Co myśli o religii Bóg? – małe kompendium.

Wiecie już, że nie jestem katoliczką w związku z czym nie obchodzę świąt. Mówi się wiele o tradycji praktykowanej od pokoleń, lecz uważam, że nie należy za tym ślepo podążać. Dzisiejszy Kościół nie przypomina mi tych, o jakich opowiada Biblia i z tego punktu wyprowadziłam pewien sposób myślenia o wierze.
   Jestem wolną Chrześcijanką i nie przejmuję się w tym momencie wyśmiewaniem. (Tak, tak, w dzisiejszych czasach bywa, że przyznanie się do wiary to heroizm). Ale przejmuje mnie Słowo Boże, które dociera do wielu oraz obchodzi mnie też, co się z nim dalej stanie. Serdecznie zapraszam do rozszerzenia tego wątku.
   Tekst, mam nadzieję, skłoni Was do głębokiego rozważenia tej sprawy. Wszak mamy Wielkanoc, każdy raczej znajdzie chwilkę czasu po odejściu od rodzinnego stołu. Może akurat te słowa będą tymi, których potrzebujecie.

To zdjęcie znalazłam, siedząc w poczekalni u lekarza i przeglądając lokalne gazety.

Kerenzerberg – szlak z atrakcjami.

"Kochać to chcieć przemierzyć cały świat we dwoje, po to,
by nie było miejsca na ziemi wolnego od wspólnych wspomnień."


– Ernest Hemingway

kwiecień, 2019
Zaczęło się od zwykłej chęci przebycia prostej drogi, ale na tyle atrakcyjnej aby nas nie znudziła. Wędrowcy mają ten problem, że im więcej zdobywają, tym trudniej ich zachwycić. Dlatego wybranym punktem, który zawsze robi na mnie wrażenie, stało się jezioro Walen, moje ulubione w tym regionie Szwajcarii. Wybraliśmy południowy brzeg.
   Samochód zostawiliśmy na parkingu należącym do kempingu "Gäsi Strand". Naszym azymutem była miejscowość Mühlehorn. Czekało nas około 400 m pod górkę, a potem łagodna, prosta ścieżka z widokiem na Walensee.
   Warunki pogodowe rozpieszczały, temperatura była idealna, a oczu nie męczyło ostre słońce. Widoczność spadła do minimum, więc mogłam zapomnieć o zdjęciach jeziora z wysoka, ale nie szkodzi, bo nacieszyłam się nim wystarczająco z bliska.


Dwa dni.

"Cóż za dziwaczna osobowość! Fałszywa, skończona, dwulicowa, z pozoru urocza, w rzeczywistości nienawistna, jak doktor Jekyll, który przemienia się w pana Hyde'a."


– Éric-Emmanuel Schmitt "Trucicielka i inne opowiadania"


kwiecień, 2019
Dni dżdżyste nastały. Pora znienawidzona lecz piękna. Obraz nieba powleczony tkaniną marengo. Spadło kilka kropel na powitanie. Wcześniejszy wiatr przeczesał łąki i lasy, zbierając ostatnie suche liście. Ludzkim narzekaniem przyozdobiono przyrodę na smutno.
   Tchnienie życia tuż za rogiem przechadzało się w łagodnym wietrze, niezauważone. Trawy nabrały wyrazistszych barw, pąki na krzewach otworzyły się, zapachniało kwiatami.

6. Pięcioksiąg na mapie – Imhotep cz. 1



wprowadzenie do cyklu
poprzednia część


Naszą ostatnią podróż skończyliśmy na ujawnieniu się Józefa swoim braciom, oraz na decyzji ich ojca, Jakuba, o zamieszkaniu nieopodal Egiptu, aby podczas trwającego latami głodu niczego im nie zabrakło. Rodzina Józefa otrzymała przychylność faraona.
   Zakończmy dziś szybko tę historię i przejdźmy do prac badawczych, na które już nie mogę się doczekać. Jeżeli nie obeznałeś się z historią Józefa, nie czytałeś Biblii i postać Józefa jest Tobie obca, musisz wiedzieć, że detale jego życiorysu pełnią w tych odkryciach istotną rolę porównawczą. Cofnij się proszę do poprzedniego rozdziału i poznaj niesamowitą historię naszej postaci.
   Cytując Biblię, korzystam z przekładu Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej. Ponieważ stale jesteśmy w Księdze Rodzaju, będę podawała same numery rozdziałów i wersetów.

Śląskie wspomnienia – kopalnia węgla GUIDO w Zabrzu.

– Mgła Śmierci nie jest po to, by komuś pomagać! – krzyknęła Achlys. – Pogrąża śmiertelników w udręce, kiedy ich dusze wędrują do Podziemia. To oddech samego Tatara, tchnienie śmierci, rozpaczy!
– To fantastyczne – powiedział Percy. – Możemy to zmówić?

– Rick Riordan "Dom Hadesa"


2009
Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego Guido swoją nazwę przyjęła od hrabiego Guido Henckel von Donnersmarcka. Pierwsze korytarze znajdowały się o wiele płycej, lecz napotykano uskoki tektoniczne, skutecznie utrudniające wydobycie. Zalewano więc korytarze i kopano coraz głębiej, aż w końcu kapitał zaczął maleć i hrabia nawiązał współpracę z Górnośląskim Towarzystwem Kolejowym.
   Dalej wszystko toczyło się prężnie i z dużym zyskiem. "W 1885 r. wydobyto rekordową w historii kopalni ilość węgla: 313 tys. ton, jednak z powodu generalnie niskiej rentowności już dwa lata później Donnersmarck sprzedał kopalnię Skarbowi Pruskiemu. Od tej chwili stanowiła ona własność państwową".
   "Guido to unikat na skalę światową, bowiem zachowane wyrobisko nie ma odpowiednika w innych ośrodkach muzealnych na świecie." – podaje Wikipedia.

Toggenburg – Zamek Iberg oraz szczyt Tweralpspitz (1332 m).

„Rycerzu! Siostry niewinnej
         Wierne ci serce oddaję,
Miłość niespełniona
          Lecz nie chciej miłości innej,
Bo to we mnie serce kraje.
          Niech moje oczy spokojne
Ciebie spokojnym obaczą,
          Te łzy ciche, nieprzystojne,
Pojąć nie mogę, co znaczą”


– Fryderyk Schiller "Rycerz Toggenburg"


początek kwietnia, 2019
Po przymusowej przerwie wiosennej, mamy znów zimowy szał. Brzmi to jak fikcja literacka sądząc po tym, co wszyscy teraz widzimy za oknem, ale jednak. W tym roku przyroda pozwoliła mi zachłysnąć się białą porą. Spadł "kolejny ostatni śnieg", pani zima ma kłopoty z wyjazdem, wpadła jeszcze na rozchodniaczka.
   Nad ranem na tle granatowego nieba, gorała różowa pręga unosząca się nad białymi szczytami Alp. To pas chmur odsuwał się znad naszej doliny przy wschodzie słońca i podążał dokładnie tam gdzie się wybieraliśmy. Zapowiadał się idealny dzień na trekking.
   Mając nadzieję, że lampa nie da się we znaki, spakowałam tylko ciepłe rzeczy.

5. Pięcioksiąg na mapie – Józef.

"Nastawienie jest małą rzeczą, która robi dużą różnicę."


– Winston Churchill


wprowadzenie do cyklu
poprzednia część


Rozumienie Biblii nie jest trudne, zwłaszcza jeśli chodzi o księgi historyczne. Tym razem aby przejść do ciekawszej części naszej podróży gdzie będziemy mogli pobawić się w archeologów, powinniśmy zapoznać się z historią, czyli co doprowadziło naród izraelski do egipskiej niewoli.
   Będę opowiadała Wam w znacznej mierze słowami Biblii, więc będziecie mieli okazję przekonać się jak łatwa jest w rozumieniu, szczególnie dla tych, którzy Pisma nigdy nie przeczytali, bądź poddali się gdzieś na samym początku. A opowiadać między wersetami będę własnymi słowami, co mam nadzieję, będzie klarowne. Rozbiłam tekst na wygodne akapity.
   Cytując, korzystałam z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej. Cały czas jesteśmy w Księdze Rodzaju, więc będę podawała tylko numerację rozdziałów i wersetów.



Jakub miał dwanaścioro synów pochodzących z jego dwóch żon oraz dwóch nałożnic. Józef, młodszy syn był wyróżniony przez ojca, (podobnie jak jego brat Beniamin), najprawdopodobniej dlatego, gdyż pochodził z łona ukochanej żony, Racheli. Jakub faworyzował go, więc naturalnie bracia byli o niego zazdrośni.
   Ponadto Józef miewał sny prorocze, które opowiadał całej rodzinie. Jednak z powodu treści tych snów, bracia zaczęli go nienawidzić. (37:5-11) Symbolizowały one jego rodzinę składającą mu pokłon, co nie podobało się i budziło gniew w jego starszych braciach.


Pewnego razu Jakub wysłał Józefa do Sychem (mieszkali w Hebronie). Jego bracia paśli tam owce i ojciec chciał wiedzieć co się z nimi obecnie dzieje. Jednak na miejscu powiedziano Józefowi, że bracia podążyli do Dotain.
   Kiedy bracia rozpoznali, że to on idzie, uknuli plan zabicia go. Najstarszy brat, Ruben, w którego sercu obudziło się sumienie, jął przekonywać ich, by raczej go nie zabijali. Zaproponował, by wrzucili go do suchej studni. Sam bowiem planował, że w tajemnicy przed braćmi uwolni go.
   Nim to zrobili, zdarli z niego szatę wierzchnią (którą dostał od ojca i której mu zazdrościli). A potem udali się na spoczynek i strawę.
   Niedługo później pojawiła się karawana wielbłądów należąca do Izmaelitów (Madianitów), a byli oni w drodze z Gileadu do Egiptu. Wieźli towary na sprzedaż. (37:25).

Wg zapisków Flawiusza, byli to Arabowie, czyli dalecy krewni Jakuba, żyjący na wschód od Kanaanu.

Wieźli oni gumę, balsam (pachnąca żywica lub wonny olejek, używany jako maść i jako lek na bóle), oraz laudanum (wonna żywica z rośliny cytrusowej, o podobnych właściwościach jak balsam, lecz stosowana głównie na kaszel).
   Juda wpadł na pomysł aby sprzedać Józefa tym ludziom (Rubena w tym czasie nie było z nimi). Wyciągnęli go więc i sprzedali za 20 sztuk srebra. Gdy Ruben powrócił, aby uwolnić brata, jego już nie było w studni.
   Bracia, aby wybrnąć z tej sytuacji przed ojcem wzięli szatę Józefa i poplamili ją krwią kozła. Zakrwawione szaty posłali do ojca z pytaniem czy je poznaje. Jakub oczywiście poznał je i pomyślał, że dzikie zwierzę zabiło Józefa, a to złamało mu serce. Długo opłakiwał syna.


Izmaelici, którzy kupili Józefa, sprzedali go Potifarowi, który był wyższym urzędnikiem na dworze faraona. Józef nie załamywał się i bardzo starał na dworze Egipcjanina. "Jego pan widział, że PAN jest z nim i że PAN szczęści mu we wszystkim, co on czyni." (39:3) i wkrótce Józef stał się zarządcą domu Potifara i jego całego majątku.

39:5 A od tego czasu, gdy uczynił go zarządcą swego domu i wszystkiego, co miał, PAN błogosławił domowi Egipcjanina ze względu na Józefa. I błogosławieństwo PANA było nad wszystkim, co miał w domu i na polu. 
39:6 Dlatego oddał wszystko, co miał, w ręce Józefa i o niczym u siebie nie wiedział, tylko o chlebie, który spożywał. A Józef był przystojny i miły dla oka.

...i tu zaczęły się schody. Żona Potifara zwróciła swe oczy na Józefa i wymarzyła sobie, że się z nim prześpi. Była w tym postanowieniu gorliwa i próbowała go zaciągnąć do łóżka dzień w dzień. Dalszy ciąg świetnie opowiada Biblia:

39:11 Pewnego dnia, gdy wszedł do domu, aby wykonać swoje obowiązki, a nie było tam nikogo z domowników; 
39:12 Uchwyciła go za szatę i powiedziała: Połóż się ze mną. Ale on zostawił swoją szatę w jej ręku, uciekł i wyszedł na zewnątrz. 
39:13 A gdy ona zobaczyła, że zostawił szatę w jej ręku i uciekł na zewnątrz; 
39:14 Zawołała swoich domowników i powiedziała do nich: Patrzcie, pan sprowadził do nas Hebrajczyka, aby nas zelżył. Przyszedł bowiem do mnie, aby się ze mną położyć, ale krzyknęłam donośnym głosem. 
39:15 A gdy usłyszał, że podnoszę swój głos i wołam, zostawił szatę u mnie, uciekł i wyszedł na zewnątrz. 
39:16 I zatrzymała u siebie jego szatę, aż przyszedł do domu jego pan; 
39:17 I powiedziała do niego te słowa: Przyszedł do mnie sługa, ten Hebrajczyk, którego przyprowadziłeś do nas, aby mnie zelżyć. 
39:18 A gdy podniosłam swój głos i zawołałam, zostawił szatę u mnie i uciekł na zewnątrz.

...i Józef trafił do paki. Lecz Pan nadal był z nim i nawet w więzieniu układało mu się dobrze. Powierzono mu tam ważne obowiązki.

39:22 Przełożony więzienia oddał więc pod władzę Józefa wszystkich więźniów, którzy byli w więzieniu; a wszystkim, co tam się działo, on zarządzał.

Bóg ponadto obdarował go bardzo ciekawą umiejętnością tłumaczenia snów.

40:1 Po tych wydarzeniach podczaszy króla Egiptu i jego piekarz dopuścili się wykroczenia przeciwko swojemu panu, królowi Egiptu. 
40:2 Faraon więc rozgniewał się na obu swoich dworzan, na przełożonego podczaszych i na przełożonego piekarzy. 
40:3 I oddał ich do więzienia w domu dowódcy straży, na miejsce, gdzie Józef był więźniem. 
40:4 A dowódca straży oddał ich pod nadzór Józefa, który im służył.

Ci dwaj mieli sny, które zasmuciły ich, ponieważ kompletnie nie rozumieli co mogą znaczyć. Wtedy "Józef powiedział do nich: Czy nie do Boga należą wytłumaczenia? Opowiedzcie mi, proszę." I przedstawili mu swoje sny po kolei, a on je interpretował. (40:8-22) W niedługim czasie oba proroctwa sprawdziły się.
   Dwa lata później faraon również miał sny, których nie rozumiał. Wszyscy mędrcy w Egipcie próbowali rozwiązać tajemnicę tych snów ale bezskutecznie. Lecz jeden z dostojników dworskich, który wcześniej był w więzieniu, przypomniał sobie o Józefie.
   Józef postawiony przed obliczem władcy "odpowiedział faraonowi [na prośbę o tłumaczenie]: To nie ja, ale Bóg da faraonowi szczęśliwą odpowiedź." I przetłumaczył mu owe sny, które były proroctwem o nadchodzących siedmiu latach obfitych plonów i następnych siedmiu, podczas których zbiorów nie będzie. Józef poradził mu co należy w tym przypadku robić.

41:37 I podobało się to faraonowi i wszystkim jego sługom. 
41:38 Faraon zapytał więc swoje sługi: Czy znajdziemy człowieka mu podobnego, w którym jest Duch Boży? 
41:39 Potem faraon powiedział do Józefa: Skoro Bóg oznajmił ci to wszystko, nie ma żadnego tak rozumnego i mądrego jak ty. 
41:40 Ty będziesz nad moim domem, a cały mój lud będzie postępować według rozkazu twoich ust. Tylko tronem będę większy od ciebie. 
41:41 Faraon powiedział jeszcze do Józefa: Oto ustanowiłem cię nad całą ziemią Egiptu. 
41:42 Zdjął więc faraon pierścień z ręki i włożył go na rękę Józefa, oblekł go też w szatę bisiorową, a na szyję włożył mu złoty łańcuch.

Faraon nadał mu egipskie miano Safnat-Paneach i dał mu za żonę Asenat, córkę kapłana. I wszystko co przetłumaczył Józef podług snów faraona, miało faktycznie miejsce.
   Podczas lat dobrych zbiorów, pilnował aby gromadzono żywność potrzebną na czas głodu. Narodzili się w tym czasie jego dwaj synowie Manasses i Efraim.
   Głód, który później przyszedł, dotknął Egipt oraz wszystkie kraje okoliczne. Dlatego ludzie przybywali do Egiptu aby kupić żywność. Egipcjanie byli na to przygotowani.


Wtedy także Jakub posłał swych synów do Egiptu, ponieważ w Kanaan również brakowało żywności. Powędrowali więc (Beniamin został przy ojcu) i stanęli przed najwyższym rządcą i pokłonili się przed nim. Józef ich rozpoznał, lecz oni jego nie. Tak spełniło się proroctwo Józefa z młodości.
   Rozmawiał z nimi za pomocą tłumacza, ale rozumiał oczywiście co mówią jego bracia między sobą. Postąpił z nimi surowo, niby obawiając się, że mogą być szpiegami, planującymi zaatakowanie Egiptu. Ruben powiedział wtedy do swoich braci, że to kara za to co zrobili Józefowi.
   Safnat-Paneach postawił warunek, że jeden z nich (padło na Symeona) zostanie w więzieniu, a oni, aby dowieść swojej prawdomówności (wcześniej oznajmili kogo zostawili w domu), mają przyprowadzić najmłodszego z nich, Beniamina. Flawiusz sugeruje tutaj, że Józef wybrał Symeona, ponieważ to on nakłaniał braci do zdrady.
   Bracia otrzymali żywność jaką potrzebowali zakupić, lecz całą zapłatę za nią, Józef ukrył w ich pakunkach. Odkryli jedną sakiewkę po drodze do domu. U celu zaś, zauważyli pozostałe sakiewki z pieniędzmi i zlękli się.

42:36 Wtedy ich ojciec Jakub powiedział im: Osierociliście mnie. Nie ma Józefa i Symeona, a weźmiecie Beniamina; całe zło się na mnie zwaliło.

Ruben przysiągł, że jeżeli nie przyprowadzi Beniamina do niego z powrotem, Jakub będzie mógł zabić dwoje z jego dzieci. On zaś odpowiedział: "Jeśli przydarzy mu się nieszczęście na drodze, którą pójdziecie, w żalu doprowadzicie mnie, osiwiałego, do grobu." – Tymi słowy potwierdził, że tych dwóch synów najbardziej kochał.
   Gdy bracia znaleźli się znów w Egipcie, Józef przygotował dla nich ucztę. Byli przestraszeni, spodziewali się kary, bo mieli przy sobie pieniądze za żywność i nie rozumieli tej sytuacji.
   Historia powtórzyła się, kiedy wracali do domu, znów bowiem odnaleźli pieniądze w swoich worach. Ale do jednego z pakunków Beniamina, Józef włożył srebrny kubek. (Srebro było wówczas cenniejsze od złota.) To naczynie należące do zarządcy, sprawującego drugą po faraonie funkcję, było także znakiem potęgi i władzy.
   Józef wysłał za braćmi sługę i oskarżył o kradzież tego kubka. Bracia zaprzeczyli i ofiarowali się jako niewolnicy, jeśli kubek faktycznie znajdzie się w sakwach. Gdy kubek odnaleziono, zawrócili ich przed oblicze Józefa, który orzekł iż wystarczy jeśli sam Beniamin zostanie niewolnikiem. Wtedy Juda zgłosił się zamiast niego, bał się bowiem o ojca, który zarzekał się, że tego nie przeżyje.
   Józefowi pękło wtedy serce. Kazał całej służbie wyjść i gdy został tylko z braćmi, zalał się łzami.

45:4 Wtedy Józef powiedział do swoich braci: Zbliżcie się, proszę, do mnie. A gdy zbliżyli się, powiedział: Ja jestem Józef, wasz brat, którego sprzedaliście do Egiptu. 
45:5 Jednak teraz nie smućcie się ani się nie bójcie, że sprzedaliście mnie tutaj. Bóg bowiem posłał mnie przed wami dla zachowania waszego życia. 
45:6 Bo już dwa lata trwa głód na ziemi, a jeszcze pięć lat zostaje, w których nie będzie ani orki, ani żniwa. 
45:7 Bóg posłał mnie więc przed wami, aby zachować wam potomność na ziemi i żeby ocalić wam życie dzięki wielkiemu wybawieniu. 
45:8 Tak więc nie wy mnie tu posłaliście, ale Bóg, który mnie ustanowił ojcem dla faraona i panem całego jego domu oraz władcą nad całą ziemią Egiptu. 
45:9 Idźcie więc szybko do mego ojca i powiedzcie do niego: Tak mówi twój syn Józef: Bóg uczynił mnie panem całego Egiptu, przyjedź do mnie, nie zwlekaj. 
45:10 Będziesz mieszkał w ziemi Goszen i będziesz blisko mnie, ty, twoi synowie i synowie twoich synów, twoje owce i woły, i wszystko, co masz. 
45:11 Będę cię tam żywił, bo będzie jeszcze pięć lat głodu, byś nie zginął z niedostatku ty, twój dom i wszystko, co masz. 
45:13 (...)spieszcie się więc i przyprowadźcie tu mego ojca.

Faraon na tę wieść uradował się i obiecał, że da im wszystko co najlepszego posiada Egipt. Zaczął od wozów, aby mogli się przenieść do Egiptu ze swoimi rodzinami.
   Ruszyli wszyscy, razem 70 osób. Gdy zatrzymali się na noc w Beer-Szebie...

46:2 Wtedy Bóg powiedział do Izraela w nocnym widzeniu: Jakubie, Jakubie! A on odpowiedział: Oto jestem. 
46:3 I powiedział: Ja jestem Bogiem, Bogiem twego ojca. Nie bój się zejść do Egiptu, bo tam cię rozmnożę w wielki naród. 
46:4 Pójdę z tobą do Egiptu i wyprowadzę cię stamtąd z powrotem...

...tak oto Bóg objawił Jakubowi swój plan.
   Przyznać muszę, że Egipt fascynuje mnie już od wielu lat. Co Wy na to, żeby zatrzymać się tu na dłużej i rozkopać to miejsce?

Reasumując:

🔸 Józefa urodziła Rachela, którą jego ojciec najbardziej miłował (miał jeszcze drugą żonę i dwie nałożnice). Dlatego Jakub podarował mu specjalną szatę.
🔹 Jako nastolatek, miewał prorocze sny.
🔸 Bracia Józefa z zazdrości sprzedali go w niewolę do Egiptu.
🔹 Na egipskim dworze Józef dostał odpowiedzialne stanowisko zarządcy majątku.
🔸 Wtrącono go do więzienia, gdzie również dostał stanowisko.
🔹 Faraon miał sen, którego nie potrafili rozeznać egipscy mędrcy. Józef je wyjaśnił.
🔸 Został mianowany najwyższym rządcą Egiptu, drugim rangą po faraonie.
🔹 Gdy przyszedł czas głodu, do Józefa przybyli jego bracia po żywność.
🔸 Po wielu wydarzeniach, dom Jakuba przeniósł się do Egiptu.


📍
Konkluzja jest jedna: jeśli chodzisz z Bogiem, każda rzecz, która Cię spotyka jest dobra. Teoretycznie Józefa spotkało całe pasmo nieszczęść, ale zaufał Panu.
   Myśleć po chrześcijańsku to nie bać się niczego i patrzeć na każdą rzecz w życiu z dobrym nastawieniem. I ta historia uczy tego najlepiej.

Śląskie wspomnienia – Dzierżno.

Najprzytulniej tam, gdzie już nie ma nas
Miejsca, które skrył pod skrzydłami czas
To co było trwa, nikt nam nie zabierze wspomnień(...)

Wracamy z dalekiej drogi do swoich starych przytulnych miejsc
Idealnych i niewzruszonych dni poukrywanych w pamięci mgle.(...)

A z czterech świata stron przywoziliśmy wiatr
Walizki pełne snów, od śniegu bielszy piach
I kilka mądrych prawd i szczęścia nieuchwytny zapach(...)


– Sylwia Grzeszczak "Najprzytulniej"


maj 2008 i lato 2009 (mix)
Jako dwudziestoparoletnia niewiasta, czynnie i zaciekle pielęgnowałam przyjaźń, którą uważałam za cenniejszą niźli każda miłość, a tą wówczas uznawałam za ulotną. Później zmieniłam zdanie, bo przyjaźń to też miłość, a ta przyjaźń jest przecież dozgonna i nawet bez zaciekłości ona po prostu trwa.
   Życie rozdzieliło mnie i ją granicami państwowymi. Ona wylądowała w Czechach, ja w Szwajcarii, a warunki i życiorysy kompletnie przestały ułatwiać nam spotkania. Byłam u niej raz. Tym chętniej zaglądam do starych albumów aby wspomnieć jak to było, kiedy obie miałyśmy niczym nie związane ręce i ta zaciekłość była możliwa. Ale naszych dusz nie rozdziela nic.

Zainteresowanych moją wizytą w Czechach, zapraszam:
➤ Dobrý den.


Kobieta na szlaku – podróż przez babski świat.

"Była jednak za duża na złodziejkę, zbyt uczciwa na skrytobójczynię, zbyt inteligentna na żonę i zbyt dumna, by podjąć jedyną powszechnie dostępną damską profesję.
Dlatego została wojowniczką."


– Terry Pratchett "Blask fantastyczny"


Zawsze chciałam zobaczyć to jezioro zimą. Malowniczo położone Voralpsee skusiło mnie już niejeden raz do wybrania się tam, za każdym razem innym szlakiem. Niewielkie o grząskim dnie jezioro polodowcowe, znajduje się w zalesionej dolinie na wysokości 1123 m. Zostało utworzone przez osuwisko. Wędkowanie w nim jest dozwolone, (u każdego rybaka z Fischerbrevet można kupić tygodniowe bilety).
   Nie wybrałam sobie wcale łatwego podejścia. Startowałam z miejscowości Grabs, w której zostawiłam rower. Obok poczty znajduje się zadaszony parking dla jednośladów. Właściwie rzadko słyszy się o kradzieżach rowerów w szwajcarskich wioskach, ale przezorny Polak zawsze ubezpieczony, więc użyłam U-loka.
   Abstrahując od tego, dziś opowiem Wam skąd czerpię siły na takie gigantyczne zamiary i czy kobieca fizyka sprzyja czy raczej przeciwnie.
   Zapraszam do podróży przez babski świat.

Wzdłuż całej drogi ciągnie się potok.

Przełęcz San Bernardino (2066 m) – Buongiorno!

"Tylko poezja potrafi wyrazić niezdolność człowieka
do uchwycenia sensu naszego przejścia przez tę ziemię."

– Bernard Minier "Krąg"

Nikt nie potrafi wytłumaczyć ochoty
do przejścia tej ziemi.


u schyłku marca, 2019
Nie wiem jak tam weszłam po tych frytkach zjedzonych poprzedniego dnia na kolację, ale naprawdę potrzebowałam tych frytek. A teraz poważnie, doskonale się domyślaliście, że będę szukać czegoś takiego. Zamrożonego kawałka niczym ostatniego bastionu szwajcarskiej Alaski.
   Gdzie powiodły nas nogi? Nie zgadniecie. Do włoskiego kantonu słynącego z palm i długiego lata. Jednak na promenady pod palmami mnie nie ciągnie.

Piz Uccello, 2723  m
Uważany za symbol San Bernardino.
Po południowej stronie leży górny bieg rzeki Ri de Fontanalba
czyli "Rzeki białego źródła".
Jest to siedmiokilometrowy potok górski, który
 przepływając przez wąwóz tworzy imponujący wodospad.