Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

George Orwell – pisarz, który nie przebierał w słowach. Krytyk społeczeństwa.

"Współczesny świat, tempo życia i działania, wszystko sprawia, że dzisiaj jesteśmy cyfrą w dzienniku, numerkiem w kolejce, peselem w tożsamości. Mamy własny kod (ID partnera)
   Stajemy się kserem z ksera, kopią kopii, przydzieleni do stanowiska pracy, ustaleni w targecie. Pięćdziesiąt telefonów dziennie, dwadzieścia maili, pięć ofert na dzień. Liczby, cyfry, statystyki. Miejsce w tabelce.
   Totalnie bezimienni. Zaszufladkowani w rolę.

Posypani lukrem w otoczeniu tworu czekoladopodobnego, aby odnaleźć się w festiwalu próżności."


– Mateusz Mrozowski



George Orwell był pasjonatem obserwowania ludzi, na których spoglądał oczyma widzącymi bardzo wiele i dostrzegał z biegiem lat zachodzące w nich zmiany. Często uznawany był za najlepszego kronikarza kultury. W swoich powieściach stawiał intrygujące pytania, np. czy to nie dziwne, że rodzice – stając się nimi – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmieniają się w swoje karykatury? Dawniej prężni i pełni pasji, a w następstwie bardziej zajęci niż sanitariusz po katastrofie naturalnej. Nie mający czasu zadbać o siebie po to chociażby, aby zawsze mieć siłę na to, by być dla tego dziecięcia zdrowym.
   "Wywarł istotny wpływ na współczesną kulturę. Przymiotnik „orwellowski” określa sytuacje, w których system zagraża wolności jednostki bądź całych społeczeństw, szczególnie w zakresie prywatności. Zwroty takie jak „Wielki Brat patrzy”, czy „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze” są używane w potocznym języku. Powieść Rok 1984 była także inspiracją dla stworzenia popularnego reality-show Big Brother, emitowanego w kilkunastu krajach"
– podaje Wikipedia



Rodzinny brak tchu
"Wydaje mi się wtedy, że sam jestem jakimś wyschniętym strąkiem, niewartym złamanego pensa, i że moja idea sprowadza się do powołania do życia dwojga(...) istot i wykarmienia ich podczas dorastania(...) Wcale mi też nie odpowiada rola potulnej mlecznej krowy.
   Tam gdzie nie mają dzieci, brakuje łysinki."
– "Brak tchu"
Dobrze pamiętam ten rozdział. Bohater książki dywagował o powszechnym modelu rodziny. Opowiadał o tym, że potrafi rozpoznać tatusia i mamusię wcale wcześniej nie pytając o to, czy mają dzieci.
   Dzieci wraz ze swym wzrostem, sprytnie wytykają nam nasz mijający czas. I to szybko mijający... Czy znacie takich rodziców, których widzieliście zaraz po narodzinach ich potomka, a później dopiero po... powiedzmy roku? Ona szersza od niego, a on już prawie bez włosów.
   Ktoś kiedyś głupio palnął, że dziecko to poświęcenie i tego zawzięcie trzyma się teraz cała ludzkość, aż w końcu okazuje się u lekarza, że wyniki badań wyglądają jakby sam diabeł je ogonem machnął na chybił trafił.

Można powiedzieć, że Orwell w swoim krytycznym spojrzeniu na rodziny grubo przesadza, ale... Wiele spośród jego stereotypowych twierdzeń można odnaleźć w życiu społecznym bez większego problemu.
   Orwell nie bawił się w szczegóły, opisywał masy, większości, stereotypy. Nie szukał wyjątków, skupiał się na powszechności. Potwierdzał i dopingował ten sposób myślenia, być może po to, aby ktoś inny wkurzył się, tak porządnie wnerwił i pokazał światu, że można żyć inaczej.

Moi rodzice na szczęście nie zapatrywali się w żadne stereotypy. Poświęcenie, też coś. Zdrowie – jeśli będzie się je długo i przewlekle psuło, może się okazać, że już żaden lekarz nie pomorze. To twierdzenie wyniosłam z domu.
   Pamiętam, że w podstawówce zazdrościli mi, że mam młodą, ładną mamę. Wcale nie była najmłodszą matką w naszej grupie, po prostu dbała o siebie.


➧Ja mam zawsze czas
ale nie na wszystko chcę go mieć
"Bo w naszym życiu, mam na myśli nie życie w ogóle, tylko życie w dzisiejszych czasach i w tym kraju – nigdy nie oddajemy się temu, co nas naprawdę pociąga. I to wcale nie dlatego, że przeszkadza nam praca. Nawet wiecznie zagoniony parobek czy żydowski krawiec czasem wypoczywa. Widzicie, każdy z nas ma swojego diabła, który siedzi nam na karku i zapędza do wykonywania wiecznie tych samych, idiotycznych czynności. W rezultacie znajdujemy czas na wszystko, wyjąwszy sprawy i rzeczy naprawdę czegoś warte. Nie wierzycie? To pomyślcie o czymś, co naprawdę lubcie. Potem podsumujcie godziny i obliczcie sobie, ile czasu w życiu temu czemuś poświęciliście. A potem obliczcie, ile czasu zeszło wam na takie czynności jak golenie się, jazda autobusem do pracy i z powrotem, oczekiwanie na pociągi(...) albo czytanie gazet."
– "Brak tchu"
Czyż nie prawda? Często słyszę, że ktoś nie ma na coś czasu. Wykonują masę idiotycznych czynności, a biadolą, że nie mają czasu np. pójść na basem albo zająć się czymś, co za młodu kochali.
   Ludzie lubią trwonić czas, np. przed telewizorem. Czy powiedzą, że siadają do serialu tylko wtedy, kiedy naprawdę już wszystkie obowiązki zostały wypełnione? A ile trwa serial? A dlaczego w tym czasie nie zrobią tego, o czym od dawna marzyli?

Wiem jak lubiana jest prywata, dlatego teraz bez uogólniania. Gdybym trwoniła czas, nie zaczęłabym nigdy pisać książki. Nigdy nie zapisałabym się na żadne dodatkowe zajęcia sportowe. Prawdopodobnie w ogóle bym się nie ruszała. Gdybym wolała trwonić swój czas na rzeczy niepotrzebne, pewnie też nie zainteresowałabym się wieloma ciekawymi dziedzinami, o których uczę się stale do dzisiaj. Byłabym nastawiona na odbiór, a nie na naukę. Byłabym jak każdy przeciętny Kowalski, który wstaje, aby iść do pracy, a wraca do domu, aby obejrzeć mecz i napić się piwa.
   Orwell bojkotuje szarość zmarnowanych dni. A ja na każdym kroku mówię – żyjcie kreatywnie i nie trwońcie swego czasu. Życie na to jest zbyt cenne. Być może dlatego tak świetnie "dogaduję się" z jego książkami.


➧Tylko umysł zdyscyplinowany
jest zdolny postrzegać rzeczywistość.
"Pamięć jest mimowolna. Nie można zapomnieć o czymś jedynie dlatego, że się tego chce.
   Zdaje ci się, że rzeczywistość istnieje obiektywnie, zewnętrznie i samoistnie. Ponadto twoim zdaniem te cechy rzeczywistości są dla każdego oczywiste. Kiedy wmawiasz sobie, że coś widzisz, sądzisz zaraz, że wszyscy postrzegają to identycznie. Ale wiesz mi, rzeczywistość wcale nie jest czymś zewnętrznym. Rzeczywistość istnieje w umyśle ludzkim i nigdzie poza nim."
– "Brak tchu"
Każdy człowiek inaczej interpretuje świat i to jest fascynujące. Ale → gdy postawisz przed ludźmi słonia, każdy z nich zobaczy słonia, lecz ewidentnie ideologia będzie inna. Mnie będzie interesowało, czy on stoi na wolności czy w cyrku, a kogoś innego może zainteresować, czy da się na niego wsiąść i pojechać.
   Można mieć czas na wszystko, choć ktoś na pewno powie, że z jego grafikiem zajęć w pracy to niemożliwe. Czas na pisanie, czas na trening, czas na czytanie, czas na naukę... etc. Niezależnie od posiadanego etatu, ilości godzin do przepracowania czy innych obowiązków jakie musi pełnić obywatel tego świata. Przerabiałam różne warianty i grafiki robocze, uwierzcie mi – da się. Ale nie chodzi o to bym była jakimś przykładem, nie chcę zrobić z siebie królowej rozporządzania czasem.

👑
Ale zrobię królową z mojej teściowej – pracuje wiele godzin, często nie wraca do domu przez kilka dni (praca + nocleg), bywa, że wolne ma tylko przez jedną dobę. Ma wielki dom, w którym zawsze jest wysprzątane, a obiad gotowy na najbliższe dni dla domowników. Do tego ogród, zawsze zadbany. Sama jest schludna, o fryzjerze nigdy nie zapomni. Znajduje czas na to, na co chce. Ma usposobienie pogodne. Doskonały przykład. Orwell złamałby na niej pióro.


➧Podlegać społecznemu wzorcowi
większość ma przecież rację
"Rzeczywistość mieści się w mózgu(...) Nie ma nic, czego byśmy nie potrafili dokonać. Niewidzialność, lewitacja, to dla nas nic trudnego. Gdybym chciał, mógłbym unieść się w górę niczym bańka mydlana. Nie chcę, gdyż nie chce tego Partia. Musisz pozbyć się tych dziewiętnastowiecznych przesądów o prawach przyrody. To my ustanawiamy prawa przyrody."
– "Brak tchu"
To kojarzy mi się z tym co "wypada i co nie wypada". Nie cierpię tego... Na przykład nie rozumiem, dlaczego małżonkowi nie wypada odwiedzić rodziny, kiedy małżonka musi zostać w domu. Dlaczego nie wypada mu iść samemu? Moi rodzice nigdy nie stosowali tego "wypada", a wręcz zawsze ktoś był tym "reprezentantem domu" i szedł czy to na imieniny, czy na stypę. To tak jakby nie wypadało mi myśleć, być, wychodzić – osobno. Nie brzmi aby przesadnie? A jednak można zaobserwować to w wielu rodzinach.
   Nie wypada nam lewitować – bo nie wolno się wyróżniać. Już dawno skończyłam trzydziestkę, nie wypada mi posiadać pasji, teraz tylko praca, mąż i dom. Jestem kobietą, nie wypada mi podnosić ciężarów. Na szczęście wypada mi być w kuchni. Cieszę się z tego powodu, bo tam stoi lodówka.
   "Musisz pozbyć się tych dziewiętnastowiecznych przesądów o prawach przyrody. To my ustanawiamy prawa przyrody" – Oczywiście. Jakżeby inaczej. Od założenia świata słyszymy, że nie było żadnego założenia świata.


➧Szaleni Ziemianie
"Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki."
– "Rok 1984"
"Rok 1984" to kolejna genialna książka Orwella, którą przeczytałam z wielkim apetytem. Normalność jest kwestią punktu widzenia. Mam tę świadomość, że na tle wielu kobiet wyróżniam się – chodzi o światopogląd i styl życia. Uzmysłówcie sobie teraz, że z mojego punktu widzenia, to one są szalone, nie ja. Może dlatego zawsze miałam więcej kolegów niż koleżanek. Może dlatego dawno temu w szkole usłyszałam od dziewczyn, że ja jednak pochodzę z tej męskiej planety.
   No i powiedzcie sami, czy nie były szalone?!


➧Upraszczanie,
podziały
"Czy nie rozumiesz, że nadrzędnym celem nowomowy jest zawężenie zakresu myślenia? W końcu doprowadzimy do tego, że myślozbrodnia stanie się fizycznie niemożliwa, gdyż zabraknie słów, żeby ją popełnić. (...) Z roku na rok będzie coraz mniej słów i coraz węższy zakres świadomości."
– "Rok 1984"
To właśnie zachodzi. Nasz język ubożeje. Tzw. mowa potoczna, przecież tak zawiła, barwna, posiadająca multum synonimów, w użytku codziennym staje się prostszą formą przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Ale to nie wszystko. Mowa potoczna zaczęła być używana w serwisach informacyjnych. Na własne uszy słyszałam spikera radiowego, który raportował o "manifie".
   Myśli faktycznie zawężają się. Ludzie zamykają się w ciasnych ramach swoich przekonań. Zanika otwartość, pojawia się upartość. Wszelkie żądze zamknięte w jednym słowie – pożądanie. Klapki na oczach, świadomość zanika. Społeczeństwo staje się powszechnością i jednolitością.
"wszędzie, na całym świecie, żyją setki tysięcy milionów takich samych ludzi, nieświadomych nawzajem swojego losu, rozdzielonych murami kłamstwa i nienawiści, a jednak tak bardzo podobnych."
– "Rok 1984"


➧Spryt naszą tarczą
a wolność słowa maczugą
"Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim umiejętność wyznawania dwóch sprzecznych poglądów i wierzenia w oba naraz. Partyjny inteligent wie, kiedy powinien zmienić swoje wspomnienia, a zatem w pełni się orientuje, że przekręca fakty; równocześnie jednak, dzięki dwójmyśleniu, święcie wierzy, iż prawda nie została pogwałcona."
– "Rok 1984"
Otwartość umysłu. Prawdomówność. Szczerość. Umiejętność szantażowania. Spryt i dobry grunt pod własnymi stopami. Czego uczy nas świat?
   Dobrej żonglerki słowami.

Hejt. "Moja racja jest najracniejsza". Walka z tymi, co myślą inaczej.


➧Źródło siły i manipulacji
"Dawniej ukrywał heretyckie poglądy pod płaszczykiem prawomyślności. Teraz cofnął się o krok wstecz: oddał im w niewolę swój umysł, jednakże serce zachował nieskażone. Wiedział, że nie ma racji, ale wolał jej nie mieć, niż być taki jak oni."
– "Rok 1984"
"Czyż świadomość faktu, iż Partia może wetknąć łapę w przeszłość i oznajmić, że jakieś wydarzenie NIGDY NIE MIAŁO MIEJSCA, nie jest bardziej przerażająca niż najsroższe tortury lub śmierć?"
– "Rok 1984"
"Przełykali wszystkie kłamstwa i to bez najmniejszego dla siebie uszczerbku, bo przelatywały przez nich – nie strawione – niczym kamyki przez układ pokarmowy ptaka."
– "Rok 1984"
"Wynalezienie druku ułatwiło jednak manipulację opinią publiczną, a film i radio przyspieszyły ten proces. Wraz z rozwojem telewizji i postępem technicznym, który umożliwił podwójną, nadawczo-odbiorczą rolę sprzętu telewizyjnego, skończyła się prywatność życia obywateli. Policja mogła – jeśli uznano to za pożądane – obserwować każdego obywatela dwadzieścia cztery godziny na dobę; cały czas bombardując ludzi oficjalną propagandą, odcinano ich jednocześnie od innych źródeł informacji."
– "Rok 1984"


➧Outsider
"Był samotnym duchem głoszącym prawdę, której nikt nigdy nie usłyszy. Dopóki jednak będzie ją głosił, w jakiś niejasny sposób ciągłość nie zostanie zerwana. To nie przez fakt, że ktoś cię słyszy, ale dlatego, że nie dajesz się ogłupić, trwa kulturowe dziedzictwo."
– "Rok 1984"
Jestem ciekawa jak odbieracie dzisiejszy świat, czy zgodzicie się z którąkolwiek obserwacją Orwell'a i czy uważacie, że manifestowanie takich uwag jest potrzebne? (Czy to cokolwiek w ogóle daje?)
   Zapraszam do dyskusji:

39 komentarzy:

  1. Witaj Aniu.
    Lubię książki Orwella. Pisał ponadczasowo, ale przewidująco.
    Przynajmniej u nas to się sprawdza i to bardzo.
    Jestem ciekaw, czy dożyję normalności, o której marzę.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często trafiał w sedno problemów.
      Żeby było normalnie, trzeba by tu chyba zaorać najpierw planetę. ;)

      Usuń
  2. Podpisuję się pod słowami Michała. Dla mnie Orwell był wizjonerem. A Ty jesteś osobą nietuzinkową. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki, które pokazywały człowiekowi, dokąd tak naprawdę zmierza. Mówisz, że to profetyczna literatura? Może, kto wie. ;)

      Usuń
  3. Dziś ludzkość to cyfry,liczby... Byle tylko końcowe podsumowanie nie wyszło 0. Zwierzęta i przyroda radzą sobie jak mogą i jakoś sobie radzą, a ludzie ze wszystkich sił biegną do 0... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzęta nie kalkulują, nie planują, nie obliczają zysków. Pewnie dlatego mają mniej zmartwień. Pozdrawiam również.

      Usuń
  4. Mój kolega bardzo lubi tego autora, może kiedyś przeczytam jakąś jego twórczość. Co do czasu to prawda. Każdy z nas ma 24h i to od nas zależy jak je wykorzystamy, wiadomo człowiek idzie do pracy, musi spać ale potem może wybrać czy woli spędzić cały wolny czas przed telewizorem i narzekać na brak czasu czy zrobić coś kreatywnego albo rozwijać swoje pasje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam 3 książki tego autora i jak na razie te dwie, (które w tym wpisie tu cytuję), należą do moich ulubionych. I na pewno nie są to ostatnie jego książki w moich rękach.
      Dla niektórych telewizja może być pasją (nie wiem jak to możliwe, ale to się zdarza), wtedy O.K., robi ze swoim czasem to co uważa za ważne dla siebie. Jednak to co napisałam względem czasu, bywa najczęściej problemem.

      Usuń
  5. Dyskutować zawsze warto, ale mam wrażenie, że dyskutują i tak ci, którzy z pasjami i otwartym umysłem nie mają problemu, a ci inni nie czytają i nie dyskutują.
    Zna osoby, które już urodziły się stare i zgorzkniałe, znam tez starszych młodych duchem, znam wiecznie zajęte matki jedynaków i aktywne mamy wielodzietne...
    Pewnych rzeczy i rewolucja nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może masz rację. Są też tacy, którzy nie przyznają się do niczego takiego, bo nie są świadomi, że coś ich ogranicza. To tak jak z palaczami, którzy twierdzą, że wcale nie są uzależnieni, tylko po prostu lubią palić.
      Pewne rzeczy przechodzą z pokolenia na pokolenie. Czasami wystarczy odciąć się od rodziny i spróbować czegoś innego z kimś kto jest zupełnie szalony. ;)

      Usuń
    2. Tak też może się zdarzyć, a może być i tak, że dzieci są otwarte i pełne pasji i to one zarażają pasjami rodziców lub im wiele ułatwiają.

      Usuń
  6. Nie lubię marnotrawić czasu, chociaż wiadomo, że czasami organizm domaga się konkretnego odpoczynku. Ale chyba taka to już jest natura ludzka.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co masz na myśli mówiąc "odpoczynek", bo on wcale nie musi oznaczać marnowania czasu. Czasami człowiek czuje się syty wszystkich wspaniałych rzeczy, które do pewnej chwili robił i ma ochotę tak zwyczajnie glebnąć na kanapie przed telewizorem. Wszystko jest zrobione, więc czemu nie. ;)

      Usuń
  7. Gdyby zapytać samego Orwella , jak siebie, a raczej swoje osiągnięcia ocenia, to, jak podaje kultura.onet.pl - pisarz miał napisać: "Przegrana za mną i przegrana przede mną – to było niewątpliwie najgłębsze przekonanie, jakie unosiłem ze sobą" Rozczarowanie samym sobą towarzyszyło mu ciągle, czy chodziło o stosunki z kobietami, czy o niezadowolenie rodziców z jego kariery, czy o jakość i przydatność własnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nawet się nie spodziewał, że jego książki po śmierci osiągną popularność i będzie się mówić iż "prorokował" o nadchodzących czasach. Poza tym wielu pisarzy mających przesłanie, osiąga swymi słowami jakiś cel, kiedy sami są już po drugiej stronie lustra. Może tekst musi po prostu jakiś czas poleżeć, dojrzeć niby wino i dopiero wtedy...

      Usuń
  8. Robiłam dwa razy podejście do 1984 i jakoś mi nie wyszło. Zupełnie nie wiem dlaczego, jednak zgadzam się, że niektórzy pisarze w swoich książkach potrafili przewidzieć przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orwell ma specyficzne pióro, nie każdemu przychodzi łatwo to strawić. Te dwie książki, które tu cytuję, są napisane w podobny sposób. Przeczytałam jeszcze "Córkę proboszcza", powieść szybko się czyta, choć może nie jest szczególnie wybitną książką, ale czas mi umiliła. Zamierzam sięgnąć w przyszłości po inne.

      Usuń
  9. Autora nie znam, ale zaciekawiłaś mnie. Szczególnie fragmentem o traceniu czasu. Człowiek to dziwny twór. Będzie leżał i patrzył w ekran laptopa i gadał, że nie ma wiecznie na nic czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwonienie czasu to choroba współczesna i przewlekła. Ale bardzo łatwo jest się z niej wyleczyć. Wakacje bez telefonu oferują fenomenalny odwyk i nagle ludzie zauważają, że da się żyć inaczej. ;)

      Usuń
  10. George Orwell był pisarzem-wizjonerem.
    Inaczej nie można go określić.
    Znam dobrze Jego Twórczośc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając jego książki dziś, można odnieść wrażenie, że to faktycznie jakieś profetyczne księgi. Za czasów kiedy Orwell żył, jego książki najpewniej były brane za zwyczajną fantasmagorię, nawet może przesadę.

      Usuń
  11. Bardzo cenię jego twórczość, do której często wracam. Lubię jego poczucie humoru, dystans do rzeczywistości i zdolność do kreacji świata przyszłego w jakim przecież żyjemy. Nawet jeśli odnosimy wrażenie, że tak nie jest. Odnoszę wrażenie, że jego książki aktualne będą zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam przeczytać inne jego książki dopóki ten świat stoi, bo ja z kolei mam wrażenie, że jest coraz mniej czasu. ;)

      Usuń
  12. Lubię Orwella który tak dynamicznie przeciwstawiał się komunizmowi , szarości
    U nas w ten sam deseń, nie wiem czy nie był prekursorem filozofii rozwoju jednostki uderzał Gombrowicz. Ferdydurki' pokazuje jego bój
    Ale już na pewno przed tą para była Maria Curie-Skłodowska
    , która jako pierwsza kultywowała myśli, że sport to podstawa rozwoju intelektu i prężnie wykorzystywała tę filozofię w otwartej przez siebie szkole dla jednostek wybitnych , w których stawiała na indywidualizm i wykorzystanie jego aspektu do rozwoju osobistego
    Orwell stanowił trzon, na którym bazowały fundamenty kapitalizmu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I potem ktoś mi powie, że jedna osoba nie ma wpływu na świat. Owszem może go mieć, bo jak historia pokazuje, każde życie można zreformować. Trzeba tylko umieć pobudzić w kimś chęci do zmian, a wiadomo, że tych ludzie najbardziej się boją.

      Usuń
  13. Lubię takie umysły jak Orwell. Wiele jest takich lub podobnych w "masie", ale niestety zbyt mało, aby zrobić rewolucję. Aby wpłynąć na pozostałych i uświadomić im nieświadomość. Każdy żyje tak, jak chce, ale w 99% przypadków to, co powszechne, jest skutkiem nieświadomości, otumanienia przez media zależne i lenistwa. W bardzo szerokim pojęciu...
    P.S. Podejmowanie tego typu tematyki jest bardzo istotne. Brawo! Niestety jednak, nie skutkuje zmianą u tych nieświadomych. Świadomi już to wiedzą. Ale czytając, są szcześliwi, że nie są odosobnieni... bye!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całego świata nie zmienimy, nie ma takiej możliwości. Ale rozmawiając ze sobą, publikując gdziekolwiek, mamy wpływ na pobudzanie rozważań. A wtedy może się wydarzyć wiele. Można odnaleźć nie tylko ludzi, którzy myślą podobnie, ale sprawić, że wielu z nich zapragnie konkretnych zmian w swoim życiu. I to już będzie bardzo wielki zysk dla społeczeństwa.
      Masz rację, nieświadomość, media i lenistwo. To poważne narzędzia manipulacji.
      p.s. Nieświadomi nawet nie skomentują. ;)

      Usuń
    2. Zrobiłam sobie drugą kawkę i zajrzałam ponownie. Sama póki co, (Mr Art w pracowni), byłam ciekawa co tutaj się rozgrywa :) :)
      Czemu cholewka nie słucham Wiadomości?
      Aaaa...przecież nie mam TV, już zapomniałam :)
      p.s. Nieświadomi lubią inne blogi, chyba każda z nas ma już tego już empiryczne dowody... nie łudźmy się oni do takich nie zaglądają... :)
      Ale...mogę się mylić, wszak człowiek błądzi i to nawet niejeden raz...

      Usuń
    3. My nie mamy TV ale czasem radio w samochodzie leci. Stąd wiem o tej "manifie".
      p.s. Oni bodajże lubią te blogi, na które ja nie lubię wchodzić. ;D

      Usuń
  14. Świetna recenzja. Uwielbiam Orwella za jego ponadczasowość i wszechstronny umysł, ale to zapewne dlatego, że nie siedział przed telewizorem, więc uniknął rozleniwienia i manipulacji.
    Pod Twymi przemyśleniami - perełkami podpisuję się i dziękuję za przypomnienie rzeczy oczywistych, które umykają uwadze.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jest to, że dziś też można być wolnym ale ludzie jednak wybierają zniewolenie. Łatwiej jest być prowadzonym niż dokonywać samemu wyborów i twierdzić, że to wybór.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Mogę się praktycznie ze wszystkim zgodzić, oczywiście uogólniając, bo są wyjątki i całe szczęście :). Sama zauważam jak bardzo trwonię czas. Może znajduję go na pisanie, rękodzieło, czytanie książek, spacery, wyjazdy a i tak mam wrażenie, ze robię całą masę niepotrzebnych rzeczy. Ludzie narzekają, że czas teraz przyśpieszył. On pędzi dosłownie jak robimy coś bezsensowny. Tylko z drugiej strony nie da się być w pełni aktywnym cały czas a przynajmniej nie każdy potrafi i można dać na wstrzymanie a nie katować się za to bo spędziło się trochę czasu przy kompie.
    Rodzice fakt za dużo poświęcają czasu swoim dzieciom. Wiadomo chcą dla nich jak najlepiej ale zabierają im ważną lekcję samodzielności. Pokazując im, że dbamy o siebie możemy je tego samego nauczyć. Prosta lekcja a wielu o niej zapomina. Ileż niektórzy czasu tracą na nakłonienie dziecka do czytania. Byłam świadkiem takich scen i aż mi się śmiać chciało. Mój tata nie biegał za mną z lekturą. On ją przeczytał sam, bo chciał.
    Wypada i należy za to już się czasem z mamą kłócę, bo też wiecznie słyszę. Jak pojechałam sama do Warszawy to chciała wesele odwoływać, bo się pewnie z mężem pokłóciłam. Jak mogłam jechać sama... Albo mam mu mówić jak ma się ubrać... W życiu, on też nie będzie mi tego mówił. Koniec kropka.
    Jak podlegamy manipulacji i siedzimy twardo w przekonaniach też "Hejter" fajnie pokazuje, dlatego nie żałuję z nim zmarnowanego czasu hehe.
    Dla Orwell'a szacun, a czy głoszenie tych uwag ma sens, nie mam pojęcia. Może do kogoś to trafi, ale głownie to ludzie muszą sami przejść wewnętrzną przemianę by to dostrzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na przykład ja jestem wyjątkiem. 😂😂😂
      Też marnuję czas. Za każdym razem kiedy stoję i na coś czekam, mam takie denerwujące wrażenie. Kiedy ładuje mi się coś na komputerze, kiedy czekam aż laptop zauważy, że ma już podłączony internet, kiedy komputer mi się zawiesi ale jeszcze daję mu szansę i czekam... ja chyba powinnam ten laptop za okno wyrzucić. 😅😅😅
      Prawdę mówiąc, piję do tego aby mądrze rozporządzać swoim czasem. W obejrzeniu filmu nie ma niczego złego, ale jeżeli czeka za drzwiami inna alternatywa, na którą od dawna mieliśmy ochotę, to po prostu wyłączmy ten odbiornik. Jednak częściej słyszę "musiałam obejrzeć, a teraz nie mam czasu na..." /wstaw dowolne. I za dwa lata ta sama kobieta prawie nie wychodzi z domu, bo ogląda kilka seriali dziennie. I narzeka, że na nic nie ma czasu. Wszystko jest dla ludzi, ale z olejem w głowie.

      Usuń
  16. Lubie kosztem niby tych bardziej pozytecznych rzeczy , marnowac czas:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli mam się uczyć, to wolę posprzątać mieszkanie. 😂

      Usuń
  17. Nie wiem, skąd się to w ludziach bierze, ale dostrzegam te mechanizmy również u siebie. Nie zawsze jest to związane z wygodą, ale wyszarpać z tego coś dla siebie, jest czasami bardzo trudno. Nigdy tego natomiast nie żałowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk tkwi w tym, aby rządzić czasem, a nie by czas rządził nami, ściskając na kształt harmonijki zamkniętej w ciasnym pudełku.

      Usuń
  18. W naszym domu często powtarzane jest hasło: ,,Orwell to przewidział". Był to człowiek niezwykle spostrzegawczy, a jego pogląd na świat (przerażająco trafny), ma wymiar ponadczasowy.

    OdpowiedzUsuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.