Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

27 września 2020

22. Pięcioksiąg na mapie – Mojżesz budowniczy i przykazania.

 19:16 Trzeciego dnia o poranku pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i bardzo potężny głos trąby, tak że cały lud, który był w obozie, zadrżał.

19:17 I Mojżesz wyprowadził lud z obozu na spotkanie z Bogiem, i stanęli u stóp góry.

19:18 A góra Synaj cała dymiła, gdyż PAN zstąpił na nią w ogniu. Dym unosił się z niej jak dym z pieca i cała góra bardzo się trzęsła.

19:19 A gdy głos trąby się przeciągał i coraz bardziej się rozlegał, Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu głosem.

– Księga Wyjścia 19:16-19


▷ wprowadzenie do cyklu.
▷ poprzednia część – Góra Boga - ślady po wydarzeniach biblijnych.

Poprzednim razem odszukaliśmy na Górze Boga wszystkie ślady znanych i mniej znanych wydarzeń biblijnych. Dziś przybliżymy sobie Słowo Boże i posłuchamy Go, aby przypomnieć sobie co powiedział Bóg Izraelitom zgromadzonym u stóp Synaju.
   Część merytoryczną zamkniemy tematem budowy przybytku i Arki Przymierza. Pełny opis znajduje się w rozdziałach, które są rzadko czytane. Żmudne wytyczne często niezrozumiałe, powinny pobudzać wyobraźnię z powodu wspaniałości tych rzeczy. Spróbuję więc rozjaśnić ten wątek i zachwycić Was.
   Będziemy korzystać głównie z Księgi Wyjścia, toteż w tym przypadku zapisuję jedynie numerację rozdziałów i wersetów, pozostałe cytaty oczywiście w całości podpiszę. Cytując Pismo, korzystałam z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej.

Księga Wyjścia, rozdział 20 i następne.

18 września 2020

Tectonic Arena Sardona / tam gdzie góry są do góry nogami – część druga.

"Jeśli myślisz, że przygody bywają niebezpieczne, spróbuj rutyny. Ona jest śmiercionośna."

– Paulo Coelho


Post jest koszmarnie długi, ale zostawiam Was z tym materiałem na przynajmniej tydzień. Nic nowego na razie nie będę dodawać, bo czeka mnie jeszcze jedna podróż, na którą nie zabieram laptopa.
Na bieżąco via FB lub Instagram.


Część poprzednia tutaj: link

Oto dalsza część naszej przygody na terenie światowego dziedzictwa UNESCO. Będę miała świetną okazję aby przybliżyć i dokładnie wyjaśnić co w tych skałach jest takiego wyjątkowego. Jednakże zacznijmy od samego szlaku.
   Nadal zostajemy na stopniu trudności T2, lecz z uwagi na wąską ścieżkę prowadzącą przez piarżysko, uczulam na stopień zaawansowania oraz na kondycję (dosyć strome podejście, i zejście). Zalecałabym osobom z lękiem wysokości o niewybieranie się na ten szlak (niemniej nadal mówimy o trudności podstawowej). Zatem ruszamy!


13 września 2020

Epickie wakacje, cz 8 – Tectonic Arena Sardona / tam gdzie góry są do góry nogami.

 "...woda płynie jedynym możliwym korytem w każdym swoim „teraz” bez żadnych wątpliwości, a chmury pojawiają się, są, a później znikają, bez żalu i lęku."

– Ryś Kulik, "Odkrywanie natury"


u schyłku lipca, 2020

Niniejsze tereny są wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, obszar ten obejmuje siedem trzytysięczników, a wśród geologów jest jednym z najbardziej znanych geotopów w Szwajcarii. Czeka nas dzisiaj opowieść o chyba najbardziej epickiej treści spośród całych wakacji jakie zakończyliśmy z ostatnim dniem sierpnia. Marzyłam o tym, aby tam wrócić. Dzięki naszym gościom nadarzyła się perfekcyjna okazja do powtórzenia jednej z naszych najbardziej wyjątkowych podróży w całej naszej emigranckiej historii. Jest to jedna z tych wędrówek, których nigdy się nie zapomina.
   Wyjaśnię pokrótce o co chodzi geologom: starsza warstwa skały wypchnęła się nad młodszą warstwę skały I ta górna warstwa (o grubości od 10 do 15 kilometrów), spoczywa na młodszej warstwie łupkowego fliszu. „Magiczna linia” widoczna jak na dłoni. Zjawisko przyczyniło się do przewrócenia teorii o powstawaniu gór o 180 stopni.
   Do tego fenomenalnego miejsca trzeba jednak dotrzeć bardzo długą trasą pieszą, którą skróciliśmy sobie krótkim podjazdem kolejką górką (pierwszy raz sami, wchodziliśmy na pieszo). Bez długich przystanków, szlak może zająć około 4 godzin. A potem zaczęło się stopniowanie poziomu epickości.


10 września 2020

Elektroniczna książka – wiele wokół szumu, ale czy rzeczywiście to takie "bee"?

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła."

– Wisława Szymborska


wrzesień, 2020

Jako mól książkowy, babka raczej staroświecka oraz zdeklarowana wielbicielka tradycyjnego czytania, przez długi czas wzdragałam się przed czytnikami i tak zwanymi e-bookami. Powody były raczej prozaiczne, prawdziwa książka ma dla mnie prócz treści wyjątkowe znaczenie organoleptyczne.
   Książka daje mi przyjemność nie tylko poprzez samo jej czytanie, ale i zapach, dotykanie kartek, szeleszczenie. Przede wszystkim zapach – zawsze biorąc do ręki książkę, wącham ją. Najlepiej jak książka jest stara, bo te pachnące nowością nie wodzą mnie za nos, ale... też wącham. Co się więc zmieniło i dlaczego?


7 września 2020

Lucerna – echo przeszłości.

 "Okruchy wspomnień wydają się wzbijać i tańczyć jak drobinki kurzu w promieniach słońca."

– Zoë Marriott "Królestwo łabędzi"



↻ poprzedni wpis o Lucernie

u schyłku lipca, 2020

Pod urokiem Lucerny byłam już dwukrotnie, podobnie też zachwyceni miastem byli: królowa Wiktoria, Johann Wolfgang Goethe, Victor Hugo, Lew Tołstoj i Albert Einstein, toteż wpisaliśmy się do elity. Lucerna była silną ostoją katolicyzmu, dziś słówko o tym wspomnę, ale przejdźmy najpierw do...
   ...najbardziej charakterystyczne punkty dla tego szwajcarskiego miasta to przede wszystkim drewniane mosty, stary kościół i mury miejskie z wieżami, oraz godne polecenia muzeum polodowcowe, którego tym razem nie zwiedzaliśmy, ale wspominam o nim, dlatego że to naprawdę ciekawe miejsce i jeżeli będziecie kiedykolwiek w Lucernie, zajrzyjcie koniecznie.
   Dzisiejszy wpis skupię wokół trzech najwartościowszych punktów Lucerny pod względem historycznym, gdzie echo przeszłości rozbrzmiewa aż po dzisiejszy dzień, ciesząc oczy mieszkańców oraz przyjezdnych swą wyjątkowością.
   Wspomniane muzeum zaś, polecam każdemu. Zapewniam, iż nie będzie się w nim nudził nikt, nawet najbardziej wybredny człek. Ja do takich ludzi należę (w kwestii muzeów ciężko mnie zadowolić). To odwiedziłam już dwukrotnie i ręczę za własną opinię – naprawdę warto.
   Muzeum składa się z trzech części:

1. Gletschergarten czyli Ogród Lodowcowy.
2 i 3. Rezydencja Amrein-Trollerów i pałac Alhambra.


Widok miasta Lucerny autorstwa Matthäusa Meriana
/źródło ryciny

3 września 2020

Epickie wakacje, cz 7 / Lucerna – życie w mieście.

W mieście jak ryby tramwaje
A miasto jak studnia bez dna.
– Wojciech Bellon "Nocna piosenka o mieście"


u schyłku lipca, 2020

To miasto odwiedziłam już po raz trzeci. Z obydwu wcześniejszych spacerów (w zimie i w lecie) napisałam dosyć obszerny wpis pod kątem turystycznym i historycznym, zatem niech on będzie tłem do dzisiejszego, nieco innego niż zazwyczaj opowiadania. Link do starszego wpisu: tu.
Czy chciałabym zamieszkać w Lucernie? Czy Ty czytelniku, chciałbyś zamieszkać w tym mieście?
Zakładając, że formalne perspektywy zostały już zapewnione, teraz ze spokojem rozejrzyjmy się po
ulicach Lucerny, znajdźmy sobie dom, przejdźmy się tutejszymi ulicami, pomyślmy co moglibyśmy tutaj
robić.


1 września 2020

Drań z Werdenbergu (10)

↻ część 1
↻ część poprzednia, 9


czerwiec

No dobra, pora na konkrety.
Pan Władziu twierdzi, że morderca tropi go od lat, a nienawidzą się jeszcze dłużej. Twierdzi też, że wiedział od początku o wizycie Łukasza u mnie, bo to on go stamtąd wypłoszył. 

Papier może przyjąć bardzo wiele, a jeszcze więcej przyjmie lekarz psychiatra, dla którego ów pamiętnik będzie zezwoleniem na zamknięcie mnie w zakładzie. Może profilaktycznie zmienię temat...

Po pamiętnym parkingowym incydencie dosyć często ktoś każe mi pozdrowić Pana Władzia. Dziś już wszyscy z tej małej miejscowości, kojarzą mnie z nim.


tydzień później

Pełna relacja, która poprzednio nie przeszła mi przez długopis, nadal nie może się przecisnąć przez kulkę obracającą się w tuszu. To jest za gruba sprawa, ale... potrzebuję to opisać. Lubię to, a poza tym pamiętnik zawsze działał na mnie uspokajająco i pomaga spojrzeć na wszystko z dystansu. Jak narrator, który zawsze wie i rozumie wszystko. Zajmę się tym po pracy.

Zapytałam Pana Władzia dlaczego nie pilnuje tej babci, która podlewa mu czasem kwiaty? Dlaczego nie pilnuje pracowników czy jakichś znajomych? Dlaczego tylko ze mną wszędzie chodzi, odwozi mnie itd. Odpowiedź brzmi: Bo rzadko zdarza mu się polubić towarzystwo człowieka do tego stopnia, że chciałby z nim ciągle przebywać.
Pilnuje przed psychopatą tylko mnie, bo strata mnie byłaby bolesna.

Nie chcę czuć się w żaden sposób wyróżniona. Wiem, że mógłby coś zrobić, cokolwiek żeby nie ginęło więcej ludzi. On jest w stanie zakończyć te tragedie. A nie robi nic, bo nie chce zostać zdemaskowany. Swoją tożsamość chroni jeszcze bardziej niż mnie.
Trochę się o to posprzeczaliśmy.


2 tygodnie później

Pierwszy raz w życiu widziałam martwego człowieka, a na mojej bluzce był odcisk zakrwawionej dłoni... Nie umiem dalej pisać. Może w ogóle nie powinnam... To kryminalna, nierozwiązana dotąd zagadka tylko dla dużych chłopców z pistoletami.

Jestem roztrzęsiona... I płakać mi się chce. Kiedy jeszcze żył Łukasz, było jakoś normalniej. Boże... dopiero teraz zaczyna do mnie docierać, co się dzieje...


25 sierpnia 2020

Epickie wakacje, cz. 6 / Oberalppas i inne, oraz wędrówka na szczyt Sidelhorn (2764 m).

"Bywam... a może nie bywam? Oto być pytanie!"
– jakiś troll skalny


u schyłku lipca, 2020
Na ziemi zalanej gorączką słońca, ma się wrażenie, że coś przeteleportowało nas przynajmniej na Wenus. Dookoła wszystko niby wygląda normalne, ale słońce jakby bliżej i jakby spalało tlen w powietrzu, którym ledwie da się oddychać. Wtedy zaczynam marzyć o drugim teleporcie, tym razem na Marsa, aby oddalić się od słońca chociaż o te dwie orbity.
   Na szczęście nie trzeba wyruszać w kosmos aby odetchnąć rześkim powietrzem. Jest to możliwe w zwykły sposób, który oferują Alpy. Wystarczy wsiąść w samochód (albo autobus), wyznaczyć trasę i jechać póki nie obejmie nas klimat całkiem marsjański jak na naszą planetę.
   Nim przejdę do opowieści zawierającej najwięcej emocji, pokażę pokrótce kilka miejsc, które odwiedziliśmy po drodze. Nie zachowam tutaj chronologicznej kolejności, wydaje mi się, że dozowanie sensacji będzie najlepszą formą opisu.

20 sierpnia 2020

Epickie wakacje, cz. 5 / Lodowiec Rodanu, Przełęcz Furka.

Spieszmy się kochać lodowce, tak szybko topnieją...


u schyłku lipca, 2020
Co ma ze sobą wspólnego Furkapass i James Bond? Jak wygląda lodowiec od środka? Dlaczego świstaki w Szwajcarii nie zawijają w sreberka i nie ma fioletowych krów? Dziś odpowiem na te wszystkie pytania.
   Na ten dzień czekałam. Chciałam pokazać naszym gościom miejsca, które nawet za drugim razem urzekły mnie tak samo jak za pierwszym. Zacznijmy od epickiej przełęczy, która była planem filmowym dla Jamesa Bonda "Goldfinger". Zdjęcie z planu filmowego porównałam z moim, przy okazji zachęcam do obejrzenia Furki w jesiennej szacie: link. Znajdziecie tam dodatkowe informacje dot. wstępu do lodowca, ceny, warunki, mapka etc.


17 sierpnia 2020

21. Pięcioksiąg na mapie – Góra Boga - ślady po wydarzeniach biblijnych.

A Mojżesz wstąpił do Boga i PAN zawołał do niego z góry: Tak powiesz domowi Jakuba i oznajmisz synom Izraela:
Widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom i jak niosłem was na skrzydłach orłów, i przyprowadziłem was do siebie.
Dlatego teraz, jeśli posłuchacie mego głosu i będziecie przestrzegać mojego przymierza...
– Księga Wyjścia 19:3-5


▷ wprowadzenie do cyklu.
▷ poprzednia część – co powinno być na górze Synaj, a czego nie ma tradycyjna góra na półwyspie Synajskim?


Zlokalizowaliśmy już właściwą górę Synaj, określając położenie geograficzne. Obejrzeliśmy ją na zdjęciach satelitarnych, znajdując wszystkie punkty charakterystyczne, jakie były opisane przed wiekami. Pora przyjrzeć się historii Biblijnej od strony wydarzeń na samym masywie.
   O wielu nazwach tej góry pisałam już wcześniej, ale przypomnę w skrócie: w opowieściach biblijnych nazywana jest Horebem, górą Synaj lub Górą Boga. W czasach nowożytnych otrzymała nazwę Jabal Al Lawz, a Beduini nazywają ją Jobel Musa (góra Mojżesza). Dolinę Wadi nazywano jeszcze w ostatnim stuleciu Hurabem.
   Będziemy korzystać tym razem wyłącznie z Księgi Wyjścia, toteż zapisuję jedynie numerację rozdziałów i wersetów. Cytując Pismo, korzystałam z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej.