Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

3 sierpnia 2020

Vaduz – Liechtenstein.

"Ludzie tworzą miejsca, a miejsce tworzy ludzi."
– John Green, Papierowe miasta


u schyłku lipca, 2020
Nie byliśmy jedynymi, którzy postanowili odbyć w tym roku epickie wakacje, bowiem na czas jednego tygodnia przyjechali do nas znajomi i natychmiast poczuli helveckiego bakcyla, bowiem już pierwszego dnia zwiedziliśmy aż 3 ciekawe miejsca.
   Pierwszym z nich było księstwo Liechtenstein, który może do rangi epickości ma jeszcze daleko, ale kto jest w pobliżu tego maleńkiego kraju, ten prędzej czy później tam zajrzy z ciekawości.


Księstwo Liechtensteinu jest szóstym najmniejszym krajem na świecie (160,5 km² i 38 650 mieszkańców). Zorganizowane jest jako konstytucyjna monarchia dziedziczenia na zasadach demokratyczno-parlamentarnych.
   Liechtenstein należał w średniowieczu do "Świętego Impreium Rzymskiego". Przypuszczam, że właśnie to wpłynęło na gorliwe wyznanie księstwa, które przyjęło rzymski katolicyzm i każdy dzień kalendarza, który wskazuje na katolickie święto, jest dniem wolnym od pracy.



Około połowy terytorium Liechtensteinu to góry, spośród których najwyższa to Vordere Grauspitz o wysokości 2599 m. W sumie w Liechtensteinie znajdują się 32 góry o wysokości co najmniej 2000 metrów.


Przemierzyłam w Liechtensteinie kilka szlaków górskich, spośród których najbardziej wyróżnia się wymagający szczyt Drei Schwestern (link). Ostatnio Naafkopf (link), a wcześniej łagodny acz ciekawy historycznie i urozmaicony ruinami zamków, Eschnerberg (link). Miło wspominam także wyprawę złotym szlakiem na szczyt Rappenstein (link).
   Nie samymi górami człowiek żyje, czasem podbijaliśmy liechtenstainskie zamki. Np. pięknie umiejscowiony Wildschloss (link). Zdecydowanie poza brukowanymi ulicami, gdzieś na kamiennym szlaku Liechtenstein zaczyna zasługiwać na miano epickiego kraju.

To normalna sytuacja, że konni przechodzą przez pasy, zarówno tu jak i w Szwajcarii.
Nie lada ciekawostką mogą okazać się autobusy napędzane gazem ziemnym. W środku jest czysto, a podłogi są wyściełane wykładziną dywanową. Cały kraj zasługuje na miano jednego z najporządniejszych państw na świecie. Jego mieszkańcy dbają o czyste ulice jakby to było obejście ich własnego domu.
   A my wybraliśmy się na krótki spacer po Vaduz. Jest to miasto główne oraz siedziba książęca, administracji państwowej i archidiecezji Vaduz. Miasto jest szczególnie znane jako międzynarodowe centrum finansowe.


Nad miastem góruje okazały zamek Vaduz, który jest wizytówką Liechtensteinu. Czas budowy zamku szacuje się na XII wiek. Kompleks zamkowy wraz z wieżą mieszkalną i ogrodem został podarowany w XIV wieku Ulrichowi von Montfort, w którym zasiadł jako hrabia Hartmann I. W późniejszym czasie włości przejęli baronowie Brandis. W latach XVIII wieku hrabiowie Sulz rozbudowali i ulepszyli zamek pod kątem technologii.


Od 1712 roku, zamek jest w posiadaniu książąt Liechtensteinu. W następnych dziesięcioleciach i stuleciach zamek popadał w ruinę. Pierwsze plany odbudowy powstały na początku XX wieku, wówczas renowacją zajął się książę Jan II. Po kompleksowej odbudowie, osiedlił się na włościach wraz rodziną.


Obecnie zamek jest własnością prywatną aktualnie panującej rodziny książęcej i dlatego nie można go zwiedzać. Rządzący władca przyjmuje na zamku gości państwowych i innych gości na prywatne rozmowy. Jedyną możliwością wejścia na dziedziniec jest przyjście w święto państwowe 15 sierpnia. Wtedy rodzina książęca (zazwyczaj) zaprasza ludność na aperitif do ogrodu pałacowego. Wejście do posesji jest jednak niemożliwe.


Możemy już opuścić głowy, teraz spójrzmy na trójkątny budynek parlamentu stanowego. Otwarto go w 2008 roku. Ma on konstrukcję o architekturze postmodernistycznej, dla wielbicieli nowoczesności może okazać się interesującą perełką. Dla mnie jednak niekoniecznie.


Tuż obok stoi budynek rządowy, któremu poświęciłam więcej uwagi. Został on zbudowany w XX wieku według planów książęcego architekta Gustava Rittera von Neumanna. Budynek rządowy wzorowany jest na późnorenesansowych pałacach. Ma trzy kondygnacje. Posiada bogatą ornamentykę z różnymi zdobieniami na elewacji zachodniej, północnej i południowej, natomiast elewacja zwrócona w stronę zbocza góry i lasu zamkowego została zaprojektowana w dużo prostszy sposób.





Trzy mozaikowe obrazy zdobią front budynku: w centralnej części, nad trzema łukowymi oknami, w tle znajduje się herb Liechtensteinu. Alegoryczna postać kobieca ze sterem, pokazana jest po lewej stronie okrągłych okien, natomiast prawy obszar przedstawia Justitię z księgą prawniczą.




Stąd widać Katedrę św. Florina. Pochodzi ona z XIX wieku, stanęła na fundamentach rzymskiego fortu. Fortu szkoda. Do katedry nie wchodziliśmy.



Co łączy Vaduz z Łodzią? W obu tych miastach jest Central.

Central w Łodzi.
/źródło zdjęcia

Dla podkręcenia atrakcyjności w Vaduz ustawiono kilka dosyć dziwnych pomników. Wszystkie łączy koloryt brązu, co stanowi przyjemną równoważnię estetyczną całej miejskiej kolekcji.

"African King"
"Reclining Woman"


W centrum znajduje się fontanna o niespotykanej formie. Aby dojrzeć wodę, trzeba wejść do środka. Są to dwie stalowe ściany ustawione z trzydziesto-centymetrowym odstępem od siebie. Woda leci łukiem przez całą długość "rzeźby"



Miasto można zwiedzić w 10 minut. Nie skłaniam się ku nazwaniu go epickim, dlatego wycieczka nie wchodzi w skład rozpoczętego niedawno cyklu. Był to jednak dopiero początek zwiedzania tegoż dnia. Jestem przekonana, że najbliższa opowieść przypadnie Wam do gustu.



📍
Ze spraw bieżących: zakończyliśmy właśnie intensywny tydzień, w którym każdego dnia zwiedzaliśmy niesamowite tereny. Pokazaliśmy naszym znajomym same perły tego górzystego regionu, czym z wielką przyjemnością podzielę się z Wami w następnych wpisach.

22 komentarze:

  1. Ciekawe rzeczy pokazujesz, w takim parlamencie to chyba nawet decyzje podejmowane są mądrzej:-)
    Nie wiedziałam, że to państewko jest tak górzyste!
    Cudnie wyglądają uliczki z górami w tle:-)
    Relacje z Waszego wspólnego tygodnia na pewno będą ciekawe, czekam więc, popodróżuję wirtualnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo, mieszkańcy Liechtensteinu są z tych decyzji zadowoleni. :)
      Możesz sobie rzucić okiem z ciekawości na mapę satelitarną 3D.
      Te relacje będą dotyczyły szlaków już przez nas przetartych, więc już wystarczająco obszernie opisanych na blogu. Dlatego głowię się cały czas, co ja w tych relacjach mam napisać. 😌

      Usuń
    2. Nawet jeśli coś powtórzysz, to nie ma znaczenia, bo pamięć ulotna jest i żaden wypad nie jest podobny do poprzedniego...

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, wspaniały post!
    Powierzchnia tego państwa rzeczywiście niewielka,ale liczba ludności porównywalna do Polski, muszą mieć dużą gęstość zaludnienia...
    Uwielbiam takie podpiwniczone budynki z szachulcową konstrukcją i okiennicami,u nas chyba najwięcej takich w Kotlinie Jeleniogórskiej.
    Ten zamek mnie bardzo zaciekawił. XII wiek, przepiękna bryła. Super coś takiego zobaczyć, bo u nas to wczesne średniowiecze to budowle sakralne i raczej niezbyt wysokie, jak wszelkiego typu rotundy. Już nasz Tum pod Łęczycą jest swoistym ewenementem...A tu zamek, na skale!
    Nasz łódzki Central to komunistyczny obiekt, a tamten Central?
    Nie powiem ciekawe rzeźby- Wielkie leżące...Ta fontanna świetny pomysł. W ogóle popieram takie połączenie tradycji historycznej z nowoczesnością, a tutaj mamy to w najlepszym wydaniu.
    Pozdrawiam serdecznie.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz na zdjęciach, nie ma tłumów. Gdyby nie pandemia, byłoby dwa razy więcej ludzi, bo turyści przyjeżdżają do Vaduz masowo.
      Tutejsze zamki stawiano inaczej, z innego budulca i w innych punktach strategicznych. Większość została postawiona na skałach, niektóre bardzo wysoko w górach. Znam też takie, które wydrążono bezpośrednio w skale. Ludzie musieli kiedyś nieźle kombinować.
      Tamten Central to obiekt raczej nowy. Architekturę ma nowoczesną. Nie znalazłam o nim żadnych informacji.
      Pozdrawiam również.

      Usuń
    2. Ale to może lepiej,że nie ma tłumu.
      Próbowałam przypisać ten Central do postmodernizmu i być może twórcy mieli takie założenie, choć to taka moja hipoteza,a nie pewnik.
      U nas też leje już drugi dzień, a jutro ma wrócić ładna pogoda.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Tak z ciekawości zerknęłam na liczby, bo aż wierzyć mi się nie chciało, że w Polsce mieszka tak mało ludzi. Otóż Polskę zamieszkuje 37,97 miliona. Ta liczba jest nieporównywalna z ludnością Liechtensteinu.

      Usuń
  3. Same ciekawe rzeczy na tym blogu i aż miło naprawdę :) w Lichtenstein nie byłem,ale moi znajomi byli i byli wniebowzięci. Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ich zachwyciło? Ja raczej krytycznie podeszłam do tego miejsca. ^_^

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc nie wiem co,ale opowiadają to wszędzie :) no wiadomo każdy lubi co innego 🙂

      Usuń
  4. Fantastyczna wycieczka, nigdy tam nie byłam i raczej nie będę. Zawsze intrygują mnie takie maleńkie księstewka lub republiki. Z ciekawością więc wybrałam się z Toba na to wirtualne zwiedzanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vaduz zwiedzasz w 10 minut, mnie tak niespecjalnie urzekło. ;)

      Usuń
  5. Byłam i widziałam, chociaż mięsnej reklamy na Centralu jeszcze nie było. Bardzo mi się podobał spokój tego miasta. Z ciekawostek, żona poprzedniego księcia była Polką, na pewno widziałaś ich popiersia.
    Podziwiam Twoje wspaniałe wycieczki górskie, no i fizyczną kondycję.
    Życzę wykorzystania tego czasu na maksa.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Centralu w Łodzi ustawicznie wisi jakaś gigantyczna reklama, więc teraz trudno o normalne zdjęcie obiektu.
      Tak, wiem o Polce. :)
      Pozdrawiam również.

      Usuń
  6. Witaj Aniu.
    Ciekawa wędrówka i moje klimaty.
    Muszę przyznać, ze macie niesamowitą kondycję.
    Tak jest, że miasta najpierw powstają na papierze, aby później rosnąć w górę.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat nie są moje klimaty.
      Kondycja do spacerowania po mieście? Odrobinę przesadzasz. ;)
      Serdeczności przesyłam. :)

      Usuń
  7. Kochana
    Za garść ciekawostek oprawionych cudnymi zdjęciami- dziękuję😀
    Jak wiesz nie podróżuję od dawna, dlatego tym bardziej miło mi tutaj przebywać, czytać, oglądać, podziwiać😘
    Serdeczności zostawiam na kolejne udane letnie dni🦋🌞🧡🌸🙋‍♀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co będzie później. Jeszcze tylko trzy tygodnie wakacji, a potem pewnie będę opowiadała o samych miejscach, które już świetnie znasz. 😜
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam słonecznie. :) 🌻

      Usuń
  8. Dla mnie nie ważne, czy Lechistan skłania do nazywania go epickim, czy nie.
    Już lubię ten mały kraj za czystość, ład i porządek jaki tam panuje.
    Żyjesz Aniu w bardzo ciekawym miejscu, a w pobliżu masz okolice jeszcze ciekawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządek i ład jest także w Szwajcarii. Kultura człowieka jest tutaj na bardzo wysokim poziomie. Ulice czyste, trawniki czyste, środki komunikacji także zawsze czyste. Jeziora i rzeki jak kryształ, można brodzić na boso. Lasy czyste, szlaki górskie czyste, a w schronisku nikt nie okradnie. Jeżeli ktoś ma chęć odpocząć od zgiełku jaki oferuje nam polska rzeczywistość, Szwajcaria będzie doskonała.

      Usuń
  9. Przyjemne miasto... zwłaszcza ta, historyczna jego część!!!
    Pozdrawiam serdecznie 😊!!!

    OdpowiedzUsuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.