie w sam raz na talerz. Może ktoś przy stole poruszy taki właśnie temat? Pamiętam, że u mnie raz kiedyś się zdarzył, właśnie w wigilię, nie u rodziny; w sprawie długich włosów jednego z gości. Powinieneś ściąć – mówili. Ale przecież – płynęła odpowiedź w klimacie świątecznym – Jezus miał długie włosy, więc czego ode mnie chcecie?

/źródło

19 grudnia 2021

Każdy mój dzień to święto.

KŁAMSTWO potrafi pięknie grać. To doskonały aktor... Czaruje, bryluje, nęci, kusi, zmienia rzeczywistość. Kłamstwo ma wyczucie czasu, ma strategię... Kłamstwo jest jak narkotyk. Wchodzi w krew. Uzależnia... Ale PRAWDA wobec kłamstwa jest bezwzględna. Nie ma litości. Nie ma usprawiedliwienia. Prawda zawsze obnaża to, co kłamstwo usiłuje przeforsować. Prawda jest lżejsza. Prędzej czy później wypłynie. Kłamstwo ze swoim ciężarem zawsze pójdzie na dno... Zawsze WYBIERAJ PRAWDĘ... Nawet jeśli będzie cholernie bolesna...

– Misss G


Tak, każdy dzień i nie ma tu znaczenia czy akurat tyram, czy mam wolne. Jestem wdzięczna za każdy poranek kiedy mogę wstać i wyjrzeć przez okno. Dziękuję za to co zobaczę za wielką szybą, czy to grafitowe niebo, czy biała mgła gęsta jak mleko – jest pięknie, bo w przyrodzie na naszym równoleżniku jest różnorodnie i to jest w tym wszystkim najlepsze. Cieszę się, że mieszkam tu gdzie mieszkam.
    Jestem wdzięczna za życie, za kwiaty na parapecie, za dobry sen. Za bezpieczeństwo i dobrą myśl z samego rana, za smak kawy oraz za siły i wigor na resztę dnia. Dziękuję za to, że moim problemem jest co dziś ugotować na obiad, a nie co w ogóle włożyć do garnka. Dziękuję za ciepło mojego mieszkania i inne wygody, które pozwalają na luksus życia codziennego.
    Dziękuję za Was, drodzy czytelnicy, że nie piszę w próżnię, a mogę z Wami rozmawiać, a nawet z niektórymi spotkać się w rzeczywistości.

16 grudnia 2021

Piękna strona zła.

Nie wiem czym będzie ten list, czym się stanie. Czy napisany został ku przestrodze, czy może raczej zostanie wysłany w próżnię. Jest on prawdą, jest ekscytacją przeżyć, jest koszmarem. To od odbiorcy będzie zależało, czy przyjmie go do serca, czy potraktuje jako bajkę.
    List ten został napisany ręcznie na papierze i zawiera dużo więcej szczegółów, które są bardzo osobiste, wręcz intymne. Treść brzmi tak, aby nie przeciągać grubymi wstępami i nie woalować wokół pięknych opisów, bo on nie miał być literacką sztuką. Zaczyna się i kończy z grubej rury.

    Otwórz uszy i słuchaj.

/źródło