Wędrówki:

Zakładki dotyczące wędrówek, są rozszerzone i znajdują się po prawej stronie bloga.

"Odpowiadam za to co powiedziałam, nie za to co zrozumiałeś."

18 stycznia 2021

Grzesznika rozmowa z Bogiem.

 Na krawędzi dnia,
na krawędzi snów
– przegrana w nierównej walce
czas nie używa słów, ale zawsze odnajdzie

– Anja Orthodox


moje (te podpisane) zdjęcia: las w Grotnikach,
centralna Polska, grudzień 2020

Stała na burcie swego statku sunącego w tej chwili niepewnym kursem. Rozpostarte grafitowe żagle wydęły się pod mocą natury, a statek przecinał fale. Wokół rozbrzmiewało echo uderzających o deski fal. Pamiętała wcześniejszy milczący bezkres. Po długotrwałym sztilu niebo naciągnęło się grafitowymi jak jej statek chmurami. Wreszcie liny zostały napięte, a miecz zagrał. Włosami pani kapitan szarpał wiatr oraz niepokorne szepty jej własnych myśli.
    – Boże, uczyniłeś mnie na swoje podobieństwo, a mimo to nie potrafię stać na straży najprostszych zasad. Moje serce właśnie snuje inną, własną historię. Nie potrafię tego zatrzymać... To myśl, która nie powinna się narodzić. Żyje karmiona powidokiem jaki pozostał w jednym spojrzeniu. Ten powidok właśnie, zaczął konstruować jadowite sny.

/źródło

14 stycznia 2021

Nowe drogi.

To właśnie ciemnymi szlakami wędrują latarnicy.


Opowiadałam Wam już o krzakach w których żyję, pora teraz poszerzyć zaroślowy krąg i opowiedzieć o krzakach, w których robię różne   p r z y z w o i t e   rzeczy.
    Mam możliwość opowiedzenia o nich w kilku aspektach, bowiem na przestrzeni czasu, który można nazwać adaptowaniem się w nowej (starej) rzeczywistości, płynnie zmieniała się także przyroda będąca uzupełnieniem i ozdobą mojej codzienności.
    Popijając ulubione łagodne schwarzbier, pośród świętego spokoju osiągam błogostan i zanurzam się w niniejszą opowieść.

Jesień w wersji rudo-blond

Kwintesencją jesieni jest jest wielobarwność oraz humorzastość. Jednego dnia potrafi przystroić się w słońce, drugiego zarzuca na siebie szarą szmatę. Być może jestem dziwna w swych gustach, ale jesień kocham w każdym jej humorze, a zwłaszcza jej ponurą i mglistą stronę.
    W swoich snach bardzo często rozprawiam na tematy egzystencjalne z wampirami, a kto przy kim przystaje, takim się staje.


10 stycznia 2021

Taka Prawda.

„Człowiek podstępny wznieca kłótnie, plotkarz poróżnia przyjaciół.”

– Księga Przysłów 16:28


zdjęcia i nagranie z początku listopada, 2020

Każdego dnia ciepły promień oświetla nam życie. Żeby go dojrzeć – każdego dnia trzeba stawać we właściwym miejscu, by nic go nam nie przesłoniło.
    Wpadłszy w beczkę pełną dynamitu, nie odpala się zapałki, jednak odkuwając wieko aby się wydostać, ciosa się iskry. Podobno winny się tłumaczy, ale przecież milczenie jest zgodą. Można machnąć ręką, lecz zbyć wszystkiego się nie da. Wpadłszy w kabałę po uszy, oglądam się teraz przez ramię. Szkoda by było ponosić straty przez czyjąś głupotę.


7 stycznia 2021

Tyrada.

"Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato."

– Albert Camus


Wieczorami coraz trudniej jest mi znaleźć łóżko. Jest taka piękna pogoda, trudno nie wyjść na spacer z aparatem.
    Wielu skarży się na mgłę, mało osób rozumie, że w niej można czuć się bezpiecznym. Ludzie czują się w gęstej mgle jak zamknięci w grobowcu w tym mieście zamieszkałym przez umarłych. Dotyka ich uczucie osamotnienia, to musi być okropne. Wyzbyłam się tych nieszczęsnych myśli już dawno temu.


4 stycznia 2021

Olsztyn – mój niedoszły dom.

"Tańczymy, tańczymy, tańczymy!
Obrotów nie tracimy!
W zamkowych katakumbach
Gorąca bucha rumba.

Tańczymy z Mikołajem
Nad warmińskim rajem,
Tańczymy na obłokach
Salsę i pofajdoka.

W cukierni Kopernik,
W kawiarni i pizzerii,
W galeriach, herbaciarniach
Euforia nas ogarnia.
Na plaży już od rana
Copa Coppernicana.
Z dziewczyną jak marzenie
Tańczenie na morenie.

Olsztyn kocham, moją małą Amerykę..."

– "Coppernicana", Enej

 

u schyłku września, 2020

Jego ulicami można spacerować bez końca. Cztery rzeki i piętnaście jezior, ponad 1800 ha lasów, dwa rezerwaty przyrody roślinności torfowej i całe mnóstwo zieleńców, skwerów oraz trzy ponad stuletnie cmentarze. Dawno temu planowałam zamieszkać w Olsztynie i miała to być inwestycja życia aż do jego końca.
    Niedaleko miałabym do mojego Raju na ziemi, niedaleko do przyjaznych dusz, nie byłabym sama. Niedaleko do spełnienia się w swojej pasji w samym centrum najpiękniejszego regionu w naszej Ojczyźnie. Wiążę z Olsztynem wiele pięknych wspomnień, wiele przygód spokojnych jak i tych szalonych, podczas których wiele się nauczyłam.
    Tym słodkim wstępem przepełnionym refleksją i jakby sentymentem, rozpoczynam krótką opowieść o naszej ostatniej wycieczce niniejszych wakacji. To miał być pewniak, tam zawsze było pięknie i wszystkie plany zawsze się udawały.

1 stycznia 2021

Ostróda. Nie taka piękna jak o niej mówią.

Tylko spokój mógł nas uratować... 


u schyłku września, 2020

Jadąc do Ostródy byliśmy pełni nadziei na udaną turystykę. Zachwalano nam to miasto, zachęcano do spacerów po nim, poza tym kusił mnie tamtejszy zamek oraz stara wieża kościelna, z której miał rozpościerać się piękny widok na panoramę miasta i okolic. Co więc mogło pójść nie tak?
    Jak rzekłam na samym początku mazurskich opowieści, należało siedzieć w Sowiej Stópce i każdy byłby zadowolony. I może na te konie więcej jeździć.


24 grudnia 2020

Protagonista – remake.

Wszystko, co w danej chwili robisz, oddziałuje i wpływa na innych ludzi. Twoja postawa może rozjaśniać Twe serce lub przekazywać uczucie niepokoju. Twój oddech może emanować miłością lub pogrążać otoczenie w depresji. Twoje spojrzenie może wzbudzić radość. Twoje słowa mogą inspirować do wolności. Każdy Twój czyn może otwierać serca i umysły.

– David Deida


grudzień, rok 2020

Minęło kilka lat od opublikowania artykułu o protagonistach, w którym na koniec napisałam, że jako taki człowiek już się wypaliłam. Wielkim zaskoczeniem są dla mnie maile odbieranie po dziś dzień w sprawie tamtego wpisu. Troskliwe zapytania o samopoczucie, zwykłe pogaduchy. Wynikało z tamtej treści, że wzierała się w moje życie samotność. Nie chodziło jednak o nią, a o taką naturę, która przestała się spełniać, stała się bezrobotna i zaczęła gnuśnieć.
    Słowa końcowe tamtego artykułu są przeterminowane, dlatego korzystając z tej drobiny wolnego czasu, poczułam, że napisanie dalszego ciągu będzie dobrym pomysłem. Czas więc na aktualizację.
    Raz jeszcze podaje link do tamtego wpisu: klik

17 grudnia 2020

Rykowisko – czas akcji – 4 rano – miejsce akcji – polana miłości.

"Dla każdego, kto się boi, jest samotny albo nieszczęśliwy, stanowczo najlepszym środkiem jest wyjście na zewnątrz, gdzieś, gdzie jest się zupełnie sam na sam z niebem, naturą i Bogiem. Bo dopiero wtedy, tylko wtedy, czuje się, że wszystko jest tak, jak być powinno i że Bóg chce widzieć ludzi szczęśliwymi wśród prostej, ale pięknej natury."
– Anne Frank, Dziennik Anny Frank


u schyłku września, 2020

Wyjazdów na wczasy nigdy nie spędzam jak normalny człowiek. Nudzi mnie to. Niezwykle rzadko mam ochotę jak zwyczajna baba wybrać się na plażę i po prostu leżeć. Lubię pływać, (czasami po prostu plackiem suszę kostium gdzieś na piachu i tyle), ale spędzić tak całych wakacji nie mogłabym, byłoby mi niewygodnie we własnej skórze, wierciłabym się w niej z nudów.
    Wakacje, podróże to szerokie spektrum możliwości, które tak naprawdę ogranicza jedynie wyobraźnia, ciekawość oraz aktywne potrzeby.
    Na wrześniowym wyjeździe otworzyła się furtka do czegoś zupełnie nowego czego jeszcze w życiu nie robiłam. Zafascynowało mnie to do tego stopnia, że zaplanowałam powtórkę na przyszły rok.



13 grudnia 2020

Klucz do mózgu empaty – instrukcja obsługi do Anny.

Czytam więc myślę,
    Myślę i wypowiadam się.
        Wypowiadam się, bo przeczytałem do końca.
        
    Nie przeczytałem, więc nie wypowiadam się.


Pisząc o "Sowiej Stópce", wspomniałam że posiada ona swoją biblioteczkę do umilania gościom wieczorów i nocy. U mnie akurat wczesnych poranków, bo najbardziej lubię czytać kiedy wszyscy jeszcze śpią. Było tam tyle tytułów, które chciałabym poznać od deski do deski, że nie starczyłoby wakacji, a my byliśmy tam tylko przez tydzień.
    Ostatecznie zabrałam się do przeczytania w całości jednej książki, której tytuł początkowo jawił się czymś zabawnym. Autorka już na wstępie złapała mnie w moje własne sidła... sidła mojego umysłu. Książka nosi tytuł "Jak mniej myśleć", a napisała ją Christel Petiticollin.


5 grudnia 2020

Konna dominacja.

"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

– Antoine de Saint-Exupéry, "Mały Książę"


u schyłku września, 2020

Niektórzy mówią, że jeździectwo jest sztuką, inni że sportem, jeszcze inni, że dyscypliną szlachecką. Każdy słysząc to słowo, widzi w wyobraźni coś innego, np. bosą Indiankę galopującą na oklep sawanną, albo damę w bogatej sukni, siedzącej w siodle bokiem. Koniecznie w kapelusiku i białych rękawiczkach. I każdy z nich prawidłowo kojarzy jeździectwo, bo ono wiele ma twarzy.
    Dla mnie jest to przede wszystkim pierwotną gonitwą z wiatrem, szałem pozytywnych emocji i całkowitym odrealnieniem. Wyobrażam sobie, że w przyszłym świecie będziemy zasuwać konno, bo wg mnie nie ma piękniejszej formy podróży. Ale koń to nie samochód, ma swój rozum, swoje nastroje, swój nierzadko dominujący charakter oraz – swoją historię. Jeździec z koniem może się niedopasować i wtedy taka jazda zamienia się w walkę o władzę.