Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

Dlaczego uważam, że Kościół katolicki i chrześcijaństwo, to nie jest to samo? (cz. 3)

Uwaga: Dla tych, którzy przegapili początek i nie wiedzą o co chodzi. Moja historia, wstęp oraz źródłosłowie znajdują się w części pierwszej: link


Temat Kościoła rzymskiego właściwie należałoby zacząć od tego na czym się on opiera, czyli na Słowie Bożym. Każdy pamięta, że w czasach średniowiecza analfabetyzm był dla Kościoła bardzo na rękę, gdyż nie umiano samodzielnie zapoznać się z Pismem Świętym, na którego podstawie rzekomo zbudowano całą religię.
   Kościół jednak nie poszedł za oryginalnym tekstem Hebrajskim. Poszedł za tłumaczeniem greckim, które dokonało się 300 lat p.n.e. w Egipcie w Aleksandrii. Dołożono doń inne teksty, dobre do celów historycznych i dydaktycznych. Zaczęto przyjmować za pisma natchnione całą Septuagintę i interpretować jako gnostyckie.
   Dziś Kościół rzymski ma trochę trudniej, ponieważ umiemy już czytać i nawet możemy sobie kupić Biblię, ale Kościół i z tym sobie poradził, wmawiając nam, że nie umiemy czytać ze zrozumieniem.

Dzisiaj chcę poruszyć cztery tematy:
  • Biblia – dlaczego nie wolno nam czytać?
  • Papierz – cesarz
  • Poganizacja chrześcijaństwa
  • Pisarze pierwszych wieków – czy oddzielali chrześcijan od katolików?
źródło zdjęcia

Biblia – dlaczego nie wolno nam czytać?

Za czasów Piusa X, Katechizm Kościoła miał prostą budowę. Znajdowało się tam następujące pytanie: "Czy wolno jest czytać Pismo Święte w każdym przekładzie?"
Odpowiedź była następująca:
"Wolno jest czytać Pismo Święte w takich tylko przekładach, które uzyskały potwierdzenie od Kościoła i zaopatrzone są w objaśnienia od tegoż kościoła."
Drugie pytanie: "Dlaczego jest wolno czytać Pismo Święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół?"
"Wolno czytać Pismo Święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół dlatego, że on jeden jest prawym stróżem Pisma Świętego."

Jakie są różnice między wersją katolicką
a zwykłym tłumaczeniem?

Krótko w paru przykładach, by pokazać jak manipuluje się Słowem:
"Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na jej piętę."
– Księga Rodzaju 3:15
Jest to fragment przypisywany Maryi. W prawidłowym zaś tłumaczeniu językowym, cytat brzmi następująco:
"Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę."
Ono – potomstwo.


Wg Wulgaty cytat z Księgi Wyjścia 34-29 (o Mojżeszu) brzmi:
"Jego twarz była rogata"
– stąd w wielu kościołach, Mojżesz na wizerunkach występuje z rogami.
W oryginale zaś, było słowo kanar [świecić], a nie keren [rogi]. Twarz Mojżesza była rozświetlona.

🌷 🌷 🌷 🌷 🌷 🌷 🌷

Papierz – cesarz

Papież nazwany Pontifexem Maximusem, miał dokładnie te same prerogatywy, co cesarz rzymski.

Dictatus pape (27 tez)
1075 rok
One wszystkie obowiązują do dzisiaj w Kościele katolickim.

teza 2
„Tylko rzymski Pontifex Maximus stanowi prawo uniwersalne”
teza 8
„On sam tylko może używać insygniów cesarskich”
teza 9
„Tylko stopy papieża mają całować wszyscy książęta.”
Możecie wpisać sobie w Googl hasło „papież w lektyce”. Całkiem niedawno tak papież wjeżdżał na różne wystąpienia i faktycznie każda audiencja zaczynała się od pocałowania papieża w but.

teza 12
„Jemu wolno władcami rozporządzać, a więc i cesarzy z tronu składać.”
teza 19
„Przez nikogo papież nie może być sądzony”.
teza 22
„Kościół rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy wedle Pisma Świętego w żaden błąd nie popadnie.”
teza 23
„Biskup rzymski jeśli kanonicznie został obrany, dzięki zasługom św. Piotra niewątpliwie staje się automatycznie świętym.”
teza 27
„On może poddanych zwolnić od wierności bezecnym.”
Czyli jeżeli jakiś władca jest niewierzący, to katolik będący jego poddanym, jest zwolniony z wierności temuż władcy.


Po czym powstał:


Sylabus błędów Piusa IX

rozdział 5
teza 23
„Jeżeli ktoś twierdzi, że papierze rzymscy i sobory powszechne wykraczały poza granice swojej władzy, przywłaszczały sobie prawa władców a nawet błądziły w ustaleniach dotyczących wiary i moralności, niech będzie wyklęty.”
teza 24
„Jeżeli ktoś twierdzi, że Kościół nie ma prawda do używania siły ani żadnej władzy doczesnej bezpośredniej lub pośredniej, niech będzie wyklęty.”
rozdział 6
teza 54
„Jeżeli ktoś twierdzi, że królowie i książęta nie tylko wyłączeni są spod jurysdykcji Kościoła ale nawet w kwestiach jurysdykcji stoją ponad kościołem, niech będzie wyklęty.”

Kodeks Prawa Kanonicznego
obecnie obowiązujący

kanon 1404
„Stolica Piotrowa nie może być sądzona przez nikogo.”
Kanon 1405
paragraf 1
„Sam tylko biskup rzymski ma prawo sądzić tych, którzy sprawują najwyższą władzę państwową, kardynałów, legatów stolicy apostolskiej oraz inne sprawy, które sam wezwał przed swój sąd.”
Rozumiem, że sylabus im się gdzieś zaplątał i nawet nie wiedzą, że go mają.

🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸

Poganizacja chrześcijaństwa

Kościół katolicki od początku nie był chrześcijaństwem, lecz stał się starą religią rzymską pod nowym szyldem. W edykcie Trójcesarskim widzimy, iż nie każdy chrześcijanin mógł być uważany w ogóle za chrześcijanina, jeżeli nie zgadzał się z tym, co ustanowiono przez władzę cesarską (a potem papieży).

Edykt Trójcesarski 28. II. 388 roku
Teodozjusz Walentynier II i Gracjan
- mówi, że nie całe chrześcijaństwo biblijne stało się obowiązującą religią w cesarstwie rzymskim
„Jest naszym pragnieniem, by wszystkie rozmaitości swoje, a podlegające naszej łaskawości i władzy narody, wyznawały tę religię, która jest obecnie wyznawana przez Pontifexa Damazego w Rzymie oraz Piotra z Aleksandrii. Wszystkim pozostającym w zgodzie z tą ustawą dajemy prawo nazywania się chrześcijanami katolickimi. Co się zaś tyczy pozostałych, skoro według naszego mniemania są ogłupiałymi szaleńcami, zarządzamy by określani byli haniebnym mianem heretyków.”
Tradycje starożytnego Rzymu
obecne dzisiaj:

➲ Hostia jest elementem pochodzącym z religii rzymskiej (mała victima, czyli bezkrwawa ofiara przebłagalna).

➲ Sacramentum (czyli sakrament), był w Rzymie specjalnym rodzajem przysięgi, która wiązała człowieka z bogami.
   W książce „Smutki starożytnych rzymian”, autor pokazał, że pierwsi chrześcijanie, którzy byli niewolnikami, a byli sprzedawani np. do szkoły gladiatorów albo do wojska, byli zabijani, ponieważ nie chcieli przyjąć sakramentu.
   Dzisiaj w kościele katolickim każe się przyjmować sakramenty, za które kiedyś chrześcijanie – by ich nie przyjmować – byli gotowi oddać życie. Ciekawy paradoks.

➲ W starożytnym Rzymie składało się wota, tak samo jak dzisiaj np. w Częstochowie. Składało się śluby – gdy wydarzy się coś o co się modli dany człowiek, to on wróci i złoży wotum.

➲ Termin inkwizycji także pochodzi ze starożytnego Rzymu. Często inkwizytorzy byli sędziami chrześcijan i skazywali ich na śmierć, uznając za ateistów.

Niedziela wg podręcznika do liturgii księdza Nadolskiego:
"Współczesne badania wyraźnie potwierdzają, że chrześcijanie nie odnieśli się z entuzjazmem do cesarskiego zarządzenia o odpoczynku niedzielnym, zachowując bardzo wyraźną rezerwę. Powodem tego był kult słońca tak silnie zaakcentowany w zarządzeniu Konstantyna. Włączenie się więc w niedzielę w ogólne świętowanie, mogło być uważane za popieranie tegoż kultu słońca."
(Sunday, Sontag – dzień słońca)

Inne tradycje starorzymskie
➤ List od Rzymian – starożytne pozostałości w naszej kulturze.

🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃

Pisarze z pierwszych wieków
czy oddzielali chrześcijan od katolików?

List do Diogneta
uwaga: polecam tłumaczenie niekatolickie, ponieważ tam są użyte inne słowa, np. eucharystia, które w oryginalnym liście nie występuje.
   W liście tym wyśmiewane są kulty posążków, religijność itd.

Preskrypcja przeciwko heretykom
Terturian

część 38
„Czym jesteśmy tym jest od samego początku Pismo Święte. Wyrośliśmy z Pisma Świętego, przedtem nie byliśmy innymi niż teraz jesteśmy, jesteśmy niezmienni jak Pismo Święte.”
Panarium
schyłek IV wieku
Epifaniusz z Salaminy (święty Kościoła katolickiego)
o kulcie maryjnym, czczeniu posągów i obrazów
„Diabeł skrycie wchodzi do umysłów ludzi i ubóstwia śmiertelna naturę. On kształtuje posągi, które mają ludzkie podobieństwo po to aby ludzie mogli czcić zmarłych. Tak nie może być. Maria istotnie, dziewica była dziewicą i to czcigodną ale nie została nam dana po to aby ją uwielbiać. Ona uwielbiała tego, którego urodziła ze swego ciała, tego który jest wszakże z nieba i z łona Ojca. Niech Maria będzie poważana ale niech Ojciec i Syn i Duch Święty będą czczeni, a niech nikt nie czci Marii. Niech te rzeczy zostaną wymazane. Niech pożądanie posążków będzie wytępione z ich oczu, niech stworzenie znowu powróci do swojego mistrza, niech Ewa i Adam powrócą do oddawania czci samemu Bogu, niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża. 
Słyszałem także, że niektórzy zapowiadają malowanie niepojętego Syna Bożego. Słyszeć o tym jest straszne, uwierzyć że to prawda, haniebne. Niektórzy twierdzą, że skoro Chrystus stał się prawdziwym człowiekiem z Maryi, to możemy go przedstawiać jako człowieka, lecz czy dlatego stał się człowiekiem abyś tego, który jest nieuchwytny i przez którego wszystko się stało, mógł ty przedstawiać swoimi własnymi rękami? Gdzie nakazał ci ten, który przyszedł na ziemię, czynić swoją podobiznę, oglądać ją i czcić? Jest to raczej nakaz złego abyś w ten sposób czcząc wizerunek, gardził Bogiem. Trzeba Go raczej żyjącego, zresztą sam powiedział, czcić w duchu i w prawdzie. Czy jednak nie znajdzie ta gangrena pożywki wokół siebie? Nie możemy służyć dwom panom, jednemu żywemu a drugiemu martwemu. Przeklęty niech będzie ten który czci stworzenie przed Stwórcą.”
🌹 🌹 🌹 🌹 🌹 🌹 🌹 🌹 🌹

W słowach Epifaniusza zawiera się więcej niż dotąd sama powiedziałam.

32 komentarze:

  1. Świetnie, że poruszasz kwestie wszystkich różnic między prawdziwym, biblijnym chrześcijaństwem, a tradycją kościoła katolickiego. Zrobiłaś to bardzo przejrzyście i kompleksowo.
    Najbardziej martwi fakt, że uświadamiasz te fakty ludziom, cytujesz Biblię - a oni nadal swoje.
    Jest dokładnie tak jak powiedział Jezus w ewnangelii Mateusza:
    "Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.
    Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:
    Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie,
    patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.
    15 Bo stwardniało serce tego ludu,
    ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli,
    żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli,
    ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.
    16 Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. 17 Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych8 pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nadal swoje, niektórzy unikają tematu.
      Trzeba modlić się, by Duch Święty otworzył im oczy, a serca wypełnił chęcią poszukiwań prawdy. Bo jest jeszcze czas, ja nie jestem tak cierpliwa jak Pan, bo bym chciałam, aby już wrócił, ale On daje czas oraz szansę wszystkim ludziom. Czeka aż zechcą otworzyć umysły i serca.
      To tyle słowami osoby wierzącej. Ale kto to zrozumie?

      Usuń
  2. Witaj Aniu.
    To wszystko takie skomplikowane.
    Wolę buddyjską filozofię: Możesz wierzyć w co chcesz, możesz w nic nie wierzyć, czyń dobro.
    I tego się warto trzymać.
    A tak na marginesie, buddyzm jest starszy od chrześcijaństwa i nigdy nie prowadził wojen religijnych.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Michale, ja opowiadam o religii Kościoła rzymskiego, ażeby odróżnić go od chrześcijaństwa. To bardzo ważne żeby zrozumieć, że to są dwie odrębne historie.
      Buddyzm uczy, że można robić co się chce, być Bogiem swojego życia. Nie uczy nas tego, co jest dobre, a co nie. Teoretycznie etyka może nas uczyć, ale to też słabe źródło.
      Jest taka sekta, która kultywuje ludzką wolną wolę. Wobec tego ludzie po prostu zaczęli żyć w taki sposób, jaki sami uważali za dobry. Robili to, co chcieli, co dla nich samych było dobre. Jak np. mieli ochotę na kobietę, to brali ją gwałtem, przecież seks jest dobry.
      Historia pokazuje, że ten nurt myślenia nie prowadzi do niczego dobrego i tworzy wypaczenia.
      p.s. zawsze deklarujesz się jako agnostyk, pod poprzednim postem napisałeś, że jesteś chrześcijaninem, a dziś skłaniasz się w stronę buddyzmu. W końcu jak to z Tobą jest? ;)

      Usuń
    2. Mój komentarz do Poli, chciałabym również skierować do Michała:)

      Usuń
  3. To co piszesz o głowie kościoła, jest... przerażające!!! Odnosi się wrażenie, jakoby Papierz urastał do rangi... boga na ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś tam kiedyś wyczytałam, że on jest w zastępstwie Jezusa, więc chyba tak. ;]

      Usuń
  4. Temat rzeka. Ale diabeł zaślepił umysły ludziom. 2 kor 4:4

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do pogańskich elementów, warto wspomnieć, że motyw zmartwychwstania pochodzi z mitologii epipskiej, a dziewicy co rodzi mesjasza z zaratusztrianizmu. A faktycznie papieże zachowywali się jak cesarze i fakt, że to się zmienia obraża wielu konserwatystów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwinęłam którymś poprzednim razem w rozmowie z Tobą wątek zaratusztrianizmu, to nie do końca spójne dzieje. :)
      Mam czasami wrażenie, że to się wcale nie zmienia. Może i papież nie jest już noszony w lektyce, ale "nieomylny" itd, jest nadal.

      Usuń
    2. Wiem, ale to mi się skojarzyło z tymi pogańskimi zwyczajami. Pasowało mi do to posta.

      Jak poczytać tradycjonalistów to sam fakt dyskusji obraża, obraża ich samodzielne myślenie w tej czy innej opcji. Ileż ja się nawykłócałam, że to że wierzę, nie znaczy, że łykam wszystko bezmyślnie

      Usuń
    3. Do niektórych trzeba mieć delikatne podejście, temat wiary bywa drażliwy, niemal jak tabu. Trzeba dać do myślenia, bo mówienie prosto z mostu niestety niektórych ludzi doprowadza do szału. A to nie jest łatwe. Osobiście nie cierpię kłótni, przekomarzanek i prób zniżania rozmówcy do parteru, ale jakoś trzeba z tym żyć. Ludzie są ciekawi, bywają często naiwni i wierzą bardziej tym, którzy głośniej krzyczą. Ja wolę cichy przekaz. Jest na świecie zaślepienie, na to się nic nie poradzi.

      Usuń
  6. Wiele sprzecznych informacji dociera ze strony KK, a oświeceni są zupełnie nie na rękę.
    Niewygodne pytania, wątpliwości, dyskusje - możne i tak , ale do czego prowadzą? Głównie do przeforsowania swego zdania...
    Rogi, kopyta, ogony, ogień piekielny...to chyba nie atrybuty na nasze czasy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim za sprzeczną informację należy uznać prawdomówność, której są tak pewni.
      Moje pojęcie po latach znacznie się wyprostowało. Kiedy jeszcze byłam w Kościele rzymskim, miałam cały czas wrażenie, że się w tym wszystkim gubię. Cała religijna informacja była dla mnie zbyt zawiła i nie ma co się dziwić, że tak wielu ludzi uwierzyło księżom, że nie powinni samodzielnie próbować rozumieć Biblii. Ale okazuje się, że ona jest dużo prostsza niż katolickie konfabulacje. Przestałam zadawać pytania a zaczęłam szukać (i odnajdywać) odpowiedzi w Piśmie świętym, bo one tam rzeczywiście są.
      Rogi itd. to atrybuty dobre wyłącznie na bal przebierańców. ;)

      Usuń
  7. Jakże te puzle układają się w całość...
    A ja powtórzę za Michałem, który napisał powyżej:
    [Wolę buddyjską filozofię: Możesz wierzyć w co chcesz, możesz w nic nie wierzyć, czyń dobro.]
    To kwinetsencja życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli człowiekowi w ogóle nie zależy na zbawieniu - filozofia buddyjska jest jak najbardziej na miejscu:)
      Jednak jeśli chcielibyśmy zamieszkać kiedyś w niebie z Jezusem - samo czynienie dobra nie wystarczy.
      Dobro jest konsekwencją i "efektem ubocznym" wiary w Boga, bez której zbawienie nie jest możliwe.
      Kiedy uczniowie zapytali Jezusa w jaki sposób można zostać zbawionym odpowiedział: "A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa". Bez wiary w Jezusa oraz świadomości tego, że dzięki Jego łasce jesteśmy zbawieni - choćbyśmy nawet założyli tysiąc fundacji charytatywnych i każdego dnia rozdawali chleb ubogim - nasze dobro nie jest w stanie nas zbawić.
      Filozofia buddyjska głosi, że dzięki karmie /dobrym lub złym uczynkom/ człowiek sam może decydować o własnym losie, co więcej posiada nawet "boski pierwiastek". W takiej sytuacji zupełnie odrzucamy zbawczą moc Jezusa i męczeńską śmierć na krzyżu. Najbardziej zdumiewa mnie fakt, kiedy ludzie mówią, że wierzą w Boga, a równocześnie wyznają wschodnie filozofie.
      Jezus zawsze podkreślał, że: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie".

      Powiedział również: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,4—7). W takiej sytuacji mamy tylko dwa wyjścia - albo służymy Bogu, albo diabłu. Nie ma innej, pośredniej drogi.

      „Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.” (Mat. 7:13-14).

      Przepraszam za mój przydługi komentarz:)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci Mario, chyba wyczerpałaś temat. Zgadzam się w nim z Tobą. :)
      Pola, co o tym myślisz?

      Usuń
    3. @Mario, jak zwykle w punkt...Pozostaje mi jedynie napisać AMEN! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    4. Szczerze podziwiam Was za siłę wiary, determinację, zaangażowanie i wiedzę. Mogę tylko powiedzieć: Szacunek! I uczyć się od Was!

      Usuń
  8. Droga Aniu
    Odważne Twoje osobiste rozważania poparte przykładami. I za to Cię lubię kochana- za szczerość:)
    Pozdrawiam słonecznie, zdrówka życząc i spokoju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trzymaj się w zdrowiu, serdeczności przesyłam. 🌸

      Usuń
  9. Też uważam, że chrześcijaństwo to nie to samo co katolicyzm. Bo chrześcijaninem jest także prawosławny, a wg. nich to co robił kk było zbrodnią. Dawny KK uważał, że papież jest tak jak cesarz nie omylny, a przecież był tylko człowiekiem, któremu mogły zdarzyć się pomyłki. Ja także dziękuję ci Aniu za twoją szczerość, którą bardzo lubię. Z dużą uwagą czytam twoje posty. I zastanawiam się nad sobą.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z definicji, chrześcijanin to ktoś taki, kto wierzy, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, umarł i zmartwychwstał. Tak w dużym skrócie, ale rozumiesz o co chodzi. Teoretycznie więc, katolicy są chrześcijanami. Jednak mnie się zdało to zbyt wąskim opisem. Zdecydowanie zbyt ograniczonym. Dlatego oddzieliłam chociażby historię rzymskiej religii od chrześcijańskiej, by wykazać, że od samego początku oni wierzyli zupełnie inaczej.
      Dobrze jest mieć świadomość, że te wpisy nie idą w las. Dziękuję.

      Usuń
  10. Aniu, to wszystko o czym tak rzeczowo piszesz jest takie oczywiste, wystarczy zajrzeć do źródeł (co tak skrupulatnie tu czynisz) Jednak nie wiem dlaczego takowe treści zupełnie nie docierają, nie trafiają do Katolików. Oni tego nie kupują... A szkoda... Slepi prowadzą ślepych... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szeroka ścieżka, którą idzie większość, jest wygodniejsza, przynajmniej z punktu widzenia tych, którzy już nią idą. Dla mnie odejście od Kościoła było wewnętrzną tragedią i myślę, że każdy, gdyby miał zacząć drążyć (podświadomie wiedząc, że wydrąży wielką dziurę), musi się szykować na wyjście ze strefy komfortu. Nikt dziś tego nie chce.
      Dlatego profilaktycznie Katolicy będą unikać takich informacji. A jeśli zajrzą, na pewno skonsultują te dane z księdzem.
      Biblijnie wierzący od początku byli uważani za heretyków (albo nawet ateistów, bo nie są religijni) i nic się nie zmieniło do dzisiaj.

      Usuń
  11. Aniu - jestem pełna podziwu dla Ciebie za pracę którą wykonałaś.
    A tak przy okazji...
    Chciałam Cię zapytać - czy wiesz że Karol Marks określil religię jako opium dla ludu...
    /Zaznaczam że nie jestem marksistką/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wielką pomocą kogoś innego, bo nie jestem tak biegła w poszukiwaniach w dokumentach. Ale podpowiem Ci, że by wpaść na odpowiedni trop, wystarczyło poczytać na temat religii starożytnego Rzymu i światło automatycznie padło na całą prawdę.
      O bycie marksistką Cię nie podejrzewam, ale o bujanie w kosmicznych obłokach z ufoludkami, tak. :P Prawdę mówiąc, to fascynujący temat, sama od dziecka jestem zafiksowana na punkcie Marsa i Marsjan, ale wiem, że to tylko fikcja. Daniken też mnie nie przekonał. ;)

      Usuń
  12. Ciekawe, co piszesz.
    Ale osobiście już zupełnie odchodzę
    od wszystkiego, co związane z jakąkolwiek religią,
    a do Kk nigdy tak naprawdę nie należałam, nie miałam szacunku
    i nic tego nie zmieni.

    Mam własną koncepcję źródła i nic mnie nie przekona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie chodzi mi o wolną wolę.
      Raczej o drogę, indywidualną drogę,
      podczas której się uczymy, nabywamy doświadczeń.

      Usuń
    2. Także trzymam się z daleka od religijności. Każdy ma indywidualną drogę, ale brama a końcu jest jedna.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  13. ANIU z wielkim zainteresowaniem przeczytam Twój. Mam o czym myśleć. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń

Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że będę dzielić się pięknem świata, którego doświadczam podczas swoich wędrówek. Że będę pisać ku pokrzepieniu serc i być może zachęcać do podróżowania. W tym samym celu wydałam książkę, czyli dla Waszej przyjemności. Czasami piszę też o Bogu, który jest dla mnie najważniejszy i dzielę się chętnie swoim studium biblijnym.
Jednak nie robię tego dla poklasku, nie chcę samych duserów.
Dziękuję za każdego czytelnika, który podzieli się ze mną swą refleksją miast "odhaczonym" komplementem. Jestem wdzięczna za każde nasze wspólne rozważanie. Za komplementy dziękuję, ale nie na tym mi zależy. Proszę rozważ to nim pozostawisz po sobie te dwa/trzy słowa :) i tak zwyczajnie: porozmawiajmy.